„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/

 

Dział  P O E Z J E  zaprasza

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin>(lektura zakładek: INSTRUKCJA OBSŁUGI  oraz=>EMPATIA /TESTER)

Zapraszają też:

_____>> W I E R S Z E  (wierszemkd.com)

__________oraz     >>   T E K S T Y   (tekstymkd.com)

dowiedz się czegoś  <*o Autorze)
 _______ o Witrynie < ________
///////////////////////////////////////////////////////
UWAGA! Korespondencję (oznaczoną jako „prywatna”) prosimy wpisywać jak komentarze, w okienko „do Autora” (pod utworem). Publicznie ukażą się jedynie komentarze zatwierdzone /zgodne z Regulaminem/

_________ (all  rights  reserved)__________

__________________

Błękitna Walentynka …

… o tej jednej Walentynce – Twojej Walentynce – czekającej na „swoje” serduszko i skromny kwiatek – cały rok… ?

____________________________________

.

Róż stosy czerwonych wręczono,
a ja cicho, skromnie do ciebie
przychodzę i niosę błękitną,
jedyną – bo marzysz o niebie…

Ja podaruję Ci różę
jedną, malutką, w błękicie…
Niech inne będą czerwone,
lecz ta – wciąż będzie rozkwitać

… i kiedy inne, dziś piękne
blaskiem zmęczone przybledną,
ta – najpiękniejsza i skromna
będzie wskazywać nam niebo…

.
______________________________________ mkd ___ 14.II.201

.

Powiedz mi tylko …

Powiedz mi tylko, czemu
gdy jesteś – brak problemów?
Czemu gdy jesteś blisko
jasnym i prostym wszystko?

Czemu myślą i ciałem
ciebie jedną wybrałem
i poza tobą świata
nie widzę… myśl ulata

tylko do ciebie, jak to
zrobiłaś? Fakt ten
jednak nie niepokoi…
Spokojnie w myślach moich

przebywasz, i spokojem
jest każde słowo twoje…
Dlaczego tak się dzieje
– spojrzysz, a wszystko pięknieje… ?

.
______________________________ mkd ___ VIII.2011

.

……… a tu>  CLIP-VIDEO (tekst wiersza z pięknym, znanym wszystkim. muzycznym podkładem> Marc Anthony – When I dream at night (instrumental by Rustam G)

 

Zasłuchani …

… odrobina (melodyjnego) optymizmu „na każdą pogodę”…

______________________________

Niebo śmieje się, radosne.
Spójrz! Tworzymy w zimie wiosnę,
albo lato… Nadszedł dobry czas.
Kolorowo opromienia (tęczą) nas.

Choć powiedzieć nikt nie umie,
i nikt tego nie zrozumie,
że jest warto czekać wiele lat,
żeby nagle zawirował (cały) świat.

ref.:
…… Zawsze razem, przytuleni,
…… odkrywamy tajemnice naszych serc i dusz.
…… Pewni siebie, tą pewnością przepełnieni
…… wyruszamy do krainy róż.
Zakochani, zapatrzeni w siebie,
zasłuchani w tylko naszej bajki świat,
choć z nas żadne jeszcze nie wie
co nam róża da – czy kolec to, czy kwiat…
(co nam róża da… co nam róża da… )
* * *
Jak obrusem świat nasz cały
nakryjemy … Zasiądziemy,
jak za stołem – smaku popróbować róż,
smaku życia, bo bez (tego) ani rusz!

Te spojrzenia rozbawione…
Nasze oczy rozmarzone…
Nasze usta czują nowy smak
tego czegoś, czego (zawsze) było brak.

ref.:
…… Zawsze razem, przytuleni,
…… odkrywamy tajemnice naszych serc i dusz.
…… Pewni siebie, tą pewnością przepełnieni
…… wyruszamy do krainy róż.
Zakochani, zapatrzeni w siebie,
zasłuchani w tylko naszej bajki świat,
choć z nas żadne jeszcze nie wie
co nam róża da – czy kolec to, czy kwiat…

.
____________________________________ mkd __ zima/wiosna 2011

.

