„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/

==============================

„Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

====================

Strony Działu    *   POEZJE   *  zapraszają

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (INSTRUKCJA OBSŁUGI)

Proszę zwrócić uwagę na Zakładki oraz Dział Witryny z nieco innymi utworami:

WIERSZEMKD.PL  

  ____________(all  rights  reserved) _______________

(30-07-2018) UWAGA!  Jeśli chcesz podzielić się refleksją – wpisz komentarz… jeśli chcesz napisać do Autora – napisz (oznacz list adnotacją:”PRYWATNE”).

Korespondencja nie ukaże się publicznie.
_________ (all  rights  reserved)  ________   (*> o Autorze)

__________________

 

Radziejowice …

Pałac w Radziejowicach //foto z archiwum MKD Poezje)

_________________________

Romantyzm spokojem tchnący
w pejzażu pól mazowieckich
wciąż wzrusza mnie odkryciem
nowym, choć znanym od dziecka…

Z tym krajobrazem w kołysce
na wieki w jedno stopiony –
dziś go na nowo poznaję,
oddycham nim… Moje strony…

Wpatrzony w barwy obłoków,
wsłuchany w ciszy zaśpiewy
chłonę uroki Natury…
Raj mógłby tu być dla Ewy…

Łany zbóż strojne makami,
łąki, i płaczki nad strugą
wierzbowe – to jest Ojczyzna!
Pokażcie mi taką drugą,

z iskrą mazurków Chopina,
w słowach Waldorffa wciąż żywą
w obrazach Chełmońskiego
zawartą – tak prawdziwą…

Pałac w Radziejowicach…
Tu piękno Mazowsza, ciszę
parku i stawu zieloność
przeżywam… w sercu kołyszę…

 

 

_______________________________ mkd ___ VIII.2012/17

 

.

Hero …

Pragnienia mieć, marzenia mieć,
dobre i piękne cele –
to dla jednego zwykłym jest,
drugiemu to zbyt wiele.
.
Jednemu flesza krótki błysk
zapewnia los łaskawy;
pełne frazesów eksposee
– sławę i w mediach wrzawę.
.
Jednym oszustwo, złota trzos
wyrwany z kasy kraju
wystarczą na wyborcy głos
– a drudzy tak nie mają.
.
Biednemu w oczy wieje wiatr,
dostaje w łeb akcyzą
i podatkami. Biedny jest
– bo psy uczciwych gryzą.

… a ten co ma psy – jak swój chłop,
współczuje i poklepie,
otuchy doda, wytrze nos…
Tak. „JÓTRO BEnDZIE LEPjEJ”!
.
Zostaje jednak biednym „coś”!
– Marzenie! I choć nie wiesz
jaką ma siłę – w stanie jest
czynić Herosa z ciebie.
.
Jeżeli umiesz liczyć – to
nie licz na tych bogatych,
bo dla nich zyskiem przecież są
twoje kolejne straty.

Pragnienia miej, marzenia miej!
Dobre, szlachetne cele
miej, i realizuj je
– wtedy osiągniesz wiele.
.
Gdy marzeniami trafisz w cel
– Herosa sława czeka,
co wartość ponad złoto ma
– kształtuje cię w Człowieka.

.
.
____________________________________ mkd ___ VII.2012
.

.

Lot motyla …

——- Motyl (foto: MKD, listopad… ) —–

Piszę do ciebie…
nie tylko dlatego,
że dla mnie jesteś piękna,
że nie tylko dla mnie jesteś atrakcyjna,
i zawsze dla wszystkich – dostępna,
choć wrażliwa tak na każdą rysę…

… nie tylko dlatego, że wspólne nam
tysiące ważnych słów, które
w czynach o człowieku mówią wszystko,
lecz w słowach – mniej,
bo słów ważnych tyle przecież słyszę…

… nawet nie dlatego,
że może już ci bliska
myśl o poznaniu mężczyzny,
który poruszyłby harfy twojej struny wszystkie…
od fortissimo – po ciszę…

Piszę dlatego, że – marzysz…
że podobno umiesz latać,
może nawet cichym lotem motyla…
i chcę byś mi o tym opowiedziała,
a może… może mnie tego nauczyła… ?

