„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/________

   *  POEZJE  pana M  *  zapraszają …https://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

„Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia„…)

========= all  rights  reserved ==========

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (INSTRUKCJA OBSŁUGI)

Proszę zwrócić uwagę na Zakładki oraz Dział Witryny z nieco innymi utworami: WIERSZEMKD.PL  

Witryna Autorska MKD Poezje to miejsce dla każdego, kto nie pyta”co Autor miał na myśli”, kto stara się rozumieć i być wyrozumiałym, nie wstydzi się swojej wrażliwości ani okazywania uczuć, potrafi działać tak jak opisano w zakładce: WĘDROWCOM„  wie, że DARMO wcale nie oznacza NIC NIE WARTE, a DROGO wcale nie gwarantuje WARTOŚCI, JAKOŚCI ani SMAKU!

________________________________

Założyłem (w 2007) i utrzymuję Witrynę sam, bez żadnych państwowo-partyjnych dotacji – może dlatego stać mnie na Prawdę, optymizm, fantazję, wolność poglądów, niezależność, własne zdanie! Na reklamach nie zarabiam, by dbając o Jakość, zachowując Ciszę i Spokój tej wyjątkowej, jedynej kiedyś w świecie Czytelni częstować Was, Przyjaciół Pomagających Ludziom czymś Najlepszym i wciąż jeszcze Wyjątkowym – EMPATIĄ… 

Jestem Polakiem! Wszelkie utożsamianie opisywanych w utworach zdarzeń z moim życiorysem, „szufladkowanie” lub klasyfikowanie mnie po „czyjejkolwiek” (zwłaszcza politycznej) stronie innej niż POLSKA jest nieuprawnione… (MKD Poezje)

  ____________ all  rights  reserved _______________
Jeśli chcesz podzielić się refleksją dotyczącą utworu wpisz ją pod nim w okienko „do autora”. Komentarz ukaże się publicznie po zatwierdzeniu przez Admina! Jeśli jednak chcesz napisać list tylko do mnie, coś ważnego przekazać, pochwalić się sukcesem, dobrym uczynkiem, wpłatą, pomocą, zaprosić na wieczór poezji lub swój występ – skorzystaj z tutejszego okienka oznaczając list adnotacją>PRYWATNE< podając swój e-mail ew. inny kontakt. Tylko ja czytam Wasze listy!______ (MKD Poezje)
_________  all  rights  reserved ________   (*> o Autorze)

__________________

 

16 września 2018 – 40 LAT od czasu gdy POLAK ZOSTAŁ PAPIEŻEM !!!

… „niech zstąpi Duch Święty i odmieni oblicze Ziemi… Tej Ziemi…”

____________________________________________

………… Pamięci Jana Pawła II – Sen o Poetach”

_____________  21:37 _____________

_________________________

Obojętne, ile mają lat,
dla poetów dostępny jest świat!
Ulatują na marzeń rydwanie…
Zawsze tam się poeta dostanie,

gdzie dla innych przestrzenie nie znane,
niedostępne; nigdy tym nie dane,
którzy igły szukają ze świecą…
a poeci? Oni tam dolecą.

Na niesfornej wyobraźni skrzydłach
zawsze młodzi – poza te prawidła,
które innych zatrzymują w ramach
przyziemności – wylatują. Sama

ich prowadzi nadzwyczajna zdolność
postrzegania. Niosą ludom wolność
słowa prawdy – owoc doświadczenia,
które w sobie mają. To doceniaj.

Śpij spokojnie, lecz wiedz, że dniem, nocą,
tobie właśnie, dla ciebie łopocą
te ich skrzydła… i już na nich lecisz
ty, i dzieci, koty, psy, poeci…

… więc… dobranoc dla kotów i psów,
a poetom – spełnienia ich snów!
Niech ta Ziemia, ich Ziemia, co dzień
śni strudzonym najpiękniejszy sen,

że docenia i serce, i ból,
że ich praca – to Tej Ziemi sól,
że są dla niej chlebem, krwią i blizną.
Taki sen śnij poetom, Ojczyzno……

.

