Tajemniczy M.

Zaczęły pytać dziewczyny,
o całkiem prywatne czyny
autora, i czy wiem –
kim jest ten cały M.

… hmmm…

Podobno obiecał Irenie
przeżycia i serca drżenie,
a Kaśce, Angelice, Jadzi
przyrzekał – nigdy nie zdradzi.

Baśkę, pięknotę z Szamotuł
– bo podobała się kotu –
rozmiział, wspólnie z nim…
w tym ponoć wiodą prym.

Jeśli go spotkasz – uważaj,
bo czasem mu się zdarza,
że nim obejrzysz się –
w marzenia porwie cię,

rozbawi i zasmuci,
zbałamuci – porzuci,
lecz gdy trzeba powróci,
i nieszczęście odwróci.

O jednej nawet wiem,
iż opowiada wszem,
że pyszny jest jak dżem
ten cały (z kropką) M.

… Może…

Gdy jednak krzyczysz,
że mogę być stronniczy
– sama zapytaj sie(m)
tajemniczego M.

.
_______________________________________ mkd ___ 24.II.2012

.

PS… jak potwierdza data – sprawiłem sobie wtedy na prezent imieninowy – pozwoliłem sobie na odrobinę autoironii w tym wierszu o M. (M z kropką)…… jak jednak widać z komentarzy (które autoironicznie zamieszczam) – komentatorki traktują moje działania aż za bardzo poważnie i – jak odczuwam z ich słów – okazują o wiele więcej fantazji w pisaniu niż Autor nawet w całej swojej (nie)skromności uważałby za stosowne i dopuszczalne…

Mam nadzieję że każda z (nie zawsze znanych mi osobiście) komentatorek – tak jak chętna jest do niby półżartobliwego punktowania moich lub czyichś fantazji – równie zdolna jest do publicznego omawiania swoich przygód, mówienia o swoim życiu… o swoich fantazjach i półprawdach a może … o prawdzie… ?

Drogie Panie! Bardzo dziękuję każdej mającej (o mnie?) własne (oparte o cokolwiek) zdanie.

Mężczyzn, facetów, polityków i Kobiety mniej bazujące i ulegające autosugestii odsyłam do wstępu do wiersza pt. „WENA

Trzęsienie ziemi …

Trzęsienie ziemi
przyszło…
pierwszy
raz

nigdy przed
tak nie było…

trwa
… w nas…

.
_____________________________________ mkd ___ III.2012

UFO psoty …

Jak wiadomo, od dawna na planecie Ziemia
działają UFO-ludki, zgrywuśne stworzenia.
Większość z nas żarty stroi, lecz znawcy są zdania,
że zgrywusy prowadzą na ludziach badania.

Tym bardziej jest to wredne, im mniej o tym wiemy!
Polega na podmianie – chcemy czy nie chcemy
– oryginału przeważnie najbliższej osoby
na sobowtór! To wstrętne kosmitów sposoby,

by podstępnie, znienacka, o różnych dnia porach,
zmienić nam: ukochaną teściową – w potwora,
wierną żonę – w hurysę, wzór cnót – na psubrata,
wielkiego polityka w coś, co lud zwie -“szmata”.

„Pstryk!” – to wredni kosmici dają wszystkim łupnia.
Żeni się człowiek z mądrą, a po ślubie – głupia!
Odwrotnie też się zdarza, ale rzadko damy
nie obwiniają UFO, gdy związek udany, 

bo zwykle przygłup – skarbem! Czyż więc coś doskwiera
ludowi, gdy ma takich Marszałków? Premiera?
Ministrów ?! Czemu dla nas – w czas wyborów – mili?
Może „Pstryk!”, ci z kosmosu, dawno już zrobili…?! 

