„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/

Dział  P O E Z J E  zaprasza

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin (>INSTRUKCJA OBSŁUGI/)

KULTURALNYM net-wagarowiczom Autor poleca lekturę zakładek

>EMPATIA /TESTER oraz> AKCJA

UWAGA! Jeśli chcesz się podzielić refleksją – wpisz komentarz…
 jeśli chcesz KOPIOWAĆ/POWIELAĆ – poproś o zgodę (!)
  ____________________________________
Korespondencję wpisujemy (jak komentarz) w okienko „Do Autora” wyróżniając adnotacją:”PRYWATNE
_________ (all  rights  reserved)  ________   (*> o Autorze)
__________________

Odwiedzajcie też: > TEKSTY MKD  i >  WIERSZE MKD

Pokuszenie …

(Obraz autorstwa p. Krystyny Mąkosza)

_______________________

       POKUSZENIE       ___________ Maciej Krzysztof Dąbrowski


Uśmiechem zalotnym
głębią spojrzenia
drżeniem dłoni
wilgocią warg
kolorem oczu
czułością
podsuwasz mi wspaniałości…

Kobiecością ukazując raj
kusisz owocem
świeżo zerwanym
z drzewa wiadomości
dobrego i złego
raz piekielnie dobra,
raz niebiańsko zła
– tylko dlatego, że… nie ulegam?

Nie znoszę się przeprowadzać..!

.

____________________________________ MKD Poezje ___ VII.2016

 

Melodyjka …

Melodyjka melancholii cię opadła
wciąż ją słyszysz, dzień i noc, i nie od dziś…
jest tak twoja, taka prosta aż – bezradna…
tak potrzebna, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka… jak na schodach odgłos klucza,
którym wytęskniony ktoś otwiera drzwi
sprawia nagle, choć wspomnienie złe dokucza,
że ci w głowie śpiewa myślą – wracasz Ty… ?


Melodyjka dobrze znana cię opadła…
wciąż ją nucisz, dzień i noc, i choć do dziś
nie wiesz czemu, sprawką to anioła, diabła
– jest tak bliska, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka, z odrobinką melancholii,
która kluczem w zamku przekręconym brzmi,
sprawia, że nadzieja wraca… już nie boli,
że do domu w aureoli wracasz – Ty…


Melodyjkę, choć nie moja, znam na pamięć…
Ona wie, ze ją jak kompozytor gram,
i nie daje się zagłuszyć, gdzieś w kąt zamieść
– niepoprawna… Tak ją przecież dobrze znam…

Melodyjkę z odrobinką melancholii,
jeśli nam zakłóca spokój noce, dni –
ucz się śpiewać cicho, ze mną, bez bemoli…
Kiedy ją śpiewamy razem
……………………………………………… ładniej brzmi…

.
___________________________________ MKD Poezje ___ (tekst = IX.2015)

.\

Może nie powinienem bo to bardzo jeszcze”surowe”, ale (specjalnie dla kogoś, kto obiecał, że będzie czytać) dodałem dziś do tekstu szkic melodii, pierwsze wykonanie(!)… może zechce też słuchać…? Może inni Czytelnicy zaczną też słuchać i podśpiewywać, może kiedyś posłucham tego chóru ja…? oto >

MELODYJKA / szkic

(… na razie do słuchania na smartfonach..>?)

 

 

 

 

 

Kolia z czereśni …

_______________________

Ciszy piękna szukając,
jak uczniak zakochany
po łąkach myśli moich
błąkam się, zadumany…

… i nagle trafia do mnie
całkiem niespodziewanie
Ona – dźwiękiem zaklęta
w metal, perłę i kamień…

wabiąc mnie delikatnie
płatkami srebra, lśniąca
na twojej szyi – wita
… jest oszałamiająca…

pachnie matowym blaskiem
smakuje jak nic wcześniej – Wiosna
… i znowu czuję
apetyt na… czereśnie…

.
_________________________________ mkd ___ VI.2014

 

 

Pies z Mondo Cane …

______________________

(… Autor obrazu: p.Krystyna Mąkosza…)

______________________________

Maciej Krzysztof Dąbrowski // „Pies z Mondo Cane”…

_________________________

Waruję wieczność na twoim progu –
ja, zabłąkany pies…
Wystawiasz miskę – resztki i wodę…
Dzięki. To piękny gest!

Patrzę psim wiernym wzrokiem
– gdy wracasz – sfora za tobą gna.
Dyscyplinuję się, merda ogon –
nie ma lepszego psa…

Ty, Pani, węszysz arystokrację
z rodowodowym tłem…
Nie widzisz tego, co mnie wyróżnia
– ja jestem twoim psem.