Dlatego do ciebie piszę….


________________________________ mkd ___ VI.2011

.

… a tu – NIESPODZIANKA – która mnie kiedyś spotkała…

 

.

wiersz poezja roman wiersze poe romantica formy poetyckie popular pierwsza w świecie strona w necie autor mkd przed diem dla każdego czyta kobieta dziecko man wooman
Belfi & mkd... To nasze okno na świat - patrzymy na siebie... Masz wybór - możesz być po obu stronach...

Belfi & mkd… To nasze okno na świat – patrzymy przez nie na świat i na siebie… dwa Stworzenia… Czy w jego oczach wyglądam tak jak on w moich?

Jacy jesteśmy? Można być pożytecznie przeźroczystym, lecz zimnym i płaskim jak szyba, pustym jak przestrzeń między tralkami, można być jednostronnym jak lustro i dostrzegać tylko swoje odbicie, ale… można też, błyskając jak szlifowany wiedzą i wrażliwością brylant, dawać światło innym, umieć spojrzeć na świat i na siebie z perspektywy wielu ważnych także dla innych Stworzeń stron… Nie zapominaj – masz wybór…

________________________________

Przez okno – świt się różowi
i nowych marzeń splot
zza okna widać… marzą…
Człowiek marzy…
… i kot…
… bo każde świata zwierzę
prawo do marzeń ma…
Nie marzysz…? Nie uwierzę…
I kot to wie,
i ja…

_________ MKD Poezje
Maciej Krzysztof Dąbrowski

___________________________

> …  a tu – mój> WYBÓR

.

W Kantonie Miłość …

… Słowo „kanton” oznacza w wielu krajach dzielnicę, także okręg kulturowy, obszar administracyjny, ale Kanton, miasto-port w Chinach, jedno z miast egzotycznych i niby bardzo dalekich dla Polaka –  jest jednocześnie bardzo bliskie i niezwykłe, bo tam – Ona… a wiersz… to wiersz o Miłości…

___________________________

Kobieta o pięknej duszy
mieszka w kantonie Miłość…
nie wiem, czy się przed nią obronię…
Z jaką siłą kanton cały miłością zalany,
gdy ja tonę… tonę – cały… zakochany
po serce, po nos, i po uszy,
i po każde najcudniejsze z wzruszeń…
lecz pomocy nie chcę, nie wołam,
i nie szukam ratunkowego koła…
………………………..
… jeśli ona, ta piękna
mi nie pomoże –
wybacz mi grzeszne myśli, Panie
– pewnym jest, że będziesz miał
na sumieniu kolejnego grzesznika
do całej armii tych, co do Ciebie
z miłością idą – oddanego…

Wybacz, że w rozproszeniu wielkim,
z powodu tak przeogromnie ważnego
– z miłości, tej co w kantonie Miłość –
przenajnajszczęśliwszego,
w kantonie kochania zatoniętego,
durnie bezchmurnie zakochanego –
z radości skaczę, przed Tobą chyląc czoła…

Wybacz, że z całą półświadomością
zakochanym lekkoduchom właściwą
– pomocy Twojej, ani innej – nie chcę…
tylko tej, kantonowej, pragnę…
a skoro pragnę – wiem, że na pewno
od tego, co odczuwam, co mnie spotyka,
wyratować mnie nic nie może,
bo nie chcę… a nawet gdybym chciał
– nie zdołam…

.
_____________________________ mkd ___ 2011

 

obejrzyj/posłuchaj przesłania pięknej egzotycznej muzyki
>
> VIDEO montaż muzyki i obrazu do tego tekstu...

na YouTube > https://www.youtube.com/watch?v=wPK0kD3HHk8

.