_________________________________ MKD Poezje __ 02.04.2009 / X.2012  WIERSZ PISANY gdy ODCHODZIŁ od nas do Ojca (to druga wersja – pierwsza jest w tomiku „Romantica”)

… tego samego dnia napisałem też artykuł pt.: „Jan Paweł II i symbole” )

_________________________________________

proszę – zobacz też/przeczytaj wiersz „NAUKI JANA PAWŁA II…”

Snem o tobie …

Gdzieś za oknem
mgła latarni jak zasłona
myśli tuli
poplątane
z potarganych
wspomnień gęstwą…

wpół uśpiona leżę cicho,
przypominam sobie chwile…
wszystkie nasze chwile dobre…
wszystkie nasze gorsze chwile…
to porażka…
to zwycięstwo…

skąd by wiedzieć, jak ogarnąć,
jak policzyć – skąd ich tyle…
to porażka…
to zwycięstwo…
zaproszenie…
wilczy bilet…
……………………….
… marzy mi się twoje ciało,
oczy, usta, i ramiona…
śnię o tobie…
cicha… senna…
… snem o tobie
otulona…

.
________________________________ mkd ___ I.2009

.

Tak potrzeba nam czułości …

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

> POSŁUCHAJ piosenki> < „Tak potrzeba nam czulości << (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD Poezje”)…nagranie „robocze” z Wieczoru Autorskiego  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie Autor)

Są takie piękne miejsca, bez zgiełku i hałasu,
jałowych pogadanek. Tu nikt nie goni czasu
i nie ma polityki, znawców, co pies ich trąca,
programów kreujących nam gwiazdki dnia, miesiąca…

Tu nie ma Bandy Czworga, Towarzystw: Od Naciągań,
Gdybałów, Adoracji Wzajemnej i Urągań.
Tu wszystko jest przejrzyste, prawdziwe, niekłamane;
tu można podróżować w Tajemne i Nieznane.

To miejsce, gdzie kabotyn zapomni propagandy.
Pójdźcie tam! Do Teatru – tej mojej Grand-y-Bandy.
Do Rampy, do Komedii, Nowego, Powszechnego,
Starego… na Wesele – by przeżyć Wyspiańskiego,

gdzie Shakespeare, Dostojewski, Moliere, Mickiewicz, Fredro –
potrafią nam ukazać świata naszego sedno.
… Zagubcie się w fotelach, pojmijcie surrealizm
i absurd – jak komuna walczy o kapitalizm,

jak podłość gra z małością o władzę! Dziś na świecie
jedynie tu, w Teatrze, błysk prawdy odnajdziecie!
Tak! My, co niby widząc wciąż nie umiemy patrzeć –
ślepotę mamy w genach! Dopiero tu, w Teatrze,

gdy maski z nas zerwane, żyć zaczynamy zdrowo.
Widzimy! Tu niektórzy, chyłkiem, anonimowo,
przeżywać i odkrywać mogą… Mają zaszczyt
raz w życiu choć być sobą! Tak! Właśnie tu, w Teatrze…

.

________________________________________ mkd_____ 2008

 

.

Kosmodyssea …

… wiersz z tomiku “Romantica” …

_____( o r y g i n a ł ) _____

*

Jesteś malutką kropeczką…

Z dalekiej Venus tła

migasz mi swoim światełkiem.

… Wiesz, że to właśnie ja…

To niby tak daleko

od ciebie, miła ma.

Z mojej planety, Marsa,

podróż wiek cały trwa

w kosmosu oceanie…

Jak Odys – przez ten wiek

buduję statek.

Dla nas…

Płynę

– odnaleźć cię.

_________________________________________________ mkd ____ 2008

.

 

tu – link do przekładu na jęz. angielski pt. Cosmodyssea(IX.2010)

 

.

Metabolizmy …

… utwór z tomiku wierszy pt.”Romantica„…

____________________________

Gdy dotykasz mych ramion
brzmi to jak szmer strumyka ………..
……….. rozprasza……….. niepokoi ………..
………..……….. do głębi mnie przenika………..
muzyką cichą, pulsem
co narasta jest we mnie ………..
………………………………………
……….. wtedy mój „metabolizm”
czuje się tak przyjemnie ………..
……….. budzi się ku nowemu
wyrywa się z uśpienia ………..
………..………..……………..
i lepiej tak, gdy nie wiesz,
jak dotyk ręki twej wiele zmienia…
……………………………………

Gdy dotykam twych piersi
delikatnie…… powoli…..
z letargu półsennego
………. budzi się „metabolizm”
……………… twój………..
… i oczy przymyka……..
……….. gdy śpiewasz piosnkę rzewną
…….. uśmiecha się…
……………………..
… odkrywasz
………metabolizmu sedno
…………………………….
… bo ta chwila co właśnie
aż wiecznością się staje –
metabolizmu sprawą……..
…………………
… a kiedy się wydaje
……….. wszystko tak migotliwe…
……………….… kiedy kolory bledną….
……………………………………..
twój i mój metabolizm
łączą się wtedy ………..
w jedno .………..
………..

