Pochmurność i śpiew …

.. w nawiązaniu do wierszy pt. Igrzyska” oraz „Przenieśmy Olimpiadę” oraz tego co działo się na świecie (również w Gruzji) między 01 a 08 sierpnia 2008
_______________________________________

Napisał do mnie pewien pan…
Nie chmurny on w istocie
i – choć się jakoś chmurnie zwie
– stał mi się jedną z pociech.

Pretensji do mnie trochę miał
za moje wykrzykniki
i błędy, które spostrzec chciał
w przestrzeni mej liryki..

…pisał: “… posłuchaj, mkd:
jam krytyk pełen troski.
Twój wiersz zawiera błędy,więc
przeczytaj, wysnuj wnioski.

Po pierwsze – wykrzykniki trzy
 – “p..sze księdza! Z drugiej strony–
powtórki w każdej strofce są.
Tekst przez to jest zmęczony.

Po trzecie jeszcze (wybacz mi)
dodam sugestię małą:
Twój gorzki tekst- to nie jest pieśń
choć wielu by śpiewało…”

Cóż , niespodzianka nowa mnie,
jak oberwanie chmury spotkała
– lecz mnie cieszy – bom
nie ksiądz… i nie ponury…

Gdyby na stronę zajrzał mą –
z pewnością by zobaczył
że wykrzykniki po coś są!
Świadome !!! Wiele znaczą!
.
… ale z pewnością rację ma,
że gorzko bez wątpienia
temu, kto dalej widzieć chce…
… bo Azję… świat w połomieniach…..

__________________________ mkd ___ 02.08.2009

PS.

Pieśni gdy śpiewać chce ktoś – ma
mój glejt! Śpiewaj – gdy umiesz
– lecz po cichutku sobie nuć
gdy czegoś nie rozumiesz….

Śpiewaj- gdy jesteś fajny gość,
lubiany, szanowany
lecz wiedz, że słuch i że to “coś”
mamy lub …… hmm…….. nie mamy…!

Jeden komentarz do “Pochmurność i śpiew …”

  1. 10 Sie 2008 @ 1:30 pm United Statesnovare Poland

    :)) brawo!!!

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.