____________________________________________ mkd ____ 2008

Wenecjanie …

 

Są na świecie takie miejsca, gdzie jest sucho.
Możesz wybrać się na kawę tam z dziewuchą,
lub chłopakiem, i namiotem, psem lub kotem…
Takie miejsca są… a jednak masz ochotę
być choć raz tam… tam, gdzie mają pełno wody
w dzień i w nocy, gdzie nie pędzą samochody,
gdzie rowerów nie ma, wrotek ani sanek,
pełno za to ciao… ciao… ciałoobłędnie zakochanych.Dziewczyna z gołebiami

Z zapatrzoną w zabytkowość foto-twarzą
w zadziwieniu podziwiając miasto – łażą
tworząc tłok w zaułkach i na mostach…
Ciao… uliczką przejść czasami rzecz nie prosta,
i najlepiej wsiąść od razu do gondoli;
Ciao… choć pół godziny za sto euro boli,
lecz kto kocha – będzie kochał i w kanale…
Nie! Nie uda nam się tu nie kochać wcale… !

WEN b 052

Trochę mokro tu, lecz kiedy chce się przeżyć
mnóstwo pięknych chwil, tu chce się aż uwierzyć
w miłość. Tak jak wierzył w nią Maestro Casanova
my uwierzmy też, że tu nas spotka – wyjątkowa…
Obojętnie więc, czy miejsce mamy w łodzi,
czy też nie – uczmy się kochać… nie zaszkodzi
kochać mosty i zaułki i balkony,
umieć chwytać piękno sercem zachwyconym.

CanaleGrande

.
________________________________ mkd ___ X.2014

(fotografie są własnością Autora)

All rights reserved…!

 

 

Wspomnienie …

Nadeszło nagle zimą
skrywane gdzieś od lat
wspomnienie wakacyjne
z moich szczenięcych lat.

Z dala od niby ważnych
dużym ludzikom spraw
leżałem sobie w gąszczu
rozgrzanych czerwcem traw.

Gapiłem się na niebo…
wysoko leciał ptak,
a za nim gonił drugi…
i było dobrze tak.

W obłokach, też beztrosko
zbłąkany, leżał pies…
ogon na ptaki merdał…
Czuliśmy – dobrze jest.

Dzieliłem się kanapką
z nim, prawie że bez słów,
bo mówić nie chciał dużo –
starczyło nam na dwóch.

Ten zapach i lenistwo,
i pulsujący żar –
wróciły tu, w dorosłość,
zimą… skąd taki dar… ?

Tu mróz i śnieg i słońce,
choć zimne zimą jest,
lecz… ciepło nagle takie…
i myśl…gdzie jest ten pies… ?

.
_____________________________________ mkd ___ 29.I.2012

.

WYBACZENIE …

… nim zaczniecie się personifikować z treścią tego wiersza – przeczytajcie Katyń lub „Opowieść o… Człowieku” – tam odnajdziecie sens tego utworu…

______________________________

Wybaczenie
– to siła Człowieka.
Gdy ci chcę wybaczyć –
nie uciekaj.

Nie uciekniesz.
Nigdy ci sumienie
nie da uciec przed sobą.

Kamieniem
będzie grzech ciążyć w sercu.

Bez skruchy
będziesz nędznym odpadem,
okruchem tego czegoś – co piękne.

Nie zwlekaj,
bo tak ujrzeć chcę w tobie – Człowieka.

Chcę zobaczyć
i dobroć, i tkliwość.
Człowieczeństwo chcę widzieć.
Prawdziwość.

To jest szansa.
Przeproś.
Nie uciekaj…
Gdy to zrobisz
– odnajdę Człowieka.

.
____________________________________ mkd ___ 06.XII.2010

Za gwiazdą …

Spoglądam w niebo… Tyle gwiazd…
mą wiarę ich blask budzi,
że jeszcze więcej jest niż gwiazd –
uczciwych, dobrych ludzi…

Niewiarygodny niby cud
wspaniałych dusz istnienia
sprawia, ze biegnie myśl do gwiazd.
Tam poszukuje celu.

Twój wybór – jakże ważny jest.
Pomoże ci w potrzebie
ta gwiazda, w której widzisz cel
na roziskrzonym niebie.

