Księżyc nad Rubinkowem …

Gdy nagle zgaśnie nocą
światło nad Rubinkowem
– śpijcie spokojnie dalej.
Nie łamcie sobie głowy

dlaczego tam, nad Wisłą,
zapadła nagle ciemność.
Ja nie śpię wtedy… myślę…
Może Księżyc się zdrzemnął?

Ileż to można świecić?
Wgapiony w Stare Miasto,
i most, i wody błyski –
po prostu – „wziął i zasnął”.

A może – piernikowym
zapachem odurzony –
zasłabł, i przestał świecić?
… A może – wyłączony?

Może go jakaś wróżka
włączy? Prośmy ją! Bowiem
Księżyc świeci najpiękniej
właśnie nad Rubinkowem.

.
___________________________________ mkd ___ IX.2010/11

(….Rubinkowo – to dzielnica Torunia(?)… ale Księżyc ma prawo i może zasnąć nad każdą dzielnicą…)

Lady Blond …

Lady Blond – taka niby blondynka…
Myślisz – warta bardziej grzechu niż słowa,
jednak, gdy przejrzysz na oczy
– widzisz, że to szatynkowo-migdałowo-
czekoladowo-grapefruitowa
mandarynka…
niesłychanie umysłowo zmysłowa…

… jak pachnący wdziękiem,
migający IQ-światełkiem
kameleonik neonowy,
ananas nie z tej ziemi
księżycowo – ananasowy
z pióropuszem sielsko – anielskim
świeci niedosiężnie wysoko
nad dymiącym domysłami tłumem
z różkami na bezmózgo-ślimaczych głowach…

… a gdy sądzisz, że już ją masz,
i odkryłeś, i na wylot znasz
– nagle, z uśmiechem, bez słowa,
w kolorycie diabelnie szóstkowym
cała Lady Blond jak Aniołek
malutki, skromniutki, tyciuteńko-tyciutki,
w blondynkową aureolę się chowa…

… a gdy kochasz taką a priori,
niezależnie od tutti blondi humori
widząc jej niewinną twarz
tyleż z tego przyjemności masz,
ile zdołasz znieść, by nie zwariować…

.
__________________________________________ mkd ___ I.2013

.

.

Lot motyla …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Magia …

Nie pytam,
co człowiekowi,
takiemu jak ja człowiekowi –
taki  jak Ty człowiek może ofiarować,
bo tak niewiele mi trzeba…

Nie  oczekuję…
ni falującej powietrzem rozgrzanym
afrykańskiej pustyni… ni gwiazdki,
ni aksamitu plaży nocą,
gdy oczu Twych ciemny połysk
sprawia że… idę do nieba…

Nie oczekuję ni wiosną, zimą czy jesienią,
że otulisz, przygarniesz do cna –
że stracę oddech z zachwytu, że jesteś,
gdy jeszcze nie wiem, co mi ta cisza da…
cisza, którą masz w sobie,

lecz…gdy zakwitasz jak kwiat jednej nocy,
gdy  jestes  chwilą, wiecznością, owocem…
gdy patrzę na Twój rumieniec,
gdy nie wiem jak to co dajesz mam przyjąć,
jak na to, taki mały, malutki zasłużę;
co ja z tym wszystkim,
z  tym  ogromem przez Ciebie ofiarowanym
zrobię…

Choć zagadką jeszcze – czy słowa,
czy też nasze oddechy to sprawią –
jednak wszystko uczynię,
by dla Ciebie być Twym bytem…
bytem jedynym,
gdy Ty…
Ty będziesz zawsze
moją mokrą,
w  fontannie zroszoną –
magią …

.
_________________________________ mkd ___ 2007

Maliny smak …

____________________________

Widzę Cię …

wciąż tak daleka …

jesteś ładna, zgrabna, zdrowa…

lubisz śmiać się… i uwielbiają

sposób w jaki się śmiejesz…

lubisz kino, teatr…

nocami czytasz książki

lub w tańcu się zatracasz… szalejesz…

błyszczysz ,  sprawdzasz się …

w towarzystwach, kurortach, dla zdrowia…

zasłyniesz pewnie w encyklopediach

jako taktu, tolerancji i władzy szczyt

– teściowa…

umiesz chłonąć operę, sztukę,

otaczać się pięknymi rzeczami …

…………………… i  jeszcze …

… co jeszcze widzę…?

Widzę jak się maskujesz…

jak nie wszystko co masz – smakuje…

… zapełniasz tym swój pustostan …

w nim lubisz … długo pospać … ?

…………………………………………

masz satysfakcję z tego …?

…………………Co robiłaś,

co robisz teraz by ją mieć ,

a co możesz robić

by być z tym wszystkim

czego Ci jednak brak

szczęśliwą gdy się budzisz,

nim wstaniesz …?

