Po prostu – niech …

Gdy wiesz, że jesteś już dojrzała –
kochaj się w moich wierszach,
bo może to jak balsam działa
na skołatane serce…?

… Bo może ten, którego pragniesz,
zrozumie mnie… ? Sens wiersza
pojmie i pokocha też… ?
Ty będziesz mu najpierwsza…

… A gdyby któraś inna chciała
kochać się w myślach moich –
miłość niech jej się piękna przyśni,
niech kochać się nie boi…

Ta, która się zakocha w wierszach,
niech śmieje się i szlocha
ale – z radością kocha mnie…
po prostu – niech mnie kocha.

.
_____________________________ mkd ___ VII.2011

Poemat Kilometrowy …

… Dzieło pisane dawno-dawno, tuż po sławetnej najtańszej w świecie i najpotrzebniejszej (dla zadłużonego Państwa) wycieczce do kraju lamy, machu-machu i marychy, na szczyty oszczędzania… znakomite do klaskania w spocone z zachwytu łappki i śpiewania, zwłaszcza w urodziny, imieniny i inne tym wydarzeniom podobne i co raz tańsze rocznice…

Każdemu, komu byłoby nie do machu-śmichu mówię > Hej! DżdźuYouuu! …w wolnym tłumaczeniu z Peru-Andy`jskiego oznacza to prawdopodobnie> Hej! Ty, Polak… keep smilling… :-)
_____________________________________________

Kiedyś, gdzieś, może i w Maczo-Picchu,
cwaniaków drukarzy zgraja
wypromowała cud na papierze
– rolkę, pociechę dla ciała…

Kiedyś, w prastarej wiejskiej “sławojce”
pomysł mi przyszedł do głowy
… i tak stworzyłem dla  potomności
Poemat. Kilometrowy …

Oto me dzieło: Poemat piękny,
w rymach starannie spisany.
Jest poświęcony Paniom i Panom
wiejskiej „sławojce” znanym…

Dla rozwinięcia mego pomysłu
i sprawnych wdrożeń tematu
zwizytowałem Wiejską Wytwórnię
Rolek do Poematu.

Tam, bez potrzeby zmiany matrycy
wdrożono moją instrukcję
– co gwarantuje full-atrakcyjność
każdej plenarnej de_strukcji:

*/ – Poemat cały spisany wierszem
*/ – łatwo się z rolki odrywa.
*/ – jest w regularne ząbki szarpany
*/ – można  do woli używać

Zadbano także o:
*/ – bylejakość
*/ – bzdurność
*/ – nieprzemakalność,
*/ – pełną bezpłciowość
– by zadowolić “sławojkowicza” mentalność.

Poemat w wersjach:
*/ – zasobny  w treści
*/ – oszczędny,
*/ – bawi – nie smuci
*/ – dla profesorów i spin-doktorów
*/ – dla tych, co lubią się kłócić

Wszystkich z Elyty, Yentelygencję
i, z przeproszeniem, Damy
informujemy – specjalnie dla nich
w różu Poemat mamy…

Ci, którzy mają do wyśpiewania
więcej niż mogą odsiedzieć
– cieszyć się będą rolki długością!

O tym powinni tez wiedzieć, że
*/ na kolejnych listkach papieru mieści się pełna zwrotka
– co się z full-satysfakcją winno użytkowników spotkać.

…*/ Wiersz „Biały Ekstra” – jest dla burżujów,
co wierszy nie czytają,
a dla tych z lewa
*/ „Ekstra -czerwony”
– niech też swój komfort mają..

Sam pomysł  wart jest autostrad z rzędem
tysiąca, i – jak liczę –
kilku zegarków albo miliona
kredytów i pożyczek…

Dodrukowywać będzie się więcej,
by móc, gdy przyjdzie pora
(przed wyborami) „Oszczędne Państwo”
móc zaopatrzyć w:

Morał:

Jak miło będzie zamiast obietnic,
które najlepsze na świecie –
równie genialny rodzimy produkt
dać Społeczeństwu, w pakiecie

umiejscowionym w swojskich “sławojkach”,
których hen, w Andach  – nie ma!
Bo tam nie znają naszej wiejskiej
tradycji… ?  Stąd – Poemat !!!

W bez-sens-podróży, gdy smród się smuży,
a kłamstwo służy za schemat
– w keep smilling rolkach Słońce wciąż śpiewa
Kilometrowy Poemat!

______________________________________ mkd ___ V.2008/ V.2014

.

