Aviator II

____________________

… Umiałem… 
wzlatywać w przestrzeń i gwiazdy…
wytyczać szlaki meteorom…
oceniać Stare, tworzyć nowe Ideały…

… Czułem się pożądany i podniebny,
gdy Los rzucił mnie z przestworzy
wprost na arenę czarodziejskiej wyspy;
obdarował praktyką i doświadczeniem –
pozostawiając skrzydła, charakter,
i do walki nieulękłej talent, tak potrzebny…

… Przegoniłem…
łakomych wielkości gigantów,
chorych na małość liliputów, frantów,
sprzedajnych dziennikarzy, polityków,
agitatorów, demagogów, obłudników,
przytłoczonych wiedzą nieuków,
dewiantów ekonomistów
utopiłem w ich utopiach
oczywistych

… Zostałem sam…
zyskawszy status Vip-Homo,
bezpieczeństwo i komfortu świadomość,
i tak nikomu niepotrzebny, 
aż niewyobrażalnie sam… sam – ponad siły.
Instynkt gdzieś się widocznie zatracił,  
więc… gdy odkryłem ślad na piasku – ruszyłem

… Teraz… wciąż za tobą krok, bez słowa – idę,
niosąc kapcie, parasol, i dzidę 
czekam, aż przyjdzie kiedyś mrok, gwiezdna pora,
gdy wzrokiem błądzącym po supernowych i meteorach,
dotkniesz tego co z mojej awiacji zostało,
głosem jakby z adamaszku obojętnie spytasz:
coś się stało, Piętaszku…?  
Gdy, nieco lekceważąc Przeszłość i Przyszłość – spytasz:
coś ci się nie udało, Piętaszku…? Coś nie wyszło…?
Ej! Gdybyś tak umiał latać… wytyczać szlaki… 
Ej, Piętaszku, włóczący się za mną krok w krok,
niedługo od naszego spotkania minie rok
a ty wciąż Piętaszku smutny, nudny, małomówny taki…

… Milczę… Uwielbiam… spokój, ślad lotu gołębia…
i ciebie, gdy świata tajemnice zgłębiasz…
… Małomówny – mądrzeję… póki co – mam swoją wierną dzidę
……… Idę za tobą, krok w krok… bardzo spokojnie

………… idę…

.

_______________________________________ MKD Poezje IX.2016

 

>> Do autora

This blog is kept spam free by WP-SpamFree.