Smok i Wanda 2018…

Hello… jak się dziś, Wando droga, czujesz…?
spytał zalotnie Smok…
(oczywiście Królewny Wandy się spytał)
Oj, czy mnie na Dobry Dzień… pocałujesz…?

… Odpowiedz, Wando! Wciąż myślę –
gotowaś na konsumpcję Ty…? Czekam rok
aż powiesz! Wolisz skok i kąpiel w Wiśle…?
czy mały (bez Wisły) skok w bok…?

Czy chęć masz na pierwsze (ze mną)
lub – bez kąpieli – na trzecie…?
(tak nierozsądnie pytał Smok)
… Oj, jojoj… nie pytań trzeba kobiecie…!

Już się nigdy w świecie nie dowiecie,
Wy, Niewandy, Wy, smoczęta, Panie inne –
jak Smok (jak to głupi Smok spragniony)
pytał… tak nienowocześnie, dziecinnie!

Oj, (a Wanda na to) – Ty mi Smoku
głowy nie zawracaj – bo skonam!
Czy jam twoja prywatna kobita…?
Przeciem ja – Królewna, nie żona…!

Tak mu rzekła i… uciekła
gdzieś tam… może do EU-Piekła?
Może do jakiegoś franta Paris-eleganta…?
Może do nachodźcy imigranta…?
Może do Niemca – autochtona…?
Uciekła – Wanda ona..!

… a głupi Smok do dziś
żyje sobie w ascezie
i wielkiem Wand nowoczesności
podziwieniu… Mówiąc szczerze
z tęsknoty EUuułka… z pragnienia EUuukona…

… a Wisła plaszcze… szumi…
Smoka antypatriotycznej
otwartości na EU-poprawność
nie trawi… Nie rozumi…?
Płynie w dal…

Oj… jojojoj, żal Wandy Królewny,
lecz trochę i Smoka żal…?

.

__________________________ MKD Poezje ___ I.2018

 

.

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.