Nie można pójść za każdą z gwiazd.
Tę jedną wybrać trzeba
i za nią, tylko za nią iść,
i nic a nic się nie bać –

mimo, że blask tysięcy gwiazd
ślepotą oszołomi.
Droga do gwiazd – gdy masz swój cel
– widoczna jak na dłoni.

A kiedy pewność masz, że ta
jedyna wśród tysiąca
właściwą jest – to pewnym bądź
swej drogi aż do końca…

.
________________________________ mkd ___ X.2009

Znam takich czarodziejów …

Znam takich czarodziejów,
co piszą o miłości
tak pięknie, że kto tylko
czyta – to im zazdrości…

Znam takich czarodziejów…
Kto czyta ich – to kocha, 
tęskni… mężatka, panna,
nie tylko Muza płocha…

Są tacy czarodzieje,
którym się każdy dziwi,
dlaczego – tak kochani –
są tacy nieszczęśliwi… ?

Znam takich czarodziejów
piszących o miłości –
samotnych…
bo kto czyta – unika znajomości,

nie wierzy, że czarodziej
wciąż teskni do miłości
realnej i prawdziwej
aż do nieskończoności…

Znam takich czarodziejów,
którym się wszyscy dziwią.
Samotni, choć kochani… ?
Prawda to, czy wątpliwość?

Znam takich czarodziejów…
… a ty śnisz… nie odkrywasz, 
że to ty możesz przynieść 
im miłość… tę prawdziwą…

.
_____________________________ mkd ___ II.2010

… rumiankową łagodnością …

… (Ona) miała pieski dwaaaa… i smycz miała… o, la, la…
… a tej Pani i tej smyczy każdy (inny) by sobie życzył… czemu więc – nie jaaa…?
(Jej) – Wspaniałej Kobiecie – latającej (już bez smyczy?) gdzieś po świecie, przychodzącej tu, czytającej tu, może teraz już nie (zbyt) wymagającej – daję…

___________________________

Pewnej Pani – uparciuszka silną wolą,
lub imperatywem (Jej) wręcz przymuszony –
„przymuszyłem” się w Święteczny Dzień do pracy (!)
– jakbym nie miał w ten Dzień prawa być zmęczony!

… a najbardziej zaś mnie (u Niej) to wkurzyło,
że nie mogę być (i na Nią) zbyt wkurzony –
bo ktoś, tak jak ja łagodny, rumiankowo,
wściec nie może się! Ta teza się nie broni.

Tak więc, uszy me po sobie (ja?!) stuliwszy –
bo uwielbiam w moich uszach spokój, ciszę
– dla świętego w Dzień Świąteczny (Jej) spokoju
z rumiankową łagodnością – wiersz ten piszę…

Wiersz powstaje – Antologii Wielkich godzien.
Wszystko niech w nim brzmi tak niesłychanie ładnie.
Tyle wkładam tu Rumianku i Łagodzi…
Niechże (Ona) na alergię nie zapadnie.

Gdy przesłanie tu zawarte już odczyta
– nigdy więcej już nie będzie wiersza chciała
(i niczego?) – bo wspaniała ta kobieta
rumiankową mą łagodność wchłonie cała…

Przyda się łagodność moja rumiankowa
(Jejże) właśnie…
a i każdej innej babie,
która w Święta zmusza mnie, bym wiersze pisał –
zamiast w TV gapić się… lub leżeć w trawie…

Dodatkową zaś korzyścią z wiersza tego
jest, że skutkiem (Pani Onej ) wymuszenia
mogło dojść do aktu pracy umysłowej,
tak łagodnej,
nadzwyczajnie rumiankowej –
u takiego, jak ja – łagodnego…
ha, ha… (?!)
u takiego, jak ja
Arcy_lenia…

.
_______________________________ mkd ___ (kiedyś…) … i teraz…

ABONAMENT TV-uj …

 …wiersz powstał po czwartkowej (27 marca 2008 w TV) wypowiedzi odpowiedzialnego(?) za losy kraju polityka na pytania dotyczące likwidacji abonamentu RiTV i na jakiej zasadzie, kto i od kogo będzie otrzymywał środki na produkcje mające spełniać misję mediów publicznych…… aż nie mogę uwierzyć ale chyba się nie przesłyszałem – po zadaniu pytania nastąpiła chwila konsternacji a potem odpowiedź która brzmiała :

„będę rozdzielał po bożemu….” 

