Petycja do Pana …

… Nie wydaje sie wam, ze od kilku miesięcy uczestniczymy w jakimś happeningu, nie mogącym sie skończyć we własciwym czasie przedstawieniu, w którym zamiast konkretu i prawdy zastosowano mnóstwo gagów, tricków i wątków rozpraszających błąkającą się w poszukiwaniu sensu publikę, a dziwny, nie stwierdzonego (UFO?) pochodzenia i niestety nie całkiem scientie-fiction scenariusz kosmetyzują na bieżąco jacyś (przysłani z „kosmosu”-?) agenci Imperium… „Alliens„… ?

______________________

Przez swą niedoskonałość
i zmarnowany trud,
przez podłość i niestałość,
kłamstwo i świata brud

brniemy – niedoskonali,
niegodni twoich wrót.
Tym zmarnowania warci
więcej – im więcej cnót,

które tak sławią święci,
wykreowani nam
przez Twórców Niepamięci.
Znasz ich. I ja ich znam.

Ich dusze z wazeliny.
Ich wodzem – zwykły cieć.
On, w obcym nam języku
mówi – co wolno chcieć.

Pokorni, w wazelinie
pełzną, u jego stóp.
Kto nie chce pełzać – ginie.
Nieznany jego grób.

Prosimy cię więc, Panie –
byś zechciał sprawić cud.
Chcemy, byś nas obronił
– Panie. To my – twój lud.

Do ciebie się zwracamy.
Toć to królestwo twe.
Spójrz! Obcy nami włada!
Czy z nami już tak źle?

W powodzi kłamstw toniemy.
Panie! Toć to twój kraj!
Daj Prawdę! Daj Szlachetność!
Opamiętanie daj!

.

_____________________________________ mkd ___  02.I.2010

______________________

Może i można by na Piotrze
wiarę jak na opoce kłaść,
gdyby nie-winne w nim fragmenty,
które na łeb nam mogą spaść.

… Błądził po knajpach jak po chmurach,
i opowieści tysiąc znał;
uwielbiał miód i konfitury,
bo i do dziewczyn pociąg miał.

Mawiali Piotra kumple: Stary!
Nie przesłódź, będzie z ciebie wrak;
lecz Piotr nie zważał, prężył bary
i słodził… wciąż mu było brak!

Aż trafił słodki Piotr na taką
co się na destylacji zna;
sfermentowała go na wino,
nabiła w butlę, rzekła – pa…

Przesłodził Piotr, choć niby wielką
wiedzę miał, lecz – pech to pech
– żeby się przesłodzenia nie bać
mądrym by trzeba być za trzech.

………………………….

… Pełno jest słodkich Piotrów, w końcu
– słodycz.. czy jej dziewczynom dość!?
Mógł sobie Piotr dojrzewać w słońcu…
a nie dojrzeje… Cóż, psia kość…

Piotra przypowieść cenna… U mnie
ten Piotr na Muzę patent ma,
więc mnie i wiersz doceńcie – durnie,
którzy słodzicie gdzie się da.

 

 

.

_____________________________ mkd ___ 2009/ 2016

 

.

Płacz kobiety …

Rozśmieszyłem ja kiedyś kobietę…
Tak… udało mi się… Aż płakała…
Skąd te łzy? Tego nie chcę zgadywać,
jednak… jakże to piękne kryształy

dla mnie, umiejącego docenić.
Gdy spojrzałem, po cichu, znienacka –
tak kłamały,  że nie w stanie zmienić
są niczego… wiem – piękna zasadzka…

Z oczu jej, przymrużonych, w iskierkach
szmaragdowy łez kaskadą błękit
kryształkową scherzonetką płynął
… na wspomnienie tej śmiesznej piosenki… ?

O Tomaszu? Tomaszu – gdzie to masz… ?
Który zgubił coś… ? Pewien nie byłem,
lecz – by piękna tych łez nie utracić
nie spytałem – czym ją rozśmieszyłem…

.
_______________________________________ mkd ____ VIII.2010

.

.

Po co łysemu włosy? …

Po co łysemu włosy?
Bez nich też całkiem ładny.
Z włosami miałby tylko
kłopot – by nie wypadły.