 

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

POPLAMIENI …

 __________________________  Chciałbym, żeby by po latach młode pokolenia wiedziały dlaczego powstał ten wiersz, podobnie jak proroczo brzmią inne, jakże realistyczne utwory z cyklu POLSKA (np. Historio Polski naszej) – tu, w wierszu POPLAMIENI inspiracją było ujawnienie w czerwcu 2014 (przez jeden z tygodników) nagranych w knajpianym zaciszu rozmów wielu obdarzonych przez Naród zaufaniem wysokich rangą członków rządu, urzędników i biznesmenów, tzw. elity, rozmów świadczących o kupczeniu przez nich Polską i załatwianiu kosztem Ojczyzny prywatnych, niezgodnych z prawem interesów… kosztem Ojczyzny tzn. także – naszym kosztem, kosztem emerytur waszych Rodziców, kosztem utrzymania i przyszłości waszych dzieci… kosztem naszego zdrowia i życia…
_______________________

Jak wstyd wskazuje – mamy elity
wciąż nienażarte, żłobu niesyte,
które o naszą Ziemię zadbają
tylko, gdy wszystko zniknie nam z kraju…

Czy to faszysta, czy komunista
każdy chce „ugrać swoje”, skorzystać.
Sprzeda, wykupi, albo zabije…
Dlatego tkwimy w bagnie po szyję!

Bez intelektu, kłamcom powolni
wieść się dajemy w bagno – bezwolni,
bez świadomości wpatrzeni w cuda,
w których elity cała obłuda…

………………….
Podobno wczoraj znów Pan Noemu
rzekł – buduj Arkę, nie pytaj czemu,
lecz z kim budujesz – rozumu pytaj.
Tego jest warta Rzeczpospolita!

,
________________________________________ mkd ___ 23.VI.2014

 

.

Porozumienia …

… w kolejną rocznicę (tych najfajniejszych) porozumień sierpniowych…

___________________

Próbowałem z blondynką,
próbowałem z brunetką
porozumieć się. Wierszem.
Lecz – poecie nie lekko.

Ci, którzy elokwencję
zastępują jąkaniem –
bąkną coś, a pięknota
pyta: co chcesz, kochanie?

Szpanerowi, co Vanem
i „gadanem” nadrabia –
starczy, zamiast męskości,
auto-kluczyk na wabia.

Ktoś tam nie umie czytać,
pisać; nic tylko szlochać,
a kiwnie palcem – lecą!
I nie chcą się zakochać!

Gdy coś pęknie w siłowni
macho, analfabecie –
zaraz wsparcie znajduje
w opiekuńczej kobiecie..

… a poeta?
Gdy tworzy piękny wiersz, o blondynce,
natchnieniem wyżyć musi –
zamiast jajkiem na szynce;

a i to niebezpieczne,
bo gdy czyta brunetka
zaraz myśli: aaaa… flirciarz!
I zła! Jak tchórzofretka!

Wścieka się! Czas ratować –
wścieklizna to choroba!
Głaszczę futerko … a to
blondynce się nie podoba,

i zazdrości! Brunetce?
Nie wiadomo dlaczego.
Nie mam Vana, siłowni.
Jeden mózg(uł).

Dla niego?!!!
Nie wiem, co te dziewczyny
widzą w inteligencie?
Może radość im sprawiam
w tym konkretnym fragmencie?

Mogę prozy używać,
lecz wiersz dokona cudów;
porozumiem się z każdą –
blond… brunetką… i rudą…

______________________
PS.
Ach! Gdyby jeszcze każda
wiedzieć o tym zechciała…
… i żeby o zazdrości
zupełnie zapomniała…

Wiem, że to niemożliwe,
bo graniczy wprost z cudem
u brunetek, blondynek…
… a najgorsze – te rude;

bo kiedy się zaweźmie
taka ruda na ciebie –
to, poeto kolego –
nie napiszesz niczego!!

.
______________________________ mkd ___ 04.09.09

Poselstwo …

Jak ja panu nie zazdroszczę, panie Pośle..
a już najmniej gdy pan w oczy łże jak z nut,
gdy pan sączy w elektorat słowa wzniosłe
gdy tymczasem w pańskim wnętrzu wstyd i brud !

Nie ma w żadnym z nas agresji ni zwątpienia
gdy słyszymy jak pan pieprzy, soli, gra…
lecz gdy nie ma pan nam nic do powiedzenia
– to dlaczego pan do Sejmu nam sie pcha …?

Czy atrakcją są dla pana apanaże ?
sekretarze..? biuro co pokaźne tak?
Czy tez może jakiś układ panu każe ?
czy ambicja chora, czy sumienia brak…?

