Ballada o (W_)Annie …

 Nad wodą mieszka (W_)Anna

… ponoć- niezwykła to panna

więc myśląc mało (nie)wiele

każdy tam skakał w niedzielę …

… Z (nie)przyjemnością, od roku

na harce te patrzyłem z boku,

bo choć w niedziele czas miałem

– gdzie tłok był – tam się nie pchałem.

Mam jakieś swoje zasady

– inaczej nie dałbym rady.

Pomnę też cioci porady,

że skoki do niezn_Annej wody

nie mogą dodać urody

a gdy następstwem są mody –

ból sprawić mogą i szkody!

…………

… Znam jednak kota – niecnota,

co na frykasy chętny…

też chciałby wskoczyć do (W_)Anny

– bo panny kawał ponętny

widzi w niej… Cóż, nic z tego!

Nie przeznaczona dla niego,

więc kot nocami miauczy,

i zamiast mi mruczeć – warczy…

Wtedy – realista czasem

ja mruczę, wprost (nie nawiasem),

że nawet gdy nikt go nie widzi

skakać do (W_)Anny się wstydzi.  

Gdy mi rapsodię na cytrze

gra, lub poemat na temat:

“… choc ta (W_)Anna nie ptak – czy skoczyć ?…”

wie – mógłby…  Ooo ! tak…  

ale…

… kto później go wytrze….?!

_________________________________________________mkd ____ 2008

Jeden komentarz do “Ballada o (W_)Annie …”

  1. 26 Wrz 2008 @ 12:20 pm United Statesnovare Poland

    Jesteś Pan MKD wspaniały, dziś dam do przeczytania mojej siostrze Annie. Pozdrawiam :=))

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.