Po co kobiecie miłość,
gdy wszyscy ją kochają?
Dlatego może nie chce
mówić o zakochaniu,

choć w kole(żeńskich) kręgach
słyszeć mi się zdarzyło
że czasem się przytrafi
kobiecie – łysa miłość…

…więc myśli się skłębiają,
że dobrze jest łysemu,
kiedy kobiecie dobrze…
lecz – nie wiadomo czemu…

Znawcy przedmiotu twierdzą,
kiedy się ma ku wiośnie,
że gdy kobieta kocha –
to coś łysemu rośnie…

Pewniejszym jednak wierzyć –
nim myśl nadpłynie płocha
– łysemu i włos się zjeży,
gdy go kobieta pokocha.

.
_____________________________ mkd ___ 2004

Po prostu – niech …

Gdy wiesz, że jesteś już dojrzała –
kochaj się w moich wierszach,
bo może to jak balsam działa
na skołatane serce…?

… Bo może ten, którego pragniesz,
zrozumie mnie… ? Sens wiersza
pojmie i pokocha też… ?
Ty będziesz mu najpierwsza…

… A gdyby któraś inna chciała
kochać się w myślach moich –
miłość niech jej się piękna przyśni,
niech kochać się nie boi…

Ta, która się zakocha w wierszach,
niech śmieje się i szlocha
ale – z radością kocha mnie…
po prostu – niech mnie kocha.

.
_____________________________ mkd ___ VII.2011

Poemat Kilometrowy …

… Dzieło pisane dawno-dawno, tuż po sławetnej najtańszej w świecie i najpotrzebniejszej (dla zadłużonego Państwa) wycieczce do kraju lamy, machu-machu i marychy, na szczyty oszczędzania… znakomite do klaskania w spocone z zachwytu łappki i śpiewania, zwłaszcza w urodziny, imieniny i inne tym wydarzeniom podobne i co raz tańsze rocznice…

Każdemu, komu byłoby nie do machu-śmichu mówię > Hej! DżdźuYouuu! …w wolnym tłumaczeniu z Peru-Andy`jskiego oznacza to prawdopodobnie> Hej! Ty, Polak… keep smilling… :-)
_____________________________________________

Kiedyś, gdzieś, może i w Maczo-Picchu,
cwaniaków drukarzy zgraja
wypromowała cud na papierze
– rolkę, pociechę dla ciała…

Kiedyś, w prastarej wiejskiej “sławojce”
pomysł mi przyszedł do głowy
… i tak stworzyłem dla  potomności
Poemat. Kilometrowy …

Oto me dzieło: Poemat piękny,
w rymach starannie spisany.
Jest poświęcony Paniom i Panom
wiejskiej „sławojce” znanym…

Dla rozwinięcia mego pomysłu
i sprawnych wdrożeń tematu
zwizytowałem Wiejską Wytwórnię
Rolek do Poematu.

Tam, bez potrzeby zmiany matrycy
wdrożono moją instrukcję
– co gwarantuje full-atrakcyjność
każdej plenarnej de_strukcji:

*/ – Poemat cały spisany wierszem
*/ – łatwo się z rolki odrywa.
*/ – jest w regularne ząbki szarpany
*/ – można  do woli używać

Zadbano także o:
*/ – bylejakość
*/ – bzdurność
*/ – nieprzemakalność,
*/ – pełną bezpłciowość
– by zadowolić “sławojkowicza” mentalność.

Poemat w wersjach:
*/ – zasobny  w treści
*/ – oszczędny,
*/ – bawi – nie smuci
*/ – dla profesorów i spin-doktorów
*/ – dla tych, co lubią się kłócić

Wszystkich z Elyty, Yentelygencję
i, z przeproszeniem, Damy
informujemy – specjalnie dla nich
w różu Poemat mamy…

Ci, którzy mają do wyśpiewania
więcej niż mogą odsiedzieć
– cieszyć się będą rolki długością!

O tym powinni tez wiedzieć, że
*/ na kolejnych listkach papieru mieści się pełna zwrotka
– co się z full-satysfakcją winno użytkowników spotkać.

…*/ Wiersz „Biały Ekstra” – jest dla burżujów,
co wierszy nie czytają,
a dla tych z lewa
*/ „Ekstra -czerwony”
– niech też swój komfort mają..