… a tu … próbne nagranie, ot, taki autorski szkic do posłuchania, który ktoś z piękną duszą i życzliwy ozdobił obrazkami i wstawił na> YouTube>jeśli ktoś odczuje taką potrzebę – niech zaśpiewa ze mną…

oto > ZASŁUCHANI ………. słowa i muzyka > MKD

 

 

Profil …

… oszczędzajmy nerwy… bądźmy pogodni… 

_____________________

Kiedy wściekasz się na mnie
jesteś innym człowiekiem.
Nie znam cię. Nowe gesty,
nowy głos, brwi, powieki…

Gdy się wściekasz – tak śmieszy,
gdy twój profil się zmienia,
Gdy, jak w chińskim teatrze,
na ścianie, w tańcu cienia

z tak znanej dobrze twarzy
jakiś potwór powstaje;
jak smok krąży nade mną,
z przeogromnym nochalem,

kłapiąc zębem, pazurem
wygrażając i dysząc
– do ziemi mnie przytłamsza,
aż uciekam gdzieś, w ciszę…

W miejsce wtedy bezpieczne
chcę uciekać, gdzie moje
żarty śmieszą, do kogoś
z kim pośmiać się nie boję.

Do kogoś, kogo nie ma
w tobie… Kto mnie przekona
że można tak spokojnie
wybaczyć, wziąć w ramiona,

przytulić i powiedzieć
do mnie, jak do człowieka
– masz taki śmieszny profil,
kiedy się na mnie wściekasz…

.
__________________________ mkd ___ IX.2010

 

.

Cegiełka …

________________________________

Czy pani go lubi, czy… musi?
A kiedyś go pani kochała?
Jak pani udało się zdusić
to, w sobie, co rosło jak fala?

Czy łatwo wam przyszło zapomnieć
o wszystkim, co wspomnieć się da?
Czy tylko z miłości zostało,
że – taka okrutna i zła…?

A może to wszystko nieprawda?
A może to on sie nie starał?
Dlaczego? Czy brak mu zapału?
Czy w pani wygasła już wiara…?

A może by trzeba inaczej?
A może winniście oboje
i wspólnie – rozwalić tę ścianę
z napisem: „to – moje, to – twoje”?!

I może by warto w tym gruzie
co wtedy ze ściany zostanie
odszukać cegiełkę malutką
z napisem: przepraszam, kochanie?
.
____________________________________________ mkd ___ 2009

.

…>

… ” < wiersz z tomiku “Romantica” w interpretacji Krzysztofa Kolbergera 

.

Danae …

Zmarznięty stałem na peronie
o najzimniejszej porze dnia
gdy przyjechałaś… Oniemiały
patrzyłem… Miłość do mnie szła…
.
… a potem droga zimą mroźną
tam gdzie nas kochał mróz i śnieg,
Poznawaliśmy się ostrożnie…
i czas zatrzymał się, choć biegł!
.
Przyjazne leśniczówki kąty –
kochanków dom, srebrzysty las…
Tam, w stosach futer, nocą, ranem
prawie nie było widać nas…
.
Przywiozłaś Miłość, Moje Małe
Cudo… tak zawsze zwałem cię,
bo dla mnie zawsze będziesz cudną
Danae… zawsze, MMC.
.
Jak Zeus Cię okryłem deszczem
ze złota całym… Złoty deszcz
ciepły, gorący… długo jeszcze
tak trwał, a życie miało treść…
.
Chciało się nam do ciebie, do mnie
dróg perspektywą razem biec,
szczęściem oszaleć, być przy sobie,
naszemu życiu nadać sens.
.
Nie wiem dlaczego nie wierzyłaś,
że przyszłość nam otwiera drzwi.
Czy nie dostrzegłaś, że ta miłość
przetrwa nie tylko mroźne dni… ?
.
Jesteś Miłością, Moje Małe
Cudo… tak zawsze widzę cię
i dla mnie zawsze będziesz cudną
Danae… zawsze, MMC.

.

