Epizod z Marią Małgorzatą …

Epizod z Marią Małgorzatą po nocach mi się czasem śni…
Minęła mnie, jak mija lato – gdy jesień snuła się u drzwi…

Wtedy… jak nigdy się starałem, by ze mną tylko chciała być,
by mnie dostrzegła, pokochała, przy mnie, spokojna, mogła żyć.

Nie pomagają wróżki czary… Gdy Maria Małgorzata śni –
to czy to młody, czy też stary – nie wejdzie przez jej szklane drzwi.

Wiem… nie doznała ukojenia ani miłości w domu swym,
lecz czy dlatego jej cierpienia miały mnie wieść w kadzideł dym… ?

Czy może w siebie nie wierzyła, lub – we mnie? Przygód było dość?
Raz była złą, raz miłą była, z pieszczotą pomieszana złość.

Raz wyśmiewała, raz – kochała. Jak na huśtawce człowiek żył…
i tylko nie lubiła – Mała – gdy jej mówiłem. Kiedym był…

Gdy mnie nie było – zaczepiała, pisała listów cały wór.
Gdy szedłem do niej – uciekała, by oziębłości dawać wzór.

Jakie to teraz ma znaczenie… ? Wykorzystała trochę mnie,
ale… nie była mi złudzeniem. Po prostu – zakochałem się.

Otumaniony, roztęskniony, kiedyś wyznałem to jej, i
odkryłem się – a ona moim sercem karmiła swoje psy…

Epizod z Marią Małgorzatą po nocach mi się czasem sni…
Minęła mnie, jak mija lato, choć… mogła zostać…
C`est la vie…
.
________________________________________ mkd ___ X.2010

2 komentarze do “Epizod z Marią Małgorzatą …”

  1. 22 Paź 2010 @ 7:23 pm United StatesZ.J Poland

    … wspomniałeś o snach, a ja wiem ,że trzeba marzyć…
    takie życie …

  2. 12 Kwi 2011 @ 9:01 pm United StatesTadanka Poland

    Czytam, czytam… piękny wiersz o rodzącym się uczuciu…
    Ich dwoje i TO, co między nimi.
    Były emocje, drżało ?
    I bardzo dobrze, tak miało być !
    „Czy może w siebie nie wierzyła, lub we mnie…”
    „Minęła mnie, jak mija lato – a mogła zostać…”
    No jak to tak ? Jak można było pozwolić minąć…?

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.