Spis wierszy w: 'KONCERT'

Jeśli kogoś pokochasz … czyjeś oczy i ręce … czyjeś coś ważnego i drogiego co widzisz wciąż w zapachu poranka, w spojrzeniu przelotnym, w snach zawrotnie kolorowych, w marzeniach co jak pierwszy oddech, w ptakach szybujących przestrzenią, w przestrzeni zadumania chwilą w pamiętaniu chwil dobrych tylko a przecież najważniejszych z ważnych, w uśmiechu na tak […]

Tańczyła… Roztańczona nie zważała na nic. Do szaleństwa, bez granic jej krągłe ramiona ogarniały przestrzenie niedostępne innym… Stopy jej ulatywać zdawały się w tańcu ponad wszystkich i wszystko to, co tak prawdziwe – choć prawom grawitacji dać rację powinny. Spostrzegła mnie… W pół kroku zmieniła technikę – wstrzymała się… W baletach ten kto niedościgły dostrzeże […]

… Rodzicom i Dziadkom przesyłam pozdrowienia… _________________________ Siedzi, malutkie w koszyku, opatulone po uszy kocykiem… a oczy, pełne czekoladowych miód- wzruszeń, ogromne, jak dwa kasztany, z błyskiem do psotek gotowym strzelają do mnie z kropeczek biało- kocyko- różowych. Nie zwątpi nikt – to Kobieta. Czteromiesięczna? Cóż, trochę młoda… lecz – jakże świadoma… Spróbuj się w niej nie zakochać! Patrzę […]

… nieświadomej, że dzięki niej powstał ten utwór, spotkanej kiedyś w pociągu studentce Akademii Muzycznej, Joannie Ch. wędrującej za skrzypcami gdzieś po drogach między klasyką a jazzem, a także nieznajomej dziewczynie grającej na sopockim molo kaprysy Paganiniego, wszystkim moim Koleżankom i Kolegom „po fachu”, ale przecież przede wszystkim Wam – kochającym Muzykę… ( Obraz – dzieło […]

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”… ________________________________ Gdy nie odzywasz się wcale – stwierdzam, z ogromnym żalem, że choć mnie zżera tęsknota, w snach bezprzytomnie się miotam – nie jest aż tak źle! Nie płaczę, że kiedyś było inaczej bo nie do twarzy mi w smutkach, i wiedz, Anabello, Malutka, że nie żal mi niczego, tylko… tylko […]

Anka-Hanka, wyliczanka, ni-żona, ni-kochanka, co dzień – niespodzianka. Anka – Hanka, kumpela. – w łaskawości swojej – niecodzienna… zakręciła mi kiedyś we łbie. Tak jak  bączek… na  jednej  nodze sam  nie  wiedziałem , lubię  ją, czy kocham. czy  szanuję? …czy  tylko  się  wstydzę, że nie wiem? czy tak chcę… ? … a  przecież, gdy  przytomniałem […]

  Zbyt wielu słów nie trzeba na poznanie prawdy… Gdy braknie słów – tym bardziej widać ją… Do prawdy dojść mi przy Tobie chyba można by najprościej na ręce biorąc, po słonecznym krocząc moście rozpromienionym pól_na_serio uśmiechami, gdy patrzysz w oczy mi, a niebo gdzieś, pod nami, a my ponad nim… kiedy patrząc w twoje […]

////////////////////////////// ( inny tytuł:  „Bieg maratoński …” ) __.__.__.__.__.__.__.__ . Startujesz… razem z tobą świat unosi się do góry… Adrenaliny mocny cios i… fruwasz… W dole – chmury… Ta bieżnia, ten twój cały świat, na każdym kontynencie sprawia, że znika reszta spraw … ten bieg jest twoim szczęściem. Ten start, i pęd, i jedna myśl – […]

Proszono mnie kiedyś o moją biografię… ale – czy to ważne…? Pisać – nie potrafię… Lepiej chyba będzie jeśli jej zaniecham, bo pisać o sobie…? Dość już pychy grzechu. Nie grzeszy ten tylko który nic nie robi…? Jeśli grzechu chcecie – poszukajcie sobie… ……… Gdzie szukać mojej biografii? Z pewnością gdzieś, kiedyś, w parafii, zdarzyło […]

_________________________ Dłoń wtuloną w mojej dłoni, puch na szyi, skrzący iskrą przy dotknięciu, tętno skroni, oczu blask… Pamiętam wszystko… Całą tkliwość i tęsknotę, odczuwalną w drżeniu powiek, i zapachy – obietnice, których słowo nie wypowie… przymrużonych rzęs odcienie i tę, wszechobecną, bliskość… niemożliwe, by zapomnieć. Trudno mi… Pamiętam wszystko… … ______________________________________________________ mkd ___ 2006 … […]

Spotykam kolejne zagubione w skargach na zwichnięte przez brutala życie, niewinnością swoją przepełnione Stworzenie, nie zdające sobie sprawy – jak dobrze sprawcę znam… Słucham, patrzę, mówię: Jesteś piękna, gdy przestaniesz płakać i oskarżać – będziesz jeszcze piękniejsza; to była przecież twoja połówka, super facet, którego sama sobie kiedyś wybrałaś – zamiast mężczyzny… Wstań i idź. […]

Chciałbym oddać Ci wszystko, bo wszystko – albo nic; a Ty – boisz się błysku, no, i jak tu z tym żyć? Jak mi ciebie przekonać, i jak wszystko Ci dać, gdy nieśmiałe ramiona, i gdy wolisz się bać, chociaż dusza zlękniona chce się wyrwać na bal, chce zatańczyć szalona po horyzontu dal i wirować […]

« wstecz - dalej »