„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/

Dział  P O E Z J E  zaprasza

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin (>INSTRUKCJA OBSŁUGI/)

KULTURALNYM net-wagarowiczom Autor poleca lekturę zakładek

>GOŚCIOM na ucho oraz> AKCJA

UWAGA! Dział Poezje liczy ponad TYSIĄC zapisanych nieco chaotycznie w różnej konfiguracji w kilkunastu KATEGORIACH utworów – Autor przeważnie udaje, że chce zapanować nad uporządkowaniem całości, ale ponieważ lubi swój bałagan i wciąż zajęty jest pisaniem – szukając swoich „ulubionych” wierszy/tekstów należy nie zwracać uwagi na kolejność, korzystać także ze Spisu Treści lub zajrzeć na strony:
PROMOWAĆ, DEKLAMOWAĆ, CYTOWAĆ (i czytać dzieciom NA WŁASNĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ!) – TAK, WOLNO, podając zawsze tytuł plus źródło (nazwę strony i autora)  KOPIOWAĆ by POWIELAĆ bez zgody – NIE WOLNO (można o zgodę poprosić !)
  ____________(all  rights  reserved) _______________
Jeśli chcesz się podzielić swoją refleksją/uwagami – wpisz komentarz… KORESPONDENCJA (WPIS w okienko „Do Autora” oznaczony adnotacją:”PRYWATNE”) nie ukaże się publicznie
_________ (all  rights  reserved)  ________   (*> o Autorze)
__________________

________________________

Ona mieszkała w drugiej klatce…
Rozwódka, co to „znów przy matce”,
i miała psa (dziś już go nie ma)
… i wyglądała – ach! Poemat…

… Między śmietnikiem a drugą klatką
walnęło nas tak, że… Ooo, Matko!
Jak nas trafiło… Wielka Miłość!
Niebo się nagle zapaliło,

a w sercu duszno, w oczach łzy…
i tak trwaliśmy, ja i ty…
między śmietnikiem a drugą klatką…
Błysnęło nam… Oj, nie przypadkiem!

Zrządzenie Losu…? Biedny pies
nie wiedział w jakim świecie jest;
czy warczeć, czy się łasić, wzdychać
tam, między klatką a śmietnikiem…

Odszedł… i zostaliśmy sami
wpatrzeni w siebie, noc nad nami…
My, zakochani, w miejscu rzadkim –
między śmietnikiem a drugą klatką.

.

___________________________ MKD Poezje ___ XII.2016 /XII.2017

 

 

.

Konfiturka …

Jestem ja świętym Maćkiem.
Siedzę na stołku w chmurach,
a tam, w dole, chałupy
pięknieją w konfiturach.

Chłopy tam niby duże,
a cieszą się jak dzieci,
bo z kominów przepiękny
zapach pod niebo leci.

Maliny i jagody
same tam po podwórkach
biegają z truskawkami –
i w garnek dają nurka.

A ja na wszystko patrzę
i robi mi się słodko
na myśl, że w którejś z chałup
właściwą pannę spotkam.

Pannę z talentem, która
śliweczkę, jabłko, gruszkę –
przemieni w konfiturkę.
Dla Maćka – łakomczuszka.

… A jeszcze gdyby chciała
nakarmić i… do uszka
szepnąć – ty jesteś, Maćku,
tym Świętym Od Fartuszka… ?

… Tak! Fartuszek i… uszko
– to ważne elementy…
Od tego winien zacząć
konsumpcję każdy… Święty!
.
___________________________________ mkd ___ VII.2012

.

wiersz poezja roman wiersze poe romantica formy poetyckie popular pierwsza w świecie strona w necie autor mkd przed diem dla każdego czyta kobieta dziecko man wooman
Belfi & mkd... To nasze okno na świat - patrzymy na siebie... Masz wybór - możesz być po obu stronach...

Belfi & mkd… To nasze okno na świat – patrzymy przez nie na świat i na siebie… dwa Stworzenia… Czy w jego oczach wyglądam tak jak on w moich?

Jacy jesteśmy? Można być pożytecznie przeźroczystym, lecz zimnym i płaskim jak szyba, pustym jak przestrzeń między tralkami, można być jednostronnym jak lustro i dostrzegać tylko swoje odbicie, ale… można też, błyskając jak szlifowany wiedzą i wrażliwością brylant, dawać światło innym, umieć spojrzeć na świat i na siebie z perspektywy wielu ważnych także dla innych Stworzeń stron… Nie zapominaj – masz wybór…

________________________________

Przez okno – świt się różowi
i nowych marzeń splot
zza okna widać… marzą…
Człowiek marzy…
… i kot…
… bo każde świata zwierzę
prawo do marzeń ma…
Nie marzysz…? Nie uwierzę…
I kot to wie,
i ja…

_________ MKD Poezje
Maciej Krzysztof Dąbrowski

___________________________

> …  a tu – mój> WYBÓR

.