……………………………… Pomyśl

swym umysłem jak ciało pięknym

gdy wyjątkowo o świcie

zbudzisz się w nowe życie,

że ot, tak – jak wróżka różdżki skinieniem

możesz spełnić moje marzenia…

spojrzeć  i… ucieszyć…

otoczyć mnie

swymi smukłymi

ze snu ledwo co zbudzonymi

ramionami …

Marysia i Kanary …

Dziś Marysia wyjechała na Kanary

– kartka „URLOP” w stercie naczyń w zlewie tkwi

a ty synku, ty córeczko i ty, Stary

pozmywajcie to słoneczka … raz, dwa , trzy ….!

i możecie jeszcze rano wynieść śmieci,

i bułeczki przy okazji kupić trzy;

odkurzacza się nie bójcie, moje dzieci

a ty, Stary , nie płacz – cest la vie…!

Dziś Marysia wyfrunęła na Kanary

nie pytajcie co tam będę robić bo

na Kanarach mam full wypas przewidziany

i full serwis i – należy mi się to !

Tam mi co dzień pięknie pokój wysprzątają

i śniadanko do łóżeczka, plaża, koc

i na obiad punktualnie zawołają

a wieczorem… ach – przetańczę całą noc !

Zobaczycie jaka wrócę opalona

już z Kanarów trzy muszelki dla was mam

więc czekajcie mnie … mamusia, służba, żona

wróci i opowie wszystko wam…

a wy jako sprawni domownicy

zobaczycie jak wam szybko zleci czas.

Gdy sprzątniecie i zmyjecie wszystkie gary

poczujecie, że to ludzi robi z was !

Póki co – to wyfrunęłam na Kanary

nie pytajcie co tam będę robić bo

na Kanarach mam full wypas przewidziany

i full serwis i – należy mi się to !

__________________________________________________ mkd____ 2008

Marzenie MKD …

Kiedy ci będzie smutno, źle,
i znajdziesz moje wiersze
– czytaj… a wtedy spełni się
z marzeń moich najpierwsze…

Gdy wiersza pragniesz w trudny czas,
kiedy aż dusza płacze –
uśmiechasz się… i nie jest źle,
choć gdzieś tam jest inaczej.

Bierz siłę z moich wierszy, bo
niezwykła wiersza siła
potrafi ci zwycięstwo dać,
choć strofa się skończyła.

Na samym dnie, lub wtedy, gdy
trzeba nadrabiać miną,
wiedz – przyjaciela w wierszu masz,
chłopaku czy dziewczyno.

Bądźcie mi przyjaciółmi, bo
warto się zaprzyjaźnić,
warto realizować to
co w naszej wyobraźni.

Czytajcie wiersze MKD
i niech was wiersz nie złości.
Bądźcie pogodni tak… jak ja,
jak Oda do radości!

.

____________________________________ mkd ___ 2009

Melodyjka …

Melodyjka melancholii cię opadła
wciąż ją słyszysz, dzień i noc, i nie od dziś…
jest tak twoja, taka prosta aż – bezradna…
tak potrzebna, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka… jak na schodach odgłos klucza,
którym wytęskniony ktoś otwiera drzwi
sprawia nagle, choć wspomnienie złe dokucza,
że ci w głowie śpiewa myślą – wracasz Ty… ?


Melodyjka dobrze znana cię opadła…
wciąż ją nucisz, dzień i noc, i choć do dziś
nie wiesz czemu, sprawką to anioła, diabła
– jest tak bliska, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka, z odrobinką melancholii,
która kluczem w zamku przekręconym brzmi,
sprawia, że nadzieja wraca… już nie boli,
że do domu w aureoli wracasz – Ty…


Melodyjkę, choć nie moja, znam na pamięć…
Ona wie, ze ją jak kompozytor gram,
i nie daje się zagłuszyć, gdzieś w kąt zamieść
– niepoprawna… Tak ją przecież dobrze znam…

Melodyjkę z odrobinką melancholii,
jeśli nam zakłóca spokój noce, dni –
ucz się śpiewać cicho, ze mną, bez bemoli…
Kiedy ją śpiewamy razem
……………………………………………… ładniej brzmi…

.
__________________________________________ mkd ___ IX.2015

.

Metabolizmy …

… utwór z tomiku „Romantica”…

____________________________

Gdy dotykasz mych ramion

brzmi to jak szmer strumyka ………..

……….. rozprasza ……….. niepokoi ………..

………..……….. do głębi mnie przenika ………..

muzyką cichą,  pulsem

co narasta  jest we mnie ………..

………………………………………

……….. wtedy mój „metabolizm”

czuje się tak przyjemnie ………..

……….. budzi się ku nowemu

wyrywa się z uśpienia ………..

………..………..……………..

lepiej nie wiedz,

jak dotyk ręki twej wiele zmienia

……………………………………

……………………………………….

Gdy dotykam twych piersi

delikatnie…… powoli…..

z letargu półsennego

………. budzi się „metabolizm”

……………… twój………..

……………………...i oczy przymyka.

…………………………………….

Kiedy policzki bledną

lepiej nie wiedz, że to jest

metabolizmu sedno

……………………………..