Boję się takiej chwili, gdy kiedyś
ktoś zacznie głaskać mnie,
tak, jak ty nigdy nie chcesz… Co zrobię
– nie zastanawiasz się… ?

Nie wiem co zrobię wtedy, lecz chciałbym
wiedzieć – co zrobisz ty,
gdy nie zobaczysz na swoim progu
mnie…
… Będę wart choć łzy?


___________________________________ MKD Poezje ___ I.2012

.

Oczekiwanie na Miłość

(foto: MKD Poezje… model? – podobny… uśmiechał się (…do mnie?:-))

wiersz poezja roman wiersze poe romantica formy poetyckie popular pierwsza w świecie strona w necie autor mkd przed diem dla każdego czyta kobieta dziecko man wooman
Belfi & mkd... To nasze okno na świat - patrzymy na siebie... Masz wybór - możesz być po obu stronach...

Belfi & mkd… To nasze okno na świat – patrzymy przez nie na świat i na siebie… dwa Stworzenia… Czy w jego oczach wyglądam tak jak on w moich?

Jacy jesteśmy? Można być pożytecznie przeźroczystym, lecz zimnym i płaskim jak szyba, pustym jak przestrzeń między tralkami, można być jednostronnym jak lustro i dostrzegać tylko swoje odbicie, ale… można też, błyskając jak szlifowany wiedzą i wrażliwością brylant, dawać światło innym, umieć spojrzeć na świat i na siebie z perspektywy wielu ważnych także dla innych Stworzeń stron… Nie zapominaj – masz wybór…

________________________________

Przez okno – świt się różowi
i nowych marzeń splot
zza okna widać… marzą…
Człowiek marzy…
… i kot…
… bo każde świata zwierzę
prawo do marzeń ma…
Nie marzysz…? Nie uwierzę…
I kot to wie,
i ja…

_________ MKD Poezje
Maciej Krzysztof Dąbrowski

___________________________

> …  a tu – mój> WYBÓR

.

Delikatność …

______________________________

Delikatność twoja
wyjrzała z ukrycia.

Nie płosz jej…

Ona prawo ma do życia też,
choć się może już i nie spodziewa – tego.

Pozwól jej…

gdy zabronisz  – wróci do szeregu
twoich zwykłych,
szaroburych zdarzeń…
Schowa się w nim… więcej nie pokaże…

nigdy nie da ci się wzbić pod niebo
wszystkim nam potrzebną
wiarą w siebie,
choćby o to starać się, jak… nie wiem.

Delikatnie obchodź się z delikatnością.
Chroń ją przed agresją,
presją, złością…
Szanuj swoją delikatność.
Daj jej miejsce…
Podejdź
do delikatności – z sercem…

.

__________________________________________ mkd ___ I. 2010

 

.

Wiosna w górach …

Opadła nas ta wiosna w górach…
trysnęła zawilcami,
zapachem kiełkujących traw
w pół śniegiem zasypanych…

Zamalowała hal pejzaże
krokusów fioletami
i ogarnęła dreszczem… tam,
w schowanku pod chmurami…

Opadła nas ta wiosna w górach
żywicą w szpilkach sosen,
a pierwszy zalatany ptak
zaśpiewał pełnym głosem –

że mnóstwo pracy wiosną w górach
na wszystkie ptaki czeka,
i że zajęcia mnóstwo też
jest wiosną dla człowieka.

Opadła nas ta wiosna w górach,
a my, tak słońca chciwi
dajemy mu opalać twarz,
z rozkoszy aż leniwi…

i w tym lenistwie słodkim trwamy
w głos ptaków zasłuchani
wiosną, co nas dopadła tam,
w schowanku… pod chmurami…
.
________________________________ mkd ___ marzec 2008

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam –
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello, Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją… takich dusz – mało…

.

_______________________________ mkd ___ 2007

 

.

Ledwo zarysowana …

______________________________________

.

Witaj !  Osobo  cicha, skromna, ledwo zarysowana,
pełna poezji i piękna w duszy. Twój wielki dramat
polega tylko na braku wiary, nie – braku mocy.
Czemu się błąkasz w swych czterech ścianach, nie śpisz po nocy?

Zamiast przywitać dzień, który wstaje promiennym wzrokiem,
make`up  poprawić, kochanka zbudzić mówiąc, że kochasz –
ty w papilotach na sennej głowie przed lustrem stajesz.
Rozpaczy dno?  Jak po bitwie krajobraz?

Przed kim udajesz?