Delikatność …

______________________________

Delikatność twoja
wyjrzała z ukrycia.

Nie płosz jej…

Ona prawo ma do życia też,
choć się może już i nie spodziewa – tego.

Pozwól jej…

gdy zabronisz  – wróci do szeregu
twoich zwykłych,
szaroburych zdarzeń…
Schowa się w nim… więcej nie pokaże…

nigdy nie da ci się wzbić pod niebo
wszystkim nam potrzebną
wiarą w siebie,
choćby o to starać się, jak… nie wiem.

Delikatnie obchodź się z delikatnością.
Chroń ją przed agresją,
presją, złością…
Szanuj swoją delikatność.
Daj jej miejsce…
Podejdź
do delikatności – z sercem…

.

__________________________________________ mkd ___ I. 2010

 

.

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Inność …

Pytamy się co dzień nawzajem
z przekory, choć wiemy oboje
tak dobrze: czy nam potrzebne
kochanie to? … Moje i twoje?”

To nasze tak wielkie kochanie
co tchnieniem swym wszechogromnym
ogarnia nas i wszechobecne
aż śpiewać chce … O Tobie, o mnie,

o całym naszym istnieniu
co się wzajemnie przenika
w smutku i szczęścia drobinach,
w objęciach czułych, wierszykach

śmiesznych i ciepłym, czasami
szmerem na ucho szeptanych,
gdy oczy zmęczeniem senne
iskrami skrzą się nad ranem

mimo znużenia radosne
bliskości niewinnym grzechem,
gdy ręka dąży za ręką,
a oddech tuż, tuż za oddechem…

Inność od innych inna
– to nasze kochanie ogromne
co piękne tak i wszechobecne
aż śpiewać chce… O Tobie… O mnie…

 

__________________________________ mkd ___ 2007

.

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
dobrze jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_________________________________ mkd ___ 2003

 

 

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Myśli moje …

__________________________

Myśli moje niepokorne
rzadko cicho śpią;
ledwo się wymyślą
– zaraz brykać chcą…

.      Tak niby spokojne,  a szybko, jak błyskawicą
.      pędzą i pędzą do ciebie, bo czekać – nie nam…
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą  pod niebiosa – i radość z tego mam…
_______________

Myśli, rozbrykane myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.      Biegają, biegają galopem, z rozwianą grzywą
.      pod niebo swobodne. Nie znają granic, ni tam.
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą pod niebiosa – i radość z tego mam…
________________

Myśli, dobre moje myśli,
przyjacielska dłoń,
niechaj ci się przyśnią…
Chroń te myśli, chroń…

.      Na nieba przestrzeni plejadą gwiazdek utkane,
.      meteorytami ze srebrnych spadają bram
.      na naszą ziemię, na twoją ziemię… nad ranem
.      zbudzą cię… rozbudzą –  i jakże wielka radość z tego nam…
________________

Myśli, wszystkie moje myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.
_________________________________ mkd ___ 01.05.2011

… tu> SZKIC  z muzyką do >”Myśli moje”

..

Nauczmy się kochać …

Pani „Annie Glińskiej”… wieloletniej, pod innym nazwiskiem znanej może wszystkim, a nieznanej mi osobiście, często jakże surowej komentatorce, a jednak – mentorce mojej Safo… z podziękowaniem i szacunkiem ogromnym…

_______________________________

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę,
a kiedy nauczysz się kochać –
zrozumiesz: kto kocha – ten żyje.

W cierpieniu i ciężkiej chorobie
ochroni – od śmierci silniejsza.
Postaraj się znaleźć ją w sobie,
i w rytmie i serca, i wiersza…

Postaraj się miłość odnaleźć
w zwierzątkach, przyrodzie i ptakach,
a kiedy odnajdziesz ją we mnie
– nie wahaj się dać mi buziaka…

Ot, taki po prostu, buziaczek,
a sprawi radości tak wiele,
że może i ja się nauczę… ?
Miłością się z tobą podzielę…

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość… bo miłość to życie.
Kochajmy! Nauczmy się kochać
– i żyjmy! W miłości! W zachwycie.

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę…
Niech wszyscy ją w sobie odnajdą,
poczują: kto kocha – ten żyje.

.
.
_____________________________ mkd ___ IV.2011

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Noblista …

Pisząc – czuwam…
cały czas uważam,
by nie przekroczyć
linii, tej cienkiej linii,
która dzieli
człowieka skromnego
od narcyza…

oceniam się
bardzo krytycznie,
i z rozmysłem pilnuję,
by nigdy się nie zachwycić
tym co robię…

staram się,
by nie zostać przedwcześnie
kawalerem ciężkiego orderu,
ofiarą lekkich mediów,
bon-vivantem, lub
– noblistą…

Niestety –
coraz mniej
piszę kiepskich utworów
i moje szanse
maleją…

.
________________________________ mkd ___ X.2012

.