Miłość Arlekina …

Zobaczyłem cię wtedy, po raz pierwszy, w teatrze.
Prosta, czarna sukienka… Nic wspomnienia nie zatrze…
To spojrzenie, tak nagle głodne, błysk, dotyk dłoni…
Ciepło, które ogarnia tak, że się nie obronisz…

Po raz pierwszy w teatrze nie ważna była scena,
ni kreacje… Najlepsze? Może dziś takich nie ma?
Byłaś ty… Taka moja, wyczulona na bliskość
dwojga nas… w naszej sztuce „Tylko my”… My, publiczność

i żadnej nie ma sceny, która nie nas dotyczy.
Autor nam niepotrzebny – bo tylko „MY” się liczy.
I jakże był nas pełen tamten teatr, za nami,
gdy wyszliśmy… tak w siebie zapatrzeni, wsłuchani…

Oddech rwany pośpiechem… wilgoć ust, zapach włosów…
To ramiączko oporne…
Grzech, czy zrządzenie losu?

……………………………….

Ta sztuka o spełnionej miłości Arlekina
z afisza zdjęta dawno…
Plakat w szafie, gdzieś, trzymam…

To była „nasza” sztuka…
Nie ma „NAS”, więc – niczyja?
Trwało… było… minęło… ? Czemu nas tak to mija… ?

.
_________________________________ mkd ___ II.2011

… przeczytaj też …… >>  „Miłość Arlekina – 2 (cd.)…

Tu, czy tam…

Tu, czy tam… ?
Gdzie mnie spotka to
– co spotkać mam… ?

Czy to będzie miłe, słodkie,
mądre, dobre, piękne, wiotkie,
wygadane, roześmiane
i w poezji zakochane…
tak, by życie jak w Madrycie
w sjestę, nocą i o świcie
– w upojenie wprowadzało,
w rytmy salsy ciała gnało,
jak marzenie jednym mgnieniem
upływało nam…?

Tam, czy tu –
kwintesencję znajdę
mego snu…

Czy przeminiesz,
czy zostaniesz
– ty, jedyne me Kochanie –
będziesz treścią, dnia przesłaniem
… wiecznie tak oczekiwanym
najpiękniejszym głównym daniem
życia mego, tak prostego,
tak bez ciebie ubogiego…

Żyj, bo życie warte tego
o Klejnocie snu…

.
___________________________________ mkd ___ VIII.2010

Delikatność …

______________________________

Delikatność twoja
wyjrzała z ukrycia.

Nie płosz jej…

Ona prawo ma do życia też,
choć się może już i nie spodziewa – tego.

Pozwól jej…

gdy zabronisz  – wróci do szeregu
twoich zwykłych,
szaroburych zdarzeń…
Schowa się w nim… więcej nie pokaże…

nigdy nie da ci się wzbić pod niebo
wszystkim nam potrzebną
wiarą w siebie,
choćby o to starać się, jak… nie wiem.

Delikatnie obchodź się z delikatnością.
Chroń ją przed agresją,
presją, złością…
Szanuj swoją delikatność.
Daj jej miejsce…
Podejdź
do delikatności – z sercem…

.

__________________________________________ mkd ___ I. 2010

 

.

Milimetr …

___________

Budzę się,
wtulony w ciebie…
Co do milimetra wykorzystana
bliskość nasza…

Budzi się wraz ze mną
– jeszcze senna jak ja,
tą sennością, co trwa i trwa
– wciąż niewyspaną…

Krzyczy –
nie wstawaj!
Wtul się bardziej…
jeszcze bardziej…
aż po… minus milimetr…
……..
Tak chcę…
Co rano.

.

______________________________ mkd ___ I.2010

.

