Ballerina …

Ta┼äczy┼éa… Rozta┼äczona
nie zważała na nic.
Do szaleństwa, bez granic
jej kr─ůg┼ée ramiona
ogarniały przestrzenie
niedost─Öpne innym…

Stopy jej ulatywa─ç
zdawały się w tańcu
ponad wszystkich i wszystko
to, co tak prawdziwe –
cho─ç prawom grawitacji
da─ç racj─Ö powinny.

Spostrzeg┼éa mnie…
W p├│┼é kroku zmieni┼éa technik─Ö –
wstrzyma┼éa si─Ö…
W baletach ten kto niedo┼Ťcig┼éy
dostrze┼╝e – umiej─Ötno┼Ť─ç posiad┼éa
niezwyk┼é─ů, tak cenn─ů
i w balecie i w ┼╝yciu – perfekcyjno┼Ť─ç ig┼éy.

Widzia┼éa m─ů reakcj─Ö…
Wiedziała, szelmuta, że natychmiast,
z wra┼╝enia si─ůd─Ö, wiersz napisz─Ö
z pocz─ůtku niby ┼Ťmieszny,
a p├│┼║niej… powa┼╝ny?
…….
Tańczyć należy umieć.
Umie─ç przesta─ç tak┼╝e.
Wy, co perfekcyjno┼Ťci
i szminki powabom
w otch┼éaniach za kulis─ů
brawo wci─ů┼╝ bijecie –
sp├│jrzcie!

Tańczyć należy
do tego momentu,
kt├│ry jest dla nas wreszcie
najwa┼╝niejszy w swiecie…

.
_____________________________ mkd ___ III.2010

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.