Kajet …

________________________

Mój archiwalny kajet…
Tak wiele w nim zapisów,
i nie ma w nim niczego,
czego bym sam nie spisał,

czego bym sam nie dotknął,
nie ujrzał, nie usłyszał;
jest niby – prawie wszystko
od krzyku aż po ciszę…

Wspominki są o grzesznych,
którzy udają świętych,
o wiedźmach, w które mogą
zmieniać się cud-panienki.

… więcej jednak dobrego –
tego co duszą, sercem…
oddechu, co muśnięciem
sprawia, że tak drżą ręce…

… Jeżeli brak, to… Kogoś,
kto by to chciał przeczytać
i dopisywać chciałby
codziennie, nocą, świtem

to, czego tak od zawsze
pragnę… bym usłyszał…
i mógł przeżywać – bajkę
o ukochanym pysiu,

o pysiu uśmiechniętym
który w dzień, w noc, nad ranem
jest… i wciąż ze mną będzie
wędrować… hen… w nieznane ..

______________________________________________________ mkd ___ X.2007/14

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.