Sam pomysł  wart jest autostrad z rzędem
tysiąca, i – jak liczę –
kilku zegarków albo miliona
kredytów i pożyczek…

Dodrukowywać będzie się więcej,
by móc, gdy przyjdzie pora
(przed wyborami) „Oszczędne Państwo”
móc zaopatrzyć w:

Morał:

Jak miło będzie zamiast obietnic,
które najlepsze na świecie –
równie genialny rodzimy produkt
dać Społeczeństwu, w pakiecie

umiejscowionym w swojskich “sławojkach”,
których hen, w Andach  – nie ma!
Bo tam nie znają naszej wiejskiej
tradycji… ?  Stąd – Poemat !!!

W bez-sens-podróży, gdy smród się smuży,
a kłamstwo służy za schemat
– w keep smilling rolkach Słońce wciąż śpiewa
Kilometrowy Poemat!

______________________________________ mkd ___ V.2008/ V.2014

.

 

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

POPLAMIENI …

 __________________________  Chciałbym, żeby by po latach młode pokolenia wiedziały dlaczego powstał ten wiersz, podobnie jak proroczo brzmią inne, jakże realistyczne utwory z cyklu POLSKA (np. Historio Polski naszej) – tu, w wierszu POPLAMIENI inspiracją było ujawnienie w czerwcu 2014 (przez jeden z tygodników) nagranych w knajpianym zaciszu rozmów wielu obdarzonych przez Naród zaufaniem wysokich rangą członków rządu, urzędników i biznesmenów, tzw. elity, rozmów świadczących o kupczeniu przez nich Polską i załatwianiu kosztem Ojczyzny prywatnych, niezgodnych z prawem interesów… kosztem Ojczyzny tzn. także – naszym kosztem, kosztem emerytur waszych Rodziców, kosztem utrzymania i przyszłości waszych dzieci… kosztem naszego zdrowia i życia…
_______________________

Jak wstyd wskazuje – mamy elity
wciąż nienażarte, żłobu niesyte,
które o naszą Ziemię zadbają
tylko, gdy wszystko zniknie nam z kraju…

Czy to faszysta, czy komunista
każdy chce „ugrać swoje”, skorzystać.
Sprzeda, wykupi, albo zabije…
Dlatego tkwimy w bagnie po szyję!

Bez intelektu, kłamcom powolni
wieść się dajemy w bagno – bezwolni,
bez świadomości wpatrzeni w cuda,
w których elity cała obłuda…

………………….
Podobno wczoraj znów Pan Noemu
rzekł – buduj Arkę, nie pytaj czemu,
lecz z kim budujesz – rozumu pytaj.
Tego jest warta Rzeczpospolita!

,
________________________________________ mkd ___ 23.VI.2014

 

.

Porozumienia …

… w kolejną rocznicę (tych najfajniejszych) porozumień sierpniowych…

___________________

Próbowałem z blondynką,
próbowałem z brunetką
porozumieć się. Wierszem.
Lecz – poecie nie lekko.

Ci, którzy elokwencję
zastępują jąkaniem –
bąkną coś, a pięknota
pyta: co chcesz, kochanie?

Szpanerowi, co Vanem
i „gadanem” nadrabia –
starczy, zamiast męskości,
auto-kluczyk na wabia.

Ktoś tam nie umie czytać,
pisać; nic tylko szlochać,
a kiwnie palcem – lecą!
I nie chcą się zakochać!

Gdy coś pęknie w siłowni
macho, analfabecie –
zaraz wsparcie znajduje
w opiekuńczej kobiecie..

… a poeta?
Gdy tworzy piękny wiersz, o blondynce,
natchnieniem wyżyć musi –
zamiast jajkiem na szynce;

a i to niebezpieczne,
bo gdy czyta brunetka
zaraz myśli: aaaa… flirciarz!
I zła! Jak tchórzofretka!

Wścieka się! Czas ratować –
wścieklizna to choroba!
Głaszczę futerko … a to
blondynce się nie podoba,

i zazdrości! Brunetce?
Nie wiadomo dlaczego.
Nie mam Vana, siłowni.
Jeden mózg(uł).

Dla niego?!!!
Nie wiem, co te dziewczyny
widzą w inteligencie?
Może radość im sprawiam
w tym konkretnym fragmencie?