….

_____________________________________________________________mkd______ 2008

Marzenia …

Kto z nas nie lubi marzyć ..?!
Każdy marzenia miewa…
Od marzeń człowiek lepszy, marzeniami – dojrzewa…

Jeśli tak ważne – marzyć
– niech sprawi dobry Bóg
by nie tylko w marzeniach człowiek być dobrym mógł…

był dobrym nie dlatego
bo się chce znaleźć w niebie,
lecz by marząc – na co dzień realizował siebie.

By chciał i umiał marzyć
w zwykły i ciepły sposób
o rzeczach różnych, miłych dla innych także osób

i …jak też ważne – by mieć
kogoś z kim można marzyć,
kto zniknięcie wybaczy, i rumieniec na twarzy.

i naszą nieobecność…
kto weźmie nas w ramiona
… i do realizacji naszych marzeń przekona…

… a wtedy… jakże ważne
że możemy pomarzyć,
że oddalić się można i nikt nie zauważy …

że możemy ukradkiem
w świat inny powędrować
i nawet przytulonym będąc do kogoś – tak się schować

że nikt schowanka tego dostrzec nie byłby w stanie…
i słowa nagle słyszeć:
„…gdzie  wędrujesz,  kochanie…?”

 

____________________________________________mkd_________2007

2007

RADOŚĆ ŻYCIA

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

Na naszym świecie są i tacy,
co mają wszystko podawane jak na tacy.
Są tacy cacy,  piękni,  zdrowi i bogaci.
Nie znają pracy – za obecność im się płaci!
.
Wciąż na okładkach są Playboy’a,
na zawołanie mają girls’y albo boy’a,
lśnią jako gwiazdy na premierach i w Rolls Roy’ach
…. a wypaleni są  jak… łuski  po  nabojach?!
.
… Są też i młodzi, a już “starzy”…
Takim się boy lub girlsa nawet nie zamarzy;
wciąż w masce chmurnej tkwią na durnej twarzy,
i przeklinają, że los innych szczęściem darzy,

że mają zięcia, lub teściową,
że ktoś ma coś, a oni nie, że to niezdrowo,
i wciąż językiem mielą jeden temat, jedno słowo,
i mogą tak na nowo wciąż, na nowo wciąż, na nowo…
.
… A  ja mam w sobie… radość życia!
To jest to coś czego wam brak, a mnie – zachwyca!
Ta moja radość, którą niosę dla każdego,
jest warta więcej niż p..złocone czyjeś Ego!
.
To cała moja tajemnica,
że mnie świat cały, zły czy dobry – wciąż  zachwyca,
bo jestem sobą, bo mam w sobie chęć do życia,
a moje życie – to nie weksel bez pokrycia!
.
… Dobrze mieć w sobie radość życia!
Szukajcie jej, bo ona szansą jest przeżycia;
bo taka radość, gdy nam skopie wredne Ego –
jest zapowiedzią czegoś dla nas najlepszego!

 

.

_________________________________ MKD Poezje______ 2007/8

 

 

… mieliśmy to szczęście, że był… i jest… i będzie…

__________________________

Niebo – jak my – słuchało…
Był jakby starszym bratem,
gdy tak rozmawiał z nami
wtedy… na Westerplatte…

o bohaterstwie mówił,
co w zwykłym szarym trudzie
urasta w naszą godność
od stycznia aż po grudzień

… i o tradycji naszej
co trwać pozwala w wierze,
a wiarę w czyn przekuwa
i chroni nas puklerzem
tak mocnym, że jesteśmy
silniejsi niż Tytany
gdyśmy wybaczyć zdolni
nędznikom nasze rany…

… o pracy naszej mówił
co nas na stal utwardzi,
i o marzeniach naszych
– byśmy ich byli warci
… by dłonie mieć pomocne
a serca wciąż gorące,
by młodość nasza mogla
bez trwogi patrzeć w słońce

i byśmy mogli wzlatać
daleko od prawideł,
a nie zapomnieć Ziemi,
i – nie połamać skrzydeł…

To nic, że tu Go nie ma…
My wiemy, że nas czeka –
bo wierzył w nas… i wierzy
w każdego z nas!
… w Człowieka!