Przede mną przecież tego nie musisz. Nic nie ukryjesz.
Nic o mnie nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć! Wiesz, po co żyję?

Nie po to może, by Ci pokazać drogę powrotną
w przyjazne światy, tam gdzie nie grożą strach i samotność?
Nie po to może, byś różą kwitła dla mnie, choć przecież
są Hollywoody, dokąd byś mogła śmiało polecieć?

Pełno tam “pięknych, światowych” kobiet, w tym złudnym świecie.
Spójrz – jak z nich wiele miotły używa, by tam dolecieć!
Tobie nie trzeba miotły! Gdy zechcesz, na swoim pięknie
polecisz. Na tym, co w sercu moim zadrży… i pęknie.

Na łzach, co może zalśnią na rzęsach tęsknoty skargą…
Na tajemnicy, którą dziś twoim powierzam wargom.
Na tym, co w tobie jak ptaszę kwili – tęsknym czekaniu
za czymś, co ciągle jeszcze przed Tobą… za mym kochaniem.

Nie każ mi więcej mówić, i dłużej nie każ mi czekać.
Nigdy nie będę tym z Hollywoodu. Nie chcesz – Człowieka?
Będziesz i ze mną dostatek miała niezwykłych przeżyć,
jeśli w to, że Cię tak piękną widzę – zechcesz uwierzyć!

.

______________________________________________ mkd ________2006/7

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Inność …

Pytamy się co dzień nawzajem
z przekory, choć wiemy oboje
tak dobrze: czy nam potrzebne
kochanie to? … Moje i twoje?”

To nasze tak wielkie kochanie
co tchnieniem swym wszechogromnym
ogarnia nas i wszechobecne
aż śpiewać chce … O Tobie, o mnie,

o całym naszym istnieniu
co się wzajemnie przenika
w smutku i szczęścia drobinach,
w objęciach czułych, wierszykach

śmiesznych i ciepłym, czasami
szmerem na ucho szeptanych,
gdy oczy zmęczeniem senne
iskrami skrzą się nad ranem

mimo znużenia radosne
bliskości niewinnym grzechem,
gdy ręka dąży za ręką,
a oddech tuż, tuż za oddechem…

Inność od innych inna
– to nasze kochanie ogromne
co piękne tak i wszechobecne
aż śpiewać chce… O Tobie… O mnie…

 

__________________________________ mkd ___ 2007

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Inaczej …

To nic, że nic dla ciebie nie znaczę…
… i tak kocham cię bez pamięci,
a z tego, co pamiętam
kocham cię coraz mniej „od święta”,
– a z każdym dniem
coraz bardziej wszechstronniej…
i nie mogę ot, tak cię zapomnieć…
choć boli coraz to mniej…
choć szczegóły
w codzienności zacierają się
– moje dawne szczegółów pragnienie
przerodziło się w czułe marzenie
zapamiętania cię jako całą moją,
istocie mej w całości bliską przeogromnie…
i dobrze, że nie mogę cię zapomnieć,
bo zbyt wiele znaczyłaś i znaczysz…

Nie znajdziesz we mnie ani krzty rozpaczy,
bo z każdym dniem, z każdą chwilą raczej
szczegóły zacierają się –
i kocham, bez szczegółów, całą cię…
bez pamięci, nie chcąc sprawy zdać
tobie i sobie – jak pięknie jest
kochać tak…
inaczej…

.
_____________________________________ mkd ___ III.2011

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Musica Nueva …

18.02.2010 wierszem „Stradivari” otworzyłem nowy cykl: Musica Nueva.
Zawarte w nim są utwory tematycznie związane z muzyką –
Światem, który jest moim żywiołem od dziecka.
Nie dziwcie się.
To nie mija…

_____________ mkd

Myśli moje …

__________________________

Myśli moje niepokorne
rzadko cicho śpią;
ledwo się wymyślą
– zaraz brykać chcą…

.      Tak niby spokojne,  a szybko, jak błyskawicą
.      pędzą i pędzą do ciebie, bo czekać – nie nam…
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą  pod niebiosa – i radość z tego mam…
_______________

Myśli, rozbrykane myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.      Biegają, biegają galopem, z rozwianą grzywą
.      pod niebo swobodne. Nie znają granic, ni tam.
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą pod niebiosa – i radość z tego mam…
________________

Myśli, dobre moje myśli,
przyjacielska dłoń,
niechaj ci się przyśnią…
Chroń te myśli, chroń…

.      Na nieba przestrzeni plejadą gwiazdek utkane,
.      meteorytami ze srebrnych spadają bram
.      na naszą ziemię, na twoją ziemię… nad ranem
.      zbudzą cię… rozbudzą –  i jakże wielka radość z tego nam…
________________

Myśli, wszystkie moje myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.
_________________________________ mkd ___ 01.05.2011

… tu> SZKIC  z muzyką do >”Myśli moje”

..