_______________________________ mkd __22.I.xxxx

……… utwór z tomiku „Romantica”…

Tak potrzeba nam czułości …

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

> POSŁUCHAJ piosenki> < „Tak potrzeba nam czulości << (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD Poezje”)…nagranie „robocze” z Wieczoru Autorskiego 2009;  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie Autor)

Taniec …

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Inność …

Pytamy się co dzień nawzajem
z przekory, choć wiemy oboje
tak dobrze: czy nam potrzebne
kochanie to? … Moje i twoje?”

To nasze tak wielkie kochanie
co tchnieniem swym wszechogromnym
ogarnia nas i wszechobecne
aż śpiewać chce … O Tobie, o mnie,

o całym naszym istnieniu
co się wzajemnie przenika
w smutku i szczęścia drobinach,
w objęciach czułych, wierszykach

śmiesznych i ciepłym, czasami
szmerem na ucho szeptanych,
gdy oczy zmęczeniem senne
iskrami skrzą się nad ranem

mimo znużenia radosne
bliskości niewinnym grzechem,
gdy ręka dąży za ręką,
a oddech tuż, tuż za oddechem…

Inność od innych inna
– to nasze kochanie ogromne
co piękne tak i wszechobecne
aż śpiewać chce… O Tobie… O mnie…

 

__________________________________ mkd ___ 2007

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Kazano mi mówić o sobie …

MKD… Helvetia… Suiss…

Tak wyglądałem… z perspektywy czasu patrząc nie aż tak dawno temu, ale… wtedy byłem taki… ot, taki sobie…
w malowniczym, bogatym, spokojnym, wolnym kraju; na plakatach merveilles, wunderbar, wśród nieznajomych, niekiedy w hierarchii świata wysoko postawionych, elegancko urodzonych, chcących ze mną rozmawiać ludzi – elegancki, elokwentny, zawsze pogodny, wesoły…
… a w środku… bardzo tęskniłem…

Szczęściarz…? Mający wspaniałą, zgodną z zawodem i talentem, dającą mnóstwo satysfakcji pracę w malowniczym, spokojnym, wolnym kraju , elegancki, elokwentny, zawsze pogodny, wesoły… bo tak musiało być!

… a w środku… bardzo tęskniłem… za Domem, za Polską, krajem wtedy biednym, opanowanym i eksploatowanym przez Yokera, który pozbawił mnie pracy, tym samym możliwości utrzymywania Rodziny u siebie, w domu… tej tęsknoty, wartej więcej niż każde pieniądze świata -nie odda mi nikt!

Gdy wróciłem, bo tak musiało być – świat nie oszczędził mi prawie niczego… dzięki temu, że dotknąłem dna od spodu – dojrzałem je, a doświadczenie nakazało – na górze trochę lepiej… Zacząłem pisać… Ktoś życzliwy dodał: Napisz coś o sobie… Napisałem… Tak rozpoczęła się moja obecna wędrówka, Witryna… tym, wziętym trochę z Kosmosu, pół-żartem, pół-serio wierszem:-)

_______________________________

Kazano mi mówić o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał mówić,
……………bo nie ma o kim i o czym…
………… czyżby o skroniach już siwych…?
…………… sercu bliznami znaczonym…?
………………… błysku ironii w oczach…?

Ciało nie całkiem blade,
a w głębi duszy jak diament
figlarna skrzy wciąż iskierka
czegoś, co kiedyś, gdzieś, dawniej
tak rajcowało dziewczyny,
że… śniły o diabełkach…

Ale co tam dziewczyny!
……Te zawsze były i będą
…………jak je natura stworzyła.
……………… Zawsze ułomna pamięć;
……… rzadko się która przyzna,
…….że o diabełkach śniła.

Ale co tam diabełki!
….. Weźmy się za anioły!
………Te mogą powspominać…
………….jeszcze do szkoły nie doszły
………… – już na prywatkę skręciły
…………… by tam studiować… miłość…?!

Kazano mi pisać o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał pisać
………..bo nie ma o czym i o kim…
………………Ten głos… spojrzenie… dłonie…
…………improwizacji galop
w nadchmurniebiański spokój
i wyobraźni zamęt…

Nie wstydźcie się, dziewczyny.
Miejcie wciąż dobre chęci…
……Gdy się diabełek przyśni
…………. i naj-najświętszy anioł
……………….. też na prywatkę skręci.