.

_____________________________ mkd ___ (13.05.2005)

,

Ledwo zarysowana …

______________________________________

.

Witaj !  Osobo  cicha, skromna, ledwo zarysowana,
pełna poezji i piękna w duszy. Twój wielki dramat
polega tylko na braku wiary, nie – braku mocy.
Czemu się błąkasz w swych czterech ścianach, nie śpisz po nocy?

Zamiast przywitać dzień, który wstaje promiennym wzrokiem,
make`up  poprawić, kochanka zbudzić mówiąc, że kochasz –
ty w papilotach na sennej głowie przed lustrem stajesz.
Rozpaczy dno?  Jak po bitwie krajobraz?

Przed kim udajesz?

Przede mną przecież tego nie musisz. Nic nie ukryjesz.
Nic o mnie nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć! Wiesz, po co żyję?

Nie po to może, by Ci pokazać drogę powrotną
w przyjazne światy, tam gdzie nie grożą strach i samotność?
Nie po to może, byś różą kwitła dla mnie, choć przecież
są Hollywoody, dokąd byś mogła śmiało polecieć?

Pełno tam “pięknych, światowych” kobiet, w tym złudnym świecie.
Spójrz – jak z nich wiele miotły używa, by tam dolecieć!
Tobie nie trzeba miotły! Gdy zechcesz, na swoim pięknie
polecisz. Na tym, co w sercu moim zadrży… i pęknie.

Na łzach, co może zalśnią na rzęsach tęsknoty skargą…
Na tajemnicy, którą dziś twoim powierzam wargom.
Na tym, co w tobie jak ptaszę kwili – tęsknym czekaniu
za czymś, co ciągle jeszcze przed Tobą… za mym kochaniem.

Nie każ mi więcej mówić, i dłużej nie każ mi czekać.
Nigdy nie będę tym z Hollywoodu. Nie chcesz – Człowieka?
Będziesz i ze mną dostatek miała niezwykłych przeżyć,
jeśli w to, że Cię tak piękną widzę – zechcesz uwierzyć!

.

______________________________________________ mkd ________2006/7

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
dobrze jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_____________________________________ mkd ___ 2003/18

 

(foto: MKD Poezje_ All rights reserved)

 

Diabełek …

____________________________

Chodzą, snują się, ludzie ulicami…
Każdy potknąć boi się,
by go inni nie wyśmiali…
Chodzą, tak nadęci, źli, kiepski dają przykład dzieciom.
Rośnie gniewnych pokolenie.
Uśmiech niknie, no, a przecież…

w każdym z nas diabełek siedzi,
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny.
Profesorom, dyrektorom, maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom, i chłopczykom,
i panienkom.
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

….

Nagle słychać huk!
Wielkie poruszenie.
Pędzą wszyscy.
Gęsty tłum.
Wreszcie! Wreszcie coś się dzieje.
A to ktoś ulicą szedł,
tak beztrosko, bez złych przeczuć.
Bęc! …… i nie wiadomo, czy
pękł ze złości? … czy ze śmiechu?

W każdym z nas diabełek siedzi;
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny :
Profesorom, dyrektorom,
maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom,
i chłopczykom,
i panienkom (zwłaszcza panienkom…)
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

_______________… tytuł  (w ZAiKS): „W każdym z nas diabełek siedzi”…_____________ mkd

… zerknij na „Diabełka” > piosenka „W każdym z nas diabełek siedzi” – (nagranie z wieczoru Autorskiego)

 

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Obudziłam się …

Obudziłam się
twoim spojrzeniem
ogarnięta… zaspana…
i zapachem twoim otulona
jak kołderką ciepluteńką,
delikatną twoją ręką
rozgrzana…
tak mi dobrze
i tak ciepło nigdy
nie było
hmmm… tak sobie myślę
cicho, cichuteńko…
to – miłość… ?

.
__________________________________ mkd ___ VII.2014

 

.

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

POZORY …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Prawie …

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________

***

Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ?
Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …?
Czemu służą wszystkie dziwne zachowania?
I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ?

