Poetessa …

Raz Poetessa śliczna, z natury heroiczna,
czytając to co piszę krzyknęła – wolę ciszę!!!
Gardziła moim rymem, według niej częstochowskim,
darła więc moje wiersze i w duszę mą beztrosko
wielo-wykrzyknikami biła, bym z siebie raz normalny
– w jej stylu wiersz – wydusił! Bez rymów wiersz!
Jej – zwyczajny !!!
______________________________

Zrobić mam to! Bez rymów! Taki nijaki!? Całą
zachwycić Poetessę wykrzyknikowo wspaniałą,
która ma wdzięku w sobie tyle co pięć by chciało
Poetess, i do tego ciała też ma nie mało!?
______________

Zdołała szelma wzbudzić w łonie moim wzburzone
natchnienie poetyckie, rymem nieubarwione –
wyduszę więc wiersz z siebie!
W bez-rymnym Wieszczów niebie zostanę Jej Poetą!
Zrobię to ja – niestety bez rymów – dla Kobiety!
Dla Poetessy ślicznej, z natury heroicznej…

… gdy ją bez-rymem pożądanym,
bez-rymnością płasko-przaśną przytłoczę,
gdy jej dla kontrastu, jeśli będzie trzeba
bez-rymnością wersów kilkunastu ukażę niebo,
na nim kudłaty, bez-rymny obłoczek –
samozagłada chęci na bez-rym się dokona;
spojrzy promiennie prosto w oczy
i przyzna Poetessa ona:
„tak bez-okolicznie dałam się Panu zaskoczyć”…?

… a później…
gdy całkiem rytmicznie, wcale nie połowicznie
bez-rytmem i bez-rymem naszym zadziwiona
zagarnie mnie w Poetessy ramiona
w galopujących Och-Ach-wielo-krzykników pędzie
– już nie rym-kawałeczkiem, lecz sobą całą
stanie się Poetessą heroicznie O! Krzyknikową…
w repertuarze koloraturowym – wspaniałą…

… moźe nawet w zachwycie wygłosi
jakieś pełne szepto-krzykników Orędzie…?
… Wreszcie z moich rymowanych wierszy
i ze mnie – zadowolona będzie…?

Czy będzie?! … Daję słowo! Tak! Koloraturowo…

________________________________________________ mkd ___ XII.2008/ I.2018

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.