Ale co tam prywatki!
Kazano mi pisać, mówić,
a nie ma o kim i o czym
…. chyba, że o – diabełkach…?
……… a może – o aniołach…?
…………. może – o błysku w oczach…?

___________________________________ mkd ____ 2003

 

___________________________________ mkd ____ 2003

 

P.S… w załączeniu >  moje spojrzenie na wielowiekową Polską Prawdę: „The Polonier`s Yoker”

=====================

.

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Inaczej …

To nic, że nic dla ciebie nie znaczę…
… i tak kocham cię bez pamięci,
a z tego, co pamiętam
kocham cię coraz mniej „od święta”,
– a z każdym dniem
coraz bardziej wszechstronniej…
i nie mogę ot, tak cię zapomnieć…
choć boli coraz to mniej…
choć szczegóły
w codzienności zacierają się
– moje dawne szczegółów pragnienie
przerodziło się w czułe marzenie
zapamiętania cię jako całą moją,
istocie mej w całości bliską przeogromnie…
i dobrze, że nie mogę cię zapomnieć,
bo zbyt wiele znaczyłaś i znaczysz…

Nie znajdziesz we mnie ani krzty rozpaczy,
bo z każdym dniem, z każdą chwilą raczej
szczegóły zacierają się –
i kocham, bez szczegółów, całą cię…
bez pamięci, nie chcąc sprawy zdać
tobie i sobie – jak pięknie jest
kochać tak…
inaczej…

.
_____________________________________ mkd ___ III.2011

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Marzenie MKD …

Kiedy ci będzie smutno, źle,
i znajdziesz moje wiersze
– czytaj… a wtedy spełni się
z marzeń moich najpierwsze…

Gdy wiersza pragniesz w trudny czas,
kiedy aż dusza płacze –
uśmiechasz się… i nie jest źle,
choć gdzieś tam jest inaczej.

Bierz siłę z moich wierszy, bo
niezwykła wiersza siła
potrafi ci zwycięstwo dać,
choć strofa się skończyła.

Na samym dnie, lub wtedy, gdy
trzeba nadrabiać miną,
wiedz – przyjaciela w wierszu masz,
chłopaku czy dziewczyno.

Bądźcie mi przyjaciółmi, bo
warto się zaprzyjaźnić,
warto realizować to
co w naszej wyobraźni.

Czytajcie wiersze MKD
i niech was wiersz nie złości.
Bądźcie pogodni tak… jak ja,
jak Oda do radości!

.

____________________________________ mkd ___ 2009

Melodyjka …

Melodyjka melancholii cię opadła
wciąż ją słyszysz, dzień i noc, i nie od dziś…
jest tak twoja, taka prosta aż – bezradna…
tak potrzebna, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka… jak na schodach odgłos klucza,
którym wytęskniony ktoś otwiera drzwi
sprawia nagle, choć wspomnienie złe dokucza,
że ci w głowie śpiewa myślą – wracasz Ty… ?


Melodyjka dobrze znana cię opadła…
wciąż ją nucisz, dzień i noc, i choć do dziś
nie wiesz czemu, sprawką to anioła, diabła
– jest tak bliska, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka, z odrobinką melancholii,
która kluczem w zamku przekręconym brzmi,
sprawia, że nadzieja wraca… już nie boli,
że do domu w aureoli wracasz – Ty…


Melodyjkę, choć nie moja, znam na pamięć…
Ona wie, ze ją jak kompozytor gram,
i nie daje się zagłuszyć, gdzieś w kąt zamieść
– niepoprawna… Tak ją przecież dobrze znam…

Melodyjkę z odrobinką melancholii,
jeśli nam zakłóca spokój noce, dni –
ucz się śpiewać cicho, ze mną, bez bemoli…
Kiedy ją śpiewamy razem
……………………………………………… ładniej brzmi…

.
__________________________________________ mkd ___ IX.2015

.