I znów będę …

Nie, nie dziwi mnie, że o mnie myślisz
– piszę przecież dla Ciebie codziennie.
Nie, nie dziwi mnie, że czasem płaczesz
i nie dziwi, że pewnie – przeze mnie…
Gdy przedstawiam to wszystko co twoje,
to co dla nas tak ważne i święte,
i odwagę i czego się boisz,
i uczucia w marzeniach zaklęte,
gdy ujmuję w me słowa tęsknotę,
która w tobie jak granat wybucha
i pustoszy to wszystko co piękne
– bo nie umiesz i kochać, i słuchać…
Więc posłuchaj, jak smutno mi wtedy
gdy przekładasz me strofy do ciebie
niespełnioną do krańca tęsknotą;
czemu z wierszem – nie ze mną, tam, w niebie…?
Gdy słuchając łagodnej muzyki
całą noc z wierszem siedzisz do rana…
lzy jak groch po policzku płynace…
Ty, samotnie, z butelką szampana –
wszystko widzę… lecz wiem, że gdy wreszcie
wiersz napiszę, co śmiechem cię zbudzi –
przyjdziesz do mnie, dasz zasnąć… wybaczysz…
i znów będę najszczęśliwszym z ludzi…
.
____________________________________ mkd ___ I.2009

Nie, nie dziwi mnie, że o mnie myślisz
– piszę przecież dla Ciebie codziennie.
Nie, nie dziwi mnie, że czasem płaczesz
i nie dziwi, że pewnie – przeze mnie…

Tak, przedstawiam to wszystko – dla ciebie.
To, co w życiu tak ważne i święte,
i odwagę, i to, że się boisz,
i uczucia w marzeniach zaklęte…

Tak… ujmuję w me słowa to wszystko,
co czasami jak granat wybucha,
gdy pustoszysz w sobie to, co piękne –
gdy nie umiesz ni kochać, ni słuchać…

Nawet nie wiesz, jak smutno mi wtedy,
gdy udajesz, że strofy – dla ciebie
napisane – nie chronią od tęsknot
za minionym czymś… A jesteś w niebie,

gdy w łagodnej muzyki ramionach
unoszona wciąż czytasz do rana…
łzy, jak groch po policzku płynące
z kropelkami sie łączą szampana…

Taka jesteś… i wiem, że gdy nowy
wiersz napiszę – ze śmiechem się zbudzisz…
Przyjdziesz do mnie. Przytulisz… wybaczysz…
i… znów będę najszczęśliwszym z ludzi…

.
___________________________________ mkd ___ I.2010

.

Chłodem nektaru …

___________________________   Maciej Krzysztof Dąbrowski

             (MKD Poezje)

Muskać lubię twoje plecy, ręce,
od koniuszków paznokci po ramię,
delikatnie, aż po gęsią skórkę,
aż kobiecość odpowie… nie skłamie…

Nie potrafią przymknięte powieki
ukryć mgiełki, za którą spojrzenie
tak zalotne, ulotne, przekorne,
tak głębokim wabiące mnie cieniem.

Ten łuk szyi napięty, gdy głowę
w tył odchylasz, wystawiasz na podziw –
bym chciał oddech skierować w te strony,
gdzie prawdziwa namiętność się rodzi,

gdzie zaskoczy nas chłodem nektaru
naszych ust, naszych warg tchu spragnionych,
naszych ciał wrzących stopionym szronem,
jednym rytmem szalonym złączonych…

O! Te chwile chłodnego nektaru,
gdy znużona przymykasz powieki,
gdy mnie rydwan snu niesie w odwieczność –
tam, gdzie ty w złotym deszczu mnie czekasz.

.

___________________________________ mkd ___ I.2010

.

Taki czas …

… to wcale nie zostało napisane z okazji Nowego Roku ani Dnia Matki… ani z okazji Dnia Dziecka, Dni Królewien, Księżniczek i różnych takich innych Dam… ani dla Smoka ani dla Rycerza… w ogóle nie wiem czemu to napisałem, bo przecież nie piszę ani o sobie ani dla siebie… jednak jeśli komuś wyda się przydatne i jakby o nim – bardzo proszę… niech będzie tego, komu się podoba :-)

_____________________________________

Jak wysoko okienko wieży…
Tam lusterko… szczęście moje w nim –
Księżniczka – warkocz plecie…
włosów do pierwszego piętra las…
długie niby… ale jakże to rośnie powoli…
zbyt jak na bajkę powoli…

jakże się dłuży czas…
.
Czekać… ? Dla śmiałka wieża
to jeden odważny skok!
Liną, z pralinką i… cmok – pierwszy nieśmiały
… pasowanie na rycerza…
i bajka… pierwsza nieopisana
ogarnia mnie…
księżniczkę…
…… nas…

i nagle, w tym szczęściu dokoła,
w tej ciszy – wołanie. Jak grzmot!
To Mamusia, Królowa, ukochana teściowa nas woła?
Czy to może – jak to zwykle w bajce – groźny Smok?