Matołkami pan nie musi nas nazywać
– sami wiemy kto nam bratem a kto wróg.
Dla nas może pan pozostać dygnitarzem
– byle każdy z nas swój spokój dostać mógł

Gdyby nie to pańskie podobieństwo do Kermita
w tolerancji dla krętactwa co bez dna
– może chciałbym by pan moje wiersze czytał
bo pan nawet dobrą dykcję czasem ma…

Jeśli pana niepokoi głos narodu,
jeśli to zakłóca pańskie plany , pański byt,
pańskich chamsko-pseudomądrych myśli odór
– z oszołomstwa nie wyleczy pana nikt.

Gdyby chciał pan więcej myślec, mniej p..fanzolić,
gdyby zechciał pan z wyborców ciut mniej drwić….
My… o niewiele tak prosimy , prawie o nic
– tylko o to,  by pan nie chciał posłem być !

19.10.2007

Powierzchowność …

Jesteś ładna prawie jak na foto,
a listy bardzo stylo_orto_gramatycznie piszesz
gdybyś jednak potrafiła – odczepiwszy się od tematu
„wiersze moje” – spojrzeć jaki jestem sam z siebie –
w środku byłabyś jeszcze ładniejsza,
bo rozmowa głównie o nich –  ot, kiedyś
niechcący pokazanych – to nie moje klimaty,
i nie kazałem czytać… jako część tylko mego wnętrza
i całkiem niezamierzonym przypadkiem je poznałaś.
Gdybyś potrafiła nie na przypadku podstawie
Kasandry głosem objawienia o mnie wieścić,
gdybyś umiała z nadmiaru atrakcyjnych wad
i grzechów moich, z poczciwości wielkiej
z błądzenia zwykłego ludzkiego poczynionych
i dawno wyspowiadanych, których
jawnie się nie wstydzę – nie drwić,
a niektórych jako główne i aktualne określać,
i gdybyś z taką ogromną sądów pewnością
na podstawie kilku wierszy pobieżnie przeczytanych
nie dostrzegając ani przepaści, ni wód źródlanych,
ni szczytów nie kpić, ani aż do dna analizować
czego nie rozumiesz, mimo, że prosiłem – nie czytaj…
musiałbyś wiedzieć, że nie jestem poetą,
a ludzką ułomnością malutką, z odrobiną talentu jedynie…

Skup się bardziej na sobie komentując to, w co uciekasz,
bo jakaś rysa w Tobie jak cierń siedzi…
Tylko gdy potrafisz sobie w pełni wybaczyć swoje lęki,
przerosty ambicji, głupotki i brak doświadczenia,
utracone coś czego darować sobie dotąd nie umiesz
– wtedy zaczniesz oceniać mnie o wiele prawdziwiej,
do imentu mnie może poznasz, do kości…
… a wtedy Ona – nie do końca śliczna
mega_megalomanioliczna i mega_ą_ę_egoistyczna
ostra i prosta jak drut kolczasty i okonia płetwa
okalająca cię tarczą megawiedzy Powierzchowność Totalna
nie zagłuszy tego najpiękniejszego, co w Tobie,
co powinno być w każdej dziewczynie – Naturalności…

.

______________________________________________ mkd ___ 2007/III.2012

.

POZORY …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Prawda naga …

Całkiem świtającym świtem
pisałem z apetytem gdy na kanapy gołej skórze
siadło coś… jakby stworzonko…
golusieńkie jak kanapa całkiem, ale nieduże,
i nie jak kanapa ona pękato zaokrąglona
lecz – filigranowo zgrabne
i nawet dla mnie zapracowanego,
rozpisanego, w myślach zamyślonego – powabne.

Trudno bym nie zwrócił uwagi,
że mi tu wpadł ktoś aż tak nagi,
zgrabnie nieduży, co po kanapy skórze się smuży.
Oczy ma toto zamglone, wpatrzone w moją stronę,
ogromnieją te oczy… może mnie chce zaskoczyć?

Czymże to? I dlaczego akurat mnie? Biednego?
O świcie? Cóż, widać – takie życie.

I nagle słyszę słowa…

Kochany, słyniesz z odwagi,
szukałeś prawdy nagiej, więc właśnie się zjawiła.
Prawda, że jestem… miła?

Oj, nie będziesz żałował…
Mimo, że czasem miejscami smakuję znawcom na gorzką
– ty, proszę, zrób co chcesz ze mną,
dla ciebie chcę być przyjemną…
i pospiesz się , na litość Boską.
Tu, na kanapy skórze, doznań mam szanse duże,
lecz zaziębiona – kicham!
Nie chcesz?
Poproszę Zdzicha, tę konkurencję twoją.