Mogę prozy używać,
lecz wiersz dokona cudów;
porozumiem się z każdą –
blond… brunetką… i rudą…

______________________
PS.
Ach! Gdyby jeszcze każda
wiedzieć o tym zechciała…
… i żeby o zazdrości
zupełnie zapomniała…

Wiem, że to niemożliwe,
bo graniczy wprost z cudem
u brunetek, blondynek…
… a najgorsze – te rude;

bo kiedy się zaweźmie
taka ruda na ciebie –
to, poeto kolego –
nie napiszesz niczego!!

.
______________________________ mkd ___ 04.09.09

Poselstwo …

Jak ja panu nie zazdroszczę, panie Pośle..
a już najmniej gdy pan w oczy łże jak z nut,
gdy pan sączy w elektorat słowa wzniosłe
gdy tymczasem w pańskim wnętrzu wstyd i brud !

Nie ma w żadnym z nas agresji ni zwątpienia
gdy słyszymy jak pan pieprzy, soli, gra…
lecz gdy nie ma pan nam nic do powiedzenia
– to dlaczego pan do Sejmu nam sie pcha …?

Czy atrakcją są dla pana apanaże ?
sekretarze..? biuro co pokaźne tak?
Czy tez może jakiś układ panu każe ?
czy ambicja chora, czy sumienia brak…?

Matołkami pan nie musi nas nazywać
– sami wiemy kto nam bratem a kto wróg.
Dla nas może pan pozostać dygnitarzem
– byle każdy z nas swój spokój dostać mógł

Gdyby nie to pańskie podobieństwo do Kermita
w tolerancji dla krętactwa co bez dna
– może chciałbym by pan moje wiersze czytał
bo pan nawet dobrą dykcję czasem ma…

Jeśli pana niepokoi głos narodu,
jeśli to zakłóca pańskie plany , pański byt,
pańskich chamsko-pseudomądrych myśli odór
– z oszołomstwa nie wyleczy pana nikt.

Gdyby chciał pan więcej myślec, mniej p..fanzolić,
gdyby zechciał pan z wyborców ciut mniej drwić….
My… o niewiele tak prosimy , prawie o nic
– tylko o to,  by pan nie chciał posłem być !

19.10.2007

Powierzchowność …

Jesteś ładna prawie jak na foto,
a listy bardzo stylo_orto_gramatycznie piszesz
gdybyś jednak potrafiła – odczepiwszy się od tematu
„wiersze moje” – spojrzeć jaki jestem sam z siebie –
w środku byłabyś jeszcze ładniejsza,
bo rozmowa głównie o nich –  ot, kiedyś
niechcący pokazanych – to nie moje klimaty,
i nie kazałem czytać… jako część tylko mego wnętrza
i całkiem niezamierzonym przypadkiem je poznałaś.
Gdybyś potrafiła nie na przypadku podstawie
Kasandry głosem objawienia o mnie wieścić,
gdybyś umiała z nadmiaru atrakcyjnych wad
i grzechów moich, z poczciwości wielkiej
z błądzenia zwykłego ludzkiego poczynionych
i dawno wyspowiadanych, których
jawnie się nie wstydzę – nie drwić,
a niektórych jako główne i aktualne określać,
i gdybyś z taką ogromną sądów pewnością
na podstawie kilku wierszy pobieżnie przeczytanych
nie dostrzegając ani przepaści, ni wód źródlanych,
ni szczytów nie kpić, ani aż do dna analizować
czego nie rozumiesz, mimo, że prosiłem – nie czytaj…
musiałbyś wiedzieć, że nie jestem poetą,
a ludzką ułomnością malutką, z odrobiną talentu jedynie…

Skup się bardziej na sobie komentując to, w co uciekasz,
bo jakaś rysa w Tobie jak cierń siedzi…
Tylko gdy potrafisz sobie w pełni wybaczyć swoje lęki,
przerosty ambicji, głupotki i brak doświadczenia,
utracone coś czego darować sobie dotąd nie umiesz
– wtedy zaczniesz oceniać mnie o wiele prawdziwiej,
do imentu mnie może poznasz, do kości…
… a wtedy Ona – nie do końca śliczna
mega_megalomanioliczna i mega_ą_ę_egoistyczna
ostra i prosta jak drut kolczasty i okonia płetwa
okalająca cię tarczą megawiedzy Powierzchowność Totalna
nie zagłuszy tego najpiękniejszego, co w Tobie,
co powinno być w każdej dziewczynie – Naturalności…

.

______________________________________________ mkd ___ 2007/III.2012

.

POZORY …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

« wstecz - dalej »