Widać – „ PRAWIE ” to potrzebne jest Kobiecie,
by być – o czym wy, faceci, nic nie wiecie:
– delikatną taką i bezbronną niby łania…
– by jej obraz wszystkie inne wam przesłaniał…
– by bezkarnie, tak niewinnie, tak bezwolnie, samoczynnie
i tak jakoś bez powodu… wybaczając… aż do spodu,
do imentu, zatracenia, bezoddechu,
i … bez chcenia, bezrozsądnie tak, niechcący…
w sposób związku nie mający z niczym, co mężczyznom znane
choć na dłoni im podane – mieć serduszko gorejące,
co to – ślepi – go nie widzą, a jak widzą – to się wstydzą…

… widać wszystko to Kobiecie
jest potrzebne… a wam …?
Chcecie:
– by wasz obraz wszystkich innych jej przesłaniał…
– by pęczniało wasze Ego niczym bania,
– by „bez reszty” lub „na chwilę”, by wam było, czasem, milej…
– by was właśnie… właśnie jego… właśnie tego jedynego
………………… kochać DRANIA…

.

______________________________________ mkd ___ (kiedyś ….)

Rżysław (z cyklu: IMIONA)

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Słowiańska dusza radosna …

Słowiańska dusza – jak wiosna…
dzieciństwa dom przypomina,
gdzie zawsze uśmiech, i miłość,
szacunek, wiara, rodzina…

Słowiańska dusza – romantyzm,
odwaga, sztandarom wierność,
i życie – by żyć pełnią życia,
lecz… honor i zawsze rzetelność…

Słowiańska dusza – gościnna,
tak ciepła, mimo kłopotów
śpiewna, tak bardzo rodzinna,
ta z wierzbą i malwą u płotu…

… Gdy świat nasz, pychą nadęty,
pozbawia nas ludzkich wzruszeń
– jak dobrze odnaleźć w człowieku
choć trochę słowiańskiej duszy…

Słowiańska dusza – to radość
temperamentem kipiąca,
przyjaźń, fantazja, a w tańcu
dłonie wzniesione do słońca…

.

____________________________ mkd ___ X.2014

.

 

Średnia z miłości …

Gdy człowiek ma kłopot z miłością,
to – choć nikt jej jeszcze nie widzi
bo świeża, tak krucha i wiotka
ta miłość – to człowiek się wstydzi.

Nie wierzy, choć czuje, że kocha.
Nie wierzy w tę miłość – choć czuje,
że kocha, i ciepło przenika –
bo kocha… i tak się buntuje

ten człowiek… Ma kłopot z miłością,
bo jeszcze tę pierwszą pamięta,
i – boi się… Dawniej wierzył,
że miłość jest piękna, i święta.

… Wybaczyć, że roty przysięgi
ten ktoś nie dotrzymał nam kiedyś –
tak trudno… i sobie wybaczyć.
Móc wiary znów żyrować kredyt…

… Jest dla nas ratunkiem – uwierzyć…
Ja chciałbym… i pragnę miłości,
choć ciężki to dar dla pielgrzyma –
bo miłość jest pełna radości.

Tak. Miłość, czy wielka, czy krucha,
uskrzydla człowieka pod niebo
i wprawia go w stan nieważkości,
więc… nie bój się kochać! Tak trzeba…

.
_____________________________________ mkd ___ VI.2013

.

 

Studium w mikronach …

Gdy Cię zacząłem studiować
– zaczęłaś z nas żartować,
że liczę dziurki w swetrze
i Ciebie… po milimetrze…

Gdy Cię pokocham…
w mikronach –
bedziesz zadowolona…?
W mikronach bedę szukał
Ciebie…

To wielka sztuka,
ale – po co nauka
i studiowanie Ciebie… ?
………………..
I tak  odpowiesz
– nie wiem… ?

.
_________________________ mkd ___ X.2010

Szczyt głupoty …

Zdradzę Ci,
miła ma,
największy chyba twój
i mój
szczyt głupoty:

to wtedy, gdy
nie znając mnie
fruwasz gdzieś mi Ty,
a ja…
siedzę sobie w domu,
ciągle sam..
i nawet na pisanie
i gwizdanie
brak ochoty..

..i zamiast
cieszyć się,
wraz z Tobą,
że znamy się…
że znam Cię,
wszędzie znam –
zamiast
oswajać Cię…
z rozkoszą,
do woli,
i z tobą się…….
i tu …..
…. i tam …
………..
ja,
niezły całkiem man –
siedzę sobie w domu,
jak jaki głupi, sam,
i
karmię
moje tarasowe,
półdzikie
koty!
.
________________________________ mkd ___ 2009

dalej »