Gdy ludzie gardzą mną nagą i wyszydzają gołą
– on zawsze mnie ubierze w makijaż, kolor, pierze,
Będę polukrowaną, w niebiański cud ubraną
Z lukrem lepiej smakuję tym, co im pusto w głowie.
Uwierzą w kazdy towar w ładnym opakowaniu…
a tobie w co ? W gołosłowie?

Ej! Bierz sie do roboty, bo marznąć nie mam ochoty!
Gdybyś nie wykorzystał tej chwili –
pamiętaj – już naga nie wrócę.
Mam być u Zdzicha!? Za Muzę? Odziana w jego onuce…?
.

PS / 1

Kanapa zezna wszystko. nie wygrasz z szantażystką…

PS / 2

Przyszła świtem – poszła z rana…
………… prawda – nieco zadyszana…

PS / 3

…słyszałem, że u Zdzicha  za ścianą
– wciąż coś kicha.

.

________________________________________ mkd ___ 2007

Prawie …

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________

***

Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ?
Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …?
Czemu służą wszystkie dziwne zachowania?
I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ?

Widać – „ PRAWIE ” to potrzebne jest Kobiecie,
by być – o czym wy, faceci, nic nie wiecie:
– delikatną taką i bezbronną niby łania…
– by jej obraz wszystkie inne wam przesłaniał…
– by bezkarnie, tak niewinnie, tak bezwolnie, samoczynnie
i tak jakoś bez powodu… wybaczając… aż do spodu,
do imentu, zatracenia, bezoddechu,
i … bez chcenia, bezrozsądnie tak, niechcący…
w sposób związku nie mający z niczym, co mężczyznom znane
choć na dłoni im podane – mieć serduszko gorejące,
co to – ślepi – go nie widzą, a jak widzą – to się wstydzą…

… widać wszystko to Kobiecie
jest potrzebne… a wam …?
Chcecie:
– by wasz obraz wszystkich innych jej przesłaniał…
– by pęczniało wasze Ego niczym bania,
– by „bez reszty” lub „na chwilę”, by wam było, czasem, milej…
– by was właśnie… właśnie jego… właśnie tego jedynego
………………… kochać DRANIA…

.

______________________________________ mkd ___ (kiedyś ….)

Przeznaczenie …

Nim Przeznaczenie hen, w oddali,
gdy policzone będą dni,
samotną lampkę nam zapali –
– posłuchaj mnie… zaufaj mi…

Nim swojej drogi dojdziesz kresu
– nigdy nie żałuj, że się śni
świat pełen światła i sukcesów.
Nie pukaj, prosto wal przez drzwi.

Nigdy się w progu nie zatrzymuj,
i pędź przed siebie w dzień czy mrok,
a będzie z chłopca czy dziewczyny
– dzielna kobieta, mężny chłop.

A nawet, gdy jedynym wyjściem
byłby z Kostuchą skok przez płot –
skacz! … Nawet ona cię nie wstrzyma,
gdy twoim przeznaczeniem – lot…

Taka jest twoja rzeczywistość.
Dla myśli smutnej nie trać dnia
i zawsze – póki masz pomysły –
leć prosto w słońce…

… Tak jak ja…

.
_________________________________________ mkd ___ VIII.2011

.

Rozpijemy… ?

De-generacją łatwiej rządzić,
akcyzą – łatać dziurę,
Wódką zakłamać rzeczywistość
– to Credo poniektórych.

Jakie to proste. Trzeba nalać
do flaszki trochę wódy
i puścić w obieg. Barwić młodym
życie, tak pełne nudy.

Flaszka powinna mieć akcyzę!
Ileż to z tym roboty?
Papierek mały, i udały
– też ekstra parę złotych…

Kto by tam pytał komu sprzedać?
Łajza też obywatel.
Młodzi od dziecka winni wiedzieć,
że wódka rządzi światem.

Gdyby ten młody tym „niektórym”,
akcyzy protektorom,
nie chcąc być łajzą rzekł „nie piję”
– do rządu go wybiorą?

Bo u nas może pić i poseł,
minister…? Taka nacja?
Nie! To wydaje się „niektórym”, 
że pić – to demokracja.

Ale to tylko tym, „niektórym”,
tu, w Polsce się wydaje.
Na świecie łajza to margines
w każdym normalnym kraju.

Więc, może szansę tym „niektórym”
dać rehabilitacji?
Niech sami piją. Bez akcyzy.
Dla dobra populacji.
.
_____________________________ mkd ___ X.2010

« wstecz - dalej »