Metabolizmy …

… utwór z tomiku „Romantica”…

____________________________

Gdy dotykasz mych ramion

brzmi to jak szmer strumyka ………..

……….. rozprasza ……….. niepokoi ………..

………..……….. do głębi mnie przenika ………..

muzyką cichą,  pulsem

co narasta  jest we mnie ………..

………………………………………

……….. wtedy mój „metabolizm”

czuje się tak przyjemnie ………..

……….. budzi się ku nowemu

wyrywa się z uśpienia ………..

………..………..……………..

lepiej nie wiedz,

jak dotyk ręki twej wiele zmienia

……………………………………

……………………………………….

Gdy dotykam twych piersi

delikatnie…… powoli…..

z letargu półsennego

………. budzi się „metabolizm”

……………… twój………..

……………………...i oczy przymyka.

…………………………………….

Kiedy policzki bledną

lepiej nie wiedz, że to jest

metabolizmu sedno

……………………………..

że ta chwila co właśnie

aż wiecznością się staje

metabolizmu sprawą………..

…………………

…a kiedy się wydaje

……….. wszystko tak migotliwe…

………………. kiedy kolory bledną….

……………………………………

twój i mój metabolizm

łączą się wtedy ………..

w jedno .………..

_______________________________________mkd______ 2008

Musica Nueva …

18.02.2010 wierszem „Stradivari” otworzyłem nowy cykl: Musica Nueva.
Zawarte w nim są utwory tematycznie związane z muzyką –
Światem, który jest moim żywiołem od dziecka.
Nie dziwcie się.
To nie mija…

_____________ mkd

Muzy- Stefania …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Myśli moje …

__________________________

Myśli moje niepokorne
rzadko cicho śpią;
ledwo się wymyślą
– zaraz brykać chcą…

.      Tak niby spokojne,  a szybko, jak błyskawicą
.      pędzą i pędzą do ciebie, bo czekać – nie nam…
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą  pod niebiosa – i radość z tego mam…
_______________

Myśli, rozbrykane myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.      Biegają, biegają galopem, z rozwianą grzywą
.      pod niebo swobodne. Nie znają granic, ni tam.
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą pod niebiosa – i radość z tego mam…
________________

Myśli, dobre moje myśli,
przyjacielska dłoń,
niechaj ci się przyśnią…
Chroń te myśli, chroń…

.      Na nieba przestrzeni plejadą gwiazdek utkane,
.      meteorytami ze srebrnych spadają bram
.      na naszą ziemię, na twoją ziemię… nad ranem
.      zbudzą cię… rozbudzą –  i jakże wielka radość z tego nam…
________________

Myśli, wszystkie moje myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.
_________________________________ mkd ___ 01.05.2011

… tu> SZKIC  z muzyką do >”Myśli moje”

..

Nadzieja …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Nauczmy się kochać …

Pani „Annie Glińskiej”… wieloletniej, pod innym nazwiskiem znanej może wszystkim, a nieznanej mi osobiście, często jakże surowej komentatorce, a jednak – mentorce mojej Safo… z podziękowaniem i szacunkiem ogromnym…

_______________________________

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę,
a kiedy nauczysz się kochać –
zrozumiesz: kto kocha – ten żyje.

W cierpieniu i ciężkiej chorobie
ochroni – od śmierci silniejsza.
Postaraj się znaleźć ją w sobie,
i w rytmie i serca, i wiersza…

Postaraj się miłość odnaleźć
w zwierzątkach, przyrodzie i ptakach,
a kiedy odnajdziesz ją we mnie
– nie wahaj się dać mi buziaka…

Ot, taki po prostu, buziaczek,
a sprawi radości tak wiele,
że może i ja się nauczę… ?
Miłością się z tobą podzielę…

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość… bo miłość to życie.
Kochajmy! Nauczmy się kochać
– i żyjmy! W miłości! W zachwycie.

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę…
Niech wszyscy ją w sobie odnajdą,
poczują: kto kocha – ten żyje.

.
.
_____________________________ mkd ___ IV.2011

dalej »