Znam tę bajkę… bohaterstwo gasi myśl przedziwna
– lepszy Smok… ? Tak… z takim można wygrać,
a gdy Mamusia spojrzy – zmyka każde zwierzę
na tyle mądre, by nie czekać na swój zgon…
Smok też… Mamusi krzywdy nie jest w stanie zrobić on.
Ciekawe – skąd się takie coś… jak Smok, w bajkach bierze…

… ???   ____________________________
Co by tu o bajkach nie powiedzieć –
choć bajkowość zawsze drzemie w każdym z nas
– teraz nikt nie myśli o Księżniczkach
jak należy…
może jakieś dziecko małe…
i ja…

Taki czas.

.
____________________________________ mkd __ XII.2009

Cegiełka …

________________________________

Czy pani go lubi, czy… musi?
A kiedyś go pani kochała?
Jak pani udało się zdusić
to, w sobie, co rosło jak fala?

Czy łatwo wam przyszło zapomnieć
o wszystkim, co wspomnieć się da?
Czy tylko z miłości zostało,
że – taka okrutna i zła…?

A może to wszystko nieprawda?
A może to on sie nie starał?
Dlaczego? Czy brak mu zapału?
Czy w pani wygasła już wiara…?

A może by trzeba inaczej?
A może winniście oboje
i wspólnie – rozwalić tę ścianę
z napisem: „to – moje, to – twoje”?!

I może by warto w tym gruzie
co wtedy ze ściany zostanie
odszukać cegiełkę malutką
z napisem: przepraszam, kochanie?
.
____________________________________________ mkd ___ 2009

.

…>

… ” < wiersz z tomiku “Romantica” w interpretacji Krzysztofa Kolbergera 

.

Orfeusza czas …

__________/ z tomiku „Romantica” /____________

Słuchaj…

Słuchaj mej muzyki,
tych kolorów akustyki, aż po wieczny czas;
gdy wspaniała to muzyka,
pełna piękna, co przenika z tej muzyki – w nas..

Zakochana w harfy tonach,
cała aż rozpłomieniona, nadzieję mi daj,
i na nowo w nas odkrywaj
prawdę, która tak prawdziwa, jak na wiosnę – maj.

Tak chcę w głębię twojej duszy dotrzeć,
struną harfy wzruszyć.
Chcę, by struna harfy cienka łkała,
drżała w moich rękach, jak winogron kiść…

Tak! Oddychać twym istnieniem
chcę… zapalać iskry źrenic,
co jak studnie, ognia pełne
i obietnic, których spełnień pora musi przyjść…

Chciałbym wszystko, co ty, umieć..
Naucz tego, daj zrozumieć, czemu jestem sam,
kiedy ucztę mam prawdziwą –
widzieć ciebie, jak przeżywasz, bliska nieba bram…

Słuchaj…

Sama wiesz najlepiej, co ci w duszy gra.
Słuchaj… Jeśli to muzyka, co do głębi cię przenika,
ciepłem w sercu tkwi, nie znika, i piękna jak kwiat –
odkryj, żeś nią, Eurydyką…
bym ci w słońca mógł promykach
dać mój cały świat.

.

_______________________________________ mkd ___ V.2009

Życzenia (od MKD)…

Tego czegoś, co nie daje spać,
czego aż nie ubierać nam w słowa…
tego czegoś, czego tak brak,
aż… zwariować…

Zamieszania, szaleństwa do cna,
zawirowań aż po brak oddechu,
tego wzlotu i lotu hen, tam…
i – uśmiechu…

Przyjacielskiej dłoni, która znak
daje klapsem, by chronić od złego;
która wskaże międzygwiezdny szlak
– w siódme niebo…

Wielkich wzruszeń, zachwytów i tchnień,
dostrzegania piękna, no i duszy,
która sprawi, że kochasz, że chcesz –
choć nie musisz…

Tej swobody, która w błękit gna
choćby chmurne i złe było niebo,
i że będzie tak każdego dnia!
Życzę – tego!