że ta chwila co właśnie

aż wiecznością się staje

metabolizmu sprawą………..

…………………

…a kiedy się wydaje

……….. wszystko tak migotliwe…

………………. kiedy kolory bledną….

……………………………………

twój i mój metabolizm

łączą się wtedy ………..

w jedno .………..

_______________________________________mkd______ 2008

Misia-nova …

Ta piosenka poszukuje Wykonawcy oraz Studia, które chce i potrafi !!!

______________________________

Gdy ogarnia nas nocy mrok,
gdy oddalasz się ode mnie w senność
… malowana w rzęs witraże
cisza się na oczy kładzie …
do krainy naszych marzeń
chce razem z nami iść …
……………………
           Dobranoc, kochanie !
       Dobranoc kochanie !
Śpij dobrze, kochanie !
           Niech same radości
      i mysli pogodne
przy Tobie zostaną…
     niech sny kolorowe
     puszystą, cieplutką kołderką
     otulą twe rączki i nóżki maleńkie
     a ta Misia – nova kołysze Cię miękko
     kiedy jesteś ze mną,
     kiedy śpisz…..

…………………….

Juz w łóżeczku śpi mały Miś
… mruczy sobie bajki cichuteńko…
… malowana w rzęs witraże
cisza się na oczy kładzie …
o przygodach nowych marzy
mój mały, dzielny Miś …
……………………..
     Dobranoc, kochanie !
   Dobranoc kochanie !
Śpij dobrze, kochanie !
     Niedługo dzień nowy
   figlarne nam w oczach
iskierki rozpali …
     i przyjdzie nam pora
     by Misie maleńkie
     ruszyły na spacer
     z uśmiechem pod rękę,
         by ta Misia-nova
     w nowiutkiej sukience
  rozpoczęła z nami
nowy dzień…

_______________________________________ mkd

Mlecz a la Grodzisk …

Jest przy ryneczku, w Grodzisku,
ni to daleko, ni blisko 
z rybami sklep, full radocha.
W nim – pani, w której się kocham.

Lubię, cóż na to poradzę,
patrzeć, jak ona, przy wadze
odważa mi moje śledzie
i wdzięcznie rozmowę wiedzie.

Stąd wiem, jak też inne panie,
którym się wkoło nas stanie,
od dawna – przedziwna to rzecz –
ze śledzia najlepszy jest… mlecz!

Że sos najlepszy jest z mlecza
nie radzę nikomu zaprzeczać,
bo panie ze sklepu i ja –
my wiemy, co mlecz w sobie ma.

Bierzemy mlecz i… moczymy
godzinkę lub dwie godziny;
cukrzymy, można dać soli,
octu i pieprzem przyp… solić.

Do tego ciętej drobniutko
cebulki wrzucamy ciutko,
listek laurowy i ziele…
Ileż to pracy? Niewiele!

Kto nie jest gapa i wiedział –
w środek dołoży też śledzia.
Jakaż to fajna zagrycha!
Noooo… Proszę państwa!
…mhmm… !Pycha!

Do tego jasne, pachnące
mniam – kartofelki! Gorące!
Czujecie już teraz sami
– można nie kochać tej pani?

.
_______________________________ mkd ___ 2009

Motyl …

1/ …………………………………….

….. Motyl …..

… niebiańskie stworzonko,
biedactwo, zmęczone tańcem
wylądowało…
Zasnęło
w fałdce na mojej firance…

I tak trwa, zamyślony…
nawet skrzydełkiem nie ruszy…
Myślę też…
… mały motyl –
a tyle wzbudza wzruszeń…

* * *

________________________________________________ mkd ___ VII.2011

.

FOTO pt. MOTYL 3 – własne, MKD, listopad 2010

_______________________________________________   * * *

2/ …………………………………….

                 …. Motyl ….

… do dyspozycji
podobno aż dzień jeden
ma, by znaleźć partnerkę…
… A my… dni mamy siedem!?

… Nam dane osiem, więcej,
a może całe życie… ?
Tyle wam dano – i co…?
Fruwając – grymasicie…

… a on, mimo że piękny,
nie spotka powołania,
bo może mu partnerki
Biedron-man (*?) oszołamia… ?

Płeć tracą, w subkulturach
i anomaliach gniją…
Mamutów raz już zbrakło…
Czy wkrótce – „po motylach”?

… A może jest zmęczony
ten piękny mały motyl
polityką… ? Hałasem
ciemnoty i miernoty… ?

A może ta firanka
wydaje mu się rajem,
gdy tak normalnie u mnie
za oknem słonko wstaje… ?

Zobaczcie – tyle zwrotek… !
Choć mały ten motylek –
a jakże się zasłużył…
Wybaczcie mu.
… Ot… tyle………………………

.
________________________________________________ mkd ___ VII.2011

.

P.S….. (*?) Biedron-man = to rodzaj/odmiana faceta od… Biedronka/i… (?)

« wstecz - dalej »