Obudziłam się …

Obudziłam się
twoim spojrzeniem
ogarnięta… zaspana…
i zapachem twoim otulona
jak kołderką ciepluteńką,
delikatną twoją ręką
rozgrzana…
tak mi dobrze
i tak ciepło nigdy
nie było
hmmm… tak sobie myślę
cicho, cichuteńko…
to – miłość… ?

.
__________________________________ mkd ___ VII.2014

 

.

Perłopławy …

Jest we mnie,
jak w każdym z nas…
bez rysy – choć nie zawsze bez rys…
bez skazy –
choć dopiero po grzechu bez skaz…
bez łez –
bo sama jak łza.

Drobinka, prapoczątek perły…
jak w muszli perlopławu –
w objęciach duszy drga…

Łatwo ją stracić, ot tak,
gdy niedoceniany jej smak.
Gdy żyjesz ot tak, aby żyć…
choć nie chcesz znać dnia, ni godziny –

dobrze byłoby dbać
i na straży jej trwać…
z nieba nadany skarb
– pieścić…
w głębi swej duszy
jak kod, jak wzór życia umieścić…
uważnym,
wrażliwym,
odpowiedzialnym być

choć odrobinę…

.
_____________________________ mkd ___ XI.2009

______________________

Może i można by na Piotrze
wiarę jak na opoce kłaść,
gdyby nie-winne w nim fragmenty,
które na łeb nam mogą spaść.

… Błądził po knajpach jak po chmurach,
i opowieści tysiąc znał;
uwielbiał miód i konfitury,
bo i do dziewczyn pociąg miał.

Mawiali Piotra kumple: Stary!
Nie przesłódź, będzie z ciebie wrak;
lecz Piotr nie zważał, prężył bary
i słodził… wciąż mu było brak!

Aż trafił słodki Piotr na taką
co się na destylacji zna;
sfermentowała go na wino,
nabiła w butlę, rzekła – pa…

Przesłodził Piotr, choć niby wielką
wiedzę miał, lecz – pech to pech
– żeby się przesłodzenia nie bać
mądrym by trzeba być za trzech.

………………………….

… Pełno jest słodkich Piotrów, w końcu
– słodycz.. czy jej dziewczynom dość!?
Mógł sobie Piotr dojrzewać w słońcu…
a nie dojrzeje… Cóż, psia kość…

Piotra przypowieść cenna… U mnie
ten Piotr na Muzę patent ma,
więc mnie i wiersz doceńcie – durnie,
którzy słodzicie gdzie się da.

 

 

.

_____________________________ mkd ___ 2009/ 2016

 

.

Płacz kobiety …

Rozśmieszyłem ja kiedyś kobietę…
Tak… udało mi się… Aż płakała…
Skąd te łzy? Tego nie chcę zgadywać,
jednak… jakże to piękne kryształy

dla mnie, umiejącego docenić.
Gdy spojrzałem, po cichu, znienacka –
tak kłamały,  że nie w stanie zmienić
są niczego… wiem – piękna zasadzka…

Z oczu jej, przymrużonych, w iskierkach
szmaragdowy łez kaskadą błękit
kryształkową scherzonetką płynął
… na wspomnienie tej śmiesznej piosenki… ?

O Tomaszu? Tomaszu – gdzie to masz… ?
Który zgubił coś… ? Pewien nie byłem,
lecz – by piękna tych łez nie utracić
nie spytałem – czym ją rozśmieszyłem…

.
_______________________________________ mkd ____ VIII.2010

.

.

Po co łysemu włosy? …

Po co łysemu włosy?
Bez nich też całkiem ładny.
Z włosami miałby tylko
kłopot – by nie wypadły.

Po co kobiecie miłość,
gdy wszyscy ją kochają?
Dlatego może nie chce
mówić o zakochaniu,

choć w kole(żeńskich) kręgach
słyszeć mi się zdarzyło
że czasem się przytrafi
kobiecie – łysa miłość…

…więc myśli się skłębiają,
że dobrze jest łysemu,
kiedy kobiecie dobrze…
lecz – nie wiadomo czemu…

Znawcy przedmiotu twierdzą,
kiedy się ma ku wiośnie,
że gdy kobieta kocha –
to coś łysemu rośnie…

Pewniejszym jednak wierzyć –
nim myśl nadpłynie płocha
– łysemu i włos się zjeży,
gdy go kobieta pokocha.

.
_____________________________ mkd ___ 2004

dalej »