.
__________________________autor______ mkd ___ 2009/15

.

Ziemi… Tej Ziemi …

………… Pamięci Jana Pawła II – Sen o Poetach”

_____________  21:37 _____________

_________________________

Obojętne, ile mają lat,
dla poetów dostępny jest świat!
Ulatują na marzeń rydwanie…
Zawsze tam się poeta dostanie,

gdzie dla innych przestrzenie nie znane,
niedostępne; nigdy tym nie dane,
którzy igły szukają ze świecą…
a poeci? Oni tam dolecą.

Na niesfornej wyobraźni skrzydłach
zawsze młodzi – poza te prawidła,
które innych zatrzymują w ramach
przyziemności – wylatują. Sama

ich prowadzi nadzwyczajna zdolność
postrzegania. Niosą ludom wolność
słowa prawdy – owoc doświadczenia,
które w sobie mają. To doceniaj.

Śpij spokojnie, lecz wiedz, że dniem, nocą,
tobie właśnie, dla ciebie łopocą
te ich skrzydła… i już na nich lecisz
ty, i dzieci, koty, psy, poeci…

… więc… dobranoc dla kotów i psów,
a poetom – spełnienia ich snów!
Niech ta Ziemia, ich Ziemia, co dzień
śni strudzonym najpiękniejszy sen,

że docenia i serce, i ból,
że ich praca – to Tej Ziemi sól,
że są dla niej chlebem, krwią i blizną.
Taki sen śnij poetom, Ojczyzno……

.

_____________________________ mkd ___ 02.04.2009 / X.2012

 

(to druga wersja – pierwsza jest w tomiku „Romantica”)… tego samego dnia napisałem też artykuł pt.: „Jan Paweł II i symbole” )

Iskierka …

( … Tango…? … („wolny” tekst szuka kompozytora…)

_________________

Gdzie jest to serce, które bije tylko dla mnie,
które przyniesie, wymarzone nocą, dniem
wyśnione ciepło. Takie ciepło, gdy  ogarnie –
aż do białości, różowości rozgrzać chce.

Gdzie ta iskierka, która w płomień się przemienia,
by nas rozpalić tak, że aż oddechu brak,
i gdzie ten spokój, który niby od niechcenia
leniwie płynie, wypełniając sobą nas.

.        Zaufaj temu, co tak ważne dla nas jest,
co tak głęboko tkwi  –
pewności, że ma szczęście każde z nas,
gdy się iskierka tli.
.
Gdzie jest to serce, które tylko dla mnie bije,
gdzie słowa, które niosą mi radości smak,
gdzie to poczucie, które sens nadaje chwili,
i każe krzyczeć, i przytulać się .. o, tak…

Mała iskierka, która w ogień się przemienia,
gdy nasz rozsądek gubi się w płomieniach świec,
gdy w nas wrażliwość rośnie… rośnie, aż do wrzenia,
gdy chce się nagle hen, po chmurach, boso biec.
.
Zaufaj temu, co tak ważne dla nas jest,
co tak głęboko tkwi –
tej myśli, że ma szczęście każde z nas,
gdy się iskierka tli.

.
______________________________________ mkd ___ 2009

 

Snem o tobie …

Gdzieś za oknem
mgła latarni jak zasłona
myśli tuli
poplątane
z potarganych
wspomnień gęstwą…

wpół uśpiona leżę cicho,
przypominam sobie chwile…
wszystkie nasze chwile dobre…
wszystkie nasze gorsze chwile…
to porażka…
to zwycięstwo…

skąd by wiedzieć, jak ogarnąć,
jak policzyć – skąd ich tyle…
to porażka…
to zwycięstwo…
zaproszenie…
wilczy bilet…
……………………….
… marzy mi się twoje ciało,
oczy, usta, i ramiona…
śnię o tobie…
cicha… senna…
… snem o tobie
otulona…

.
________________________________ mkd ___ I.2009

.