!!! … nowa religia, Mesjasz jak nowy i łask pełen ? … czy po prostu w ślad za koleżeńską prywatyzacją służby zdrowia (opartą na podsłuchanych przez CBA zasadach płaczliwej posłanki opisanej w wierszu “Autorytety”?) idą następne  a wraz z nimi i koleżeńska  prywatyzacja mediów publicznych…….?

 

//////////////////////////////////////////

JAKO TWÓRCA ZRZESZONY –  W RÓŻNYCH DZIWNYCH ZWIĄZKACH
PRZEBYWAM JUŻ LAT WIELE – A WCIĄŻ MNIE ZADZIWIA
USILNIE MASKOWANA  ZALOTNA PODWIĄZKA
ZAKŁADANA DO FRAKA PRZEZ  POKRAKI CHCIWE.

KUSZĄ ONĄ PODWIĄZKĄ SKĄDŚ TAM WYSTAJĄCĄ,
PONĘTNĄ DLA WASALA, CO JEDZONKO CZUJE
A GŁODNY. TA  PODWIĄZKA  PRZED NIECHCIANĄ CIĄŻĄ
USTAWY „DLA WYBRANYCH” – TWÓRCÓW  NIE  RADUJE !

AMATORSTWO, CO TWÓRCOM CHCE POD STOPY RZUCIĆ
UKŁAD PAZERNY MÓWIĄC:   DAM WAM „PO BOZEMU”
NIE WIE, ZE NAS NIE BAWI PODWIĄZKA,  LECZ SMUCI!
NIE WIE,  ŻE  STWÓRCY IMIĘ NIE PRZYSTOI JEMU!

NIE CHCEMY,  BY TANTIEMY NA KARTKI PRZYDZIELAŁ
SPRAWDZAJĄC  SŁUŻALCZOŚCI  STOPIEŃ  LUB  BLISKOSCI
PRYWACIARSKĄ PODWIAZKĄ KTOŚ, KOMU PRZEZNACZENIEM
BARDZIEJ CHLEW NIŹLI MUZA WEDŁUG „ROZDZIELCZOSCI”;

BY JAŁMUŻNĘ ROZDAWAŁ W MYŚL DZIWNEJ USTAWY
WYMYŚLONEJ PRZEZ UKŁAD “TERAZ MY, NIE ONI”!
„PO BOŻEMU” NAM BAŁWAN CHCE DAWAĆ … PODWIĄZKI ?
DO CHLEWA Z TYM POMYSŁEM !

………….. A BÓG ?  NIECH NAS BRONI !

______________________________________________ mkd______27 marzec 2008

Afrodyto, wybacz …

Spróbuj mi wybaczyć, droga Afrodyto,
że nie będę zastępował Hefajstosa…
i Aresem też bym wolał Twoim nie być –
choćby w łoże me zsyłały Cię niebiosa.

Nie pisane mi są Twoje arcy-wdzięki,
na przychylność już nie liczę, tak jak Parys,
Gdy nie Miłość jest sternikiem twojej muszli
nie wzruszają mnie kropelki – resztki z piany.

Nie nadajesz się na moją nałożnicę –
zbyt niebiańsko się kreuje Twoja postać,
a i mnie też nie przemienisz w misia, kotka,
który zabaweczką twoją mógłby zostać.

Spróbuj mi wybaczyć, droga Afrodyto,
że pisałem wiersz o tobie tam, na plaży,
i pomyłkę wybacz – mój sen o kobiecie,
która warta tego, by ktoś o niej marzył.

.
________________________________________________________ mkd____ 2008

.

Ameryko! Dziękuję…

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

« wstecz - dalej »