Nauczmy się kochać …

Pani „Annie Glińskiej”… wieloletniej, pod innym nazwiskiem znanej może wszystkim, a nieznanej mi osobiście, często jakże surowej komentatorce, a jednak – mentorce mojej Safo… z podziękowaniem i szacunkiem ogromnym…

_______________________________

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę,
a kiedy nauczysz się kochać –
zrozumiesz: kto kocha – ten żyje.

W cierpieniu i ciężkiej chorobie
ochroni – od śmierci silniejsza.
Postaraj się znaleźć ją w sobie,
i w rytmie i serca, i wiersza…

Postaraj się miłość odnaleźć
w zwierzątkach, przyrodzie i ptakach,
a kiedy odnajdziesz ją we mnie
– nie wahaj się dać mi buziaka…

Ot, taki po prostu, buziaczek,
a sprawi radości tak wiele,
że może i ja się nauczę… ?
Miłością się z tobą podzielę…

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość… bo miłość to życie.
Kochajmy! Nauczmy się kochać
– i żyjmy! W miłości! W zachwycie.

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę…
Niech wszyscy ją w sobie odnajdą,
poczują: kto kocha – ten żyje.

.
.
_____________________________ mkd ___ IV.2011

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Noblista …

Pisząc – czuwam…
cały czas uważam,
by nie przekroczyć
linii, tej cienkiej linii,
która dzieli
człowieka skromnego
od narcyza…

oceniam się
bardzo krytycznie,
i z rozmysłem pilnuję,
by nigdy się nie zachwycić
tym co robię…

staram się,
by nie zostać przedwcześnie
kawalerem ciężkiego orderu,
ofiarą lekkich mediów,
bon-vivantem, lub
– noblistą…

Niestety –
coraz mniej
piszę kiepskich utworów
i moje szanse
maleją…

.
________________________________ mkd ___ X.2012

.

Obudziłam się …

Obudziłam się
twoim spojrzeniem
ogarnięta… zaspana…
i zapachem twoim otulona
jak kołderką ciepluteńką,
delikatną twoją ręką
rozgrzana…
tak mi dobrze
i tak ciepło nigdy
nie było
hmmm… tak sobie myślę
cicho, cichuteńko…
to – miłość… ?

.
__________________________________ mkd ___ VII.2014

 

.

OPERA …

Znaną w krąg ze swych zalet właścicielkę magla
wybrać się do Opery dopadła chęć nagła.
Czując się przez to lepszą i bardziej światową
– na premierę sąsiadkę wzięła, bufetową.

Ogarnąwszy światowość swą w najlepsze ciuchy
do Opery ruszyły te dwa pięknoduchy – 
by tam, furorę robiąc wyglądem swym wszędzie,
zasiąść na środku prawie w samym pierwszym rzędzie.

Pierwszy raz na spektaklu będąc – nie wiedziały, 
że za kurtyną, którą tuż przed sobą miały, 
czai się zaskoczenie! Zburzył im fryzury
i za uszy wytargał hałas uwertury.

Później, gdy primadonna swoją kantylenę
w jakimś obcym języku śpiewała, i scenę
odegrała, wbijając nóż w swe śpiewne ciało
– poczuły że u siebie w domu lepiej mają.

Gdy powracały damy w domowe pielesze
rzekła jedna do drugiej: Kochana! Się cieszę
że wracamy do domu, bo jak sama przyznasz –
z włoskiego to najlepsza dla nas jest włoszczyzna.

.

_____________________________________________ mkd ____ 2008

Perłopławy …

Jest we mnie,
jak w każdym z nas…
bez rysy – choć nie zawsze bez rys…
bez skazy –
choć dopiero po grzechu bez skaz…
bez łez –
bo sama jak łza.

Drobinka, prapoczątek perły…
jak w muszli perlopławu –
w objęciach duszy drga…

Łatwo ją stracić, ot tak,
gdy niedoceniany jej smak.
Gdy żyjesz ot tak, aby żyć…
choć nie chcesz znać dnia, ni godziny –

dobrze byłoby dbać
i na straży jej trwać…
z nieba nadany skarb
– pieścić…
w głębi swej duszy
jak kod, jak wzór życia umieścić…
uważnym,
wrażliwym,
odpowiedzialnym być

choć odrobinę…

.
_____________________________ mkd ___ XI.2009

dalej »