Ballada o pracy …

Byle nie w poniedziałek –
dobrze jest mieć kawałek
takiej do rzeczy, ślicznej,
pracy. Pracy fizycznej.

Zamiast w upalnym biurze –
siedzieć można na murze,
robiąc wrażenie duże
na tam spotkanej rurze.

Trzymając w ręce młotek –
sprawdzać można ochotę,
czy rura pracę zna,
i czy się puknąć da.

Jak miło jest – zobaczyć,
że rura chce współpracy,
fachowca chce i – cóż,
doceni cię – i już.

Dobrze puknięta rura
dźwięczy, jak mało która,
Gdy się z talentem gra –
wibracje nawet ma.

O satysfakcji dużej
muzycznej, tam, na murze,
ma prawo mówić ta,
która najgłośniej gra.

Gdy czasem jakieś licho
sprawia, że jest za cicho,
to wtedy, każdy wie –
poprawić trzeba się!

Bo umieć dobrze pukać,
to artyzm jest. To – sztuka.
Czy pukać, czy też nie –
to specjalista wie!

Dlatego my, brygada,
badając, czy się nada –
pukamy każdą z rur!
Byle wytrzymał mur…

Bo mur to rzecz jest święta!
Niech każde zapamięta:
szacunek zawsze miej
do miejsca pracy swej!

.
________________________________________ mkd ___ 2009

Jeden komentarz do “Ballada o pracy …”

  1. 03 Sie 2009 @ 7:13 pm United StatesAl.... Poland

    „To prawda, że praca stworzyła człowieka,
    ale w nagrodę za to, że ją wymyślił.”
    /Władysław Grzeszczyk – Parada paradoksów/

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.