Tak potrzeba nam czułości …

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

> POSŁUCHAJ piosenki> < „Tak potrzeba nam czulości << (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD Poezje”)…nagranie „robocze” z Wieczoru Autorskiego  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie Autor)

Są takie piękne miejsca, bez zgiełku i hałasu,
jałowych pogadanek. Tu nikt nie goni czasu
i nie ma polityki, znawców, co pies ich trąca,
programów kreujących nam gwiazdki dnia, miesiąca…

Tu nie ma Bandy Czworga, Towarzystw: Od Naciągań,
Gdybałów, Adoracji Wzajemnej i Urągań.
Tu wszystko jest przejrzyste, prawdziwe, niekłamane;
tu można podróżować w Tajemne i Nieznane.

To miejsce, gdzie kabotyn zapomni propagandy.
Pójdźcie tam! Do Teatru – tej mojej Grand-y-Bandy.
Do Rampy, do Komedii, Nowego, Powszechnego,
Starego… na Wesele – by przeżyć Wyspiańskiego,

gdzie Shakespeare, Dostojewski, Moliere, Mickiewicz, Fredro –
potrafią nam ukazać świata naszego sedno.
… Zagubcie się w fotelach, pojmijcie surrealizm
i absurd – jak komuna walczy o kapitalizm,

jak podłość gra z małością o władzę! Dziś na świecie
jedynie tu, w Teatrze, błysk prawdy odnajdziecie!
Tak! My, co niby widząc wciąż nie umiemy patrzeć –
ślepotę mamy w genach! Dopiero tu, w Teatrze,

gdy maski z nas zerwane, żyć zaczynamy zdrowo.
Widzimy! Tu niektórzy, chyłkiem, anonimowo,
przeżywać i odkrywać mogą… Mają zaszczyt
raz w życiu choć być sobą! Tak! Właśnie tu, w Teatrze…

.

________________________________________ mkd_____ 2008

 

.

… należy się także Państwu porcja romantycznego realizmu rozrywkowego, weźcie jednak pod uwagę, że wierszyk pochodzi z okresu kiedy FOZZ i Gruba Kreska czyniły nasz kraj Polskę skromną panną na wydaniu (odzieraną z posagu, jeszcze skromniejszą niż w PRL!) czyli tematem dla wielu wstydliwym = TENKRAJEM i jakże często sprowadzano nas z Kosmosu na ziemię… 

________________________

Był TEMAT !

Dookoła, gdzie nie sięgnąć wzrokiem

dotykały TEMATU eks_pozy głębokie,

słychać było wołania wznoszone przez tłumy

o nowe, lepsze wersje!

Największe rozumy,

najwięksi w kraju spece i znawcy TEMATU

głowili się:

jak TEMAT może służyć światu,

jak najlepsze by można przyjąć rozwiązania

pytania co sie z kształtu TEMATU wyłania.

Pytanie to, w Ojczyźnie jakże dobrze znane,

głównie na najbiedniejszych wciąż konsultowane

a które każdy łatwo dojrzy w kasie w sklepie

brzmi prosto: Co tu robić, żeby było lepiej ?!

Od lat kilkudziesięciu od Tatr do Wybrzeża

co raz to nowy Guru z TEMATEM sie zmierza.

Od kopalni po stocznie, z kagankiem i świecą

autostradą ” Via TEMAT ” w kółko znawcy lecą,

złotych środków szukają w Peru i Nairobi …

a lud pyta nieśmiało: czemu tak się robi

gdy tu w kraju najlepszą z odpowiedzi macie !?

Przyjdzie Zdzich !

Z młotkiem… !

WALNIE !!!

!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

No……. i po Temacie !

