Spis wierszy w: 'Frywonetki'

Patrzę… Słucham… Cichutko… Śpisz… ? Taka moja, malutka mysz… Jakże ludzie czasem to widzą dziwnie głupio… jak się nie wstydzą nazwać myszą to, co tak cicho tu, w łóżeczku leży… oddycha… Teraz właśnie chęci nabrało noskiem ruszyć… westchnąć… Pomału jedna łapka się poruszyła… Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ? Brewki marszczą się… i znów […]

Zerwała ze mną … … kolejny raz na zawsze, nieodwołalnie…… … Trwało zerwanie czasu szmat ….. tydzień ? …. … “… piramidalne głupstwo strzeliłam … “ – kolejny raz pisała do mnie w liście ….” mam wrócić ? powiedz mi, że tak , na zawsze….oczywiście… kogóż pokochasz tak jak mnie i któż jak ja zrozumie […]

Znaną w krąg ze swych zalet właścicielkę magla wybrać się do Opery dopadła chęć nagła. Czując się przez to lepszą i bardziej światową – na premierę sąsiadkę wzięła, bufetową. Ogarnąwszy światowość swą w najlepsze ciuchy do Opery ruszyły te dwa pięknoduchy –  by tam, furorę robiąc wyglądem swym wszędzie, zasiąść na środku prawie w samym […]

______________________ Może i można by na Piotrze wiarę jak na opoce kłaść, gdyby nie-winne w nim fragmenty, które na łeb nam mogą spaść. … Błądził po knajpach jak po chmurach, i opowieści tysiąc znał; uwielbiał miód i konfitury, bo i do dziewczyn pociąg miał. Mawiali Piotra kumple: Stary! Nie przesłódź, będzie z ciebie wrak; lecz […]

Rozśmieszyłem ja kiedyś kobietę… Tak… udało mi się… Aż płakała… Skąd te łzy? Tego nie chcę zgadywać, jednak… jakże to piękne kryształy dla mnie, umiejącego docenić. Gdy spojrzałem, po cichu, znienacka – tak kłamały,  że nie w stanie zmienić są niczego… wiem – piękna zasadzka… Z oczu jej, przymrużonych, w iskierkach szmaragdowy łez kaskadą błękit […]

Po co łysemu włosy? Bez nich też całkiem ładny. Z włosami miałby tylko kłopot – by nie wypadły. Po co kobiecie miłość, gdy wszyscy ją kochają? Dlatego może nie chce mówić o zakochaniu, choć w kole(żeńskich) kręgach słyszeć mi się zdarzyło że czasem się przytrafi kobiecie – łysa miłość… …więc myśli się skłębiają, że dobrze jest łysemu, […]

… w kolejną rocznicę (tych najfajniejszych) porozumień sierpniowych… ___________________ Próbowałem z blondynką, próbowałem z brunetką porozumieć się. Wierszem. Lecz – poecie nie lekko. Ci, którzy elokwencję zastępują jąkaniem – bąkną coś, a pięknota pyta: co chcesz, kochanie? Szpanerowi, co Vanem i „gadanem” nadrabia – starczy, zamiast męskości, auto-kluczyk na wabia. Ktoś tam nie umie czytać, […]

Całkiem świtającym świtem pisałem z apetytem gdy na kanapy gołej skórze siadło coś… jakby stworzonko… golusieńkie jak kanapa całkiem, ale nieduże, i nie jak kanapa ona pękato zaokrąglona lecz – filigranowo zgrabne i nawet dla mnie zapracowanego, rozpisanego, w myślach zamyślonego – powabne. Trudno bym nie zwrócił uwagi, że mi tu wpadł ktoś aż tak […]

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________ *** Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ? Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …? Czemu służą wszystkie dziwne zachowania? I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ? Widać – „ PRAWIE ” to […]

Rżysław (z cyklu: IMIONA)

Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Szanse …

Brak zajawki, ponieważ wpis jest zabezpieczony hasłem.

Zdradzę Ci, miła ma, największy chyba twój i mój szczyt głupoty: to wtedy, gdy nie znając mnie fruwasz gdzieś mi Ty, a ja… siedzę sobie w domu, ciągle sam.. i nawet na pisanie i gwizdanie brak ochoty.. ..i zamiast cieszyć się, wraz z Tobą, że znamy się… że znam Cię, wszędzie znam – zamiast oswajać […]

dalej »