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Kosmodyssea …

… wiersz z tomiku “Romantica” …

_____( o r y g i n a ł ) _____

*

Jesteś malutką kropeczką…

Z dalekiej Venus tła

migasz mi swoim światełkiem.

… Wiesz, że to właśnie ja…

To niby tak daleko

od ciebie, miła ma.

Z mojej planety, Marsa,

podróż wiek cały trwa

w kosmosu oceanie…

Jak Odys – przez ten wiek

buduję statek.

Dla nas…

Płynę

– odnaleźć cię.

_________________________________________________ mkd ____ 2008

.

 

tu – link do przekładu na jęz. angielski pt. Cosmodyssea(IX.2010)

 

.

Wiatraki …

Kiedy dobiegnę mety
serca ostatnim zrywem –
ktoś się może zasmuci,
ktoś zaduma życzliwie…

Odchodzi oto człowiek,
co życie swoje przeszedł
na piechotę, bez zasług;
ot, taki “nic-człowieczek”.

Miał więcej wad, niż zalet,
bo walczył z wiatrakami.
Wiatraki wielkie takie,
a człowiek przy nich – mały.

Zmełły go skrzydeł śmigi
na pył, w którym spoczywa;
wiadomo – na wiatraki
nie ma się co porywać…

… tak będą szeptać po mnie,
i wzdychać, bez zazdrości.
… A przecież – w nowym życiu
żyć mi się będzie prościej.

Czas mi będzie prawdziwiej
po wieki wieków płynął,
gdy będę znał już skutek
na długo przed przyczyną.

Kiedy dostąpię prawdy
cierpkiej, jak łez kryształy –
prawdą, jak łzą na ziemię
spłynę, by tym, co na niej

żyją, ukazać prostą
drogę; jak – ramię w ramię,
rozsądnie patrząc w przyszłość –
wygrywać z wiatrakami!

________________ mkd __ Gstaad (Suiss)/Warszawa PL 1986/2008

 

 

.

Metabolizmy …

… utwór z tomiku „Romantica”…

____________________________

Gdy dotykasz mych ramion

brzmi to jak szmer strumyka ………..

……….. rozprasza ……….. niepokoi ………..

………..……….. do głębi mnie przenika ………..

muzyką cichą,  pulsem

co narasta  jest we mnie ………..

………………………………………

……….. wtedy mój „metabolizm”

czuje się tak przyjemnie ………..

……….. budzi się ku nowemu

wyrywa się z uśpienia ………..

………..………..……………..

lepiej nie wiedz,

jak dotyk ręki twej wiele zmienia

……………………………………

……………………………………….

Gdy dotykam twych piersi

delikatnie…… powoli…..

z letargu półsennego

………. budzi się „metabolizm”

……………… twój………..

……………………...i oczy przymyka.

…………………………………….

Kiedy policzki bledną

lepiej nie wiedz, że to jest

metabolizmu sedno

……………………………..

że ta chwila co właśnie

aż wiecznością się staje

metabolizmu sprawą………..

…………………

…a kiedy się wydaje

……….. wszystko tak migotliwe…

………………. kiedy kolory bledną….

……………………………………

twój i mój metabolizm

łączą się wtedy ………..

w jedno .………..

_______________________________________mkd______ 2008

Trudna miłość …

(… podtytuł: Kocham cię Polsko…)

__________________________________

Kocham cię Polsko miłością dziecka najpierwszą, cudną,
choć tak nie zawsze odwzajemnianą…
Miłością – trudną…

Z całego serca  kocham cię, Polsko, choć zamiast życzeń
najlepszych – często spragnionym dajesz
puchar goryczy;

choć zamiast biednych wspomagać, słabym dawać ochronę
– klucze do skarbca wręczasz złoczyńcom
do zdrady skorym…

chociaż Tradycję, której nie zmogły zaborców zgraje
– tym, co jej nigdy nie uszanują
w zarząd oddajesz.

Kocham Cię, Polsko, wciąż w sercu mając nadzieję cichą,
że dasz nam pełnią swojej urody
zawsze oddychać…

Ty, od stuleci tak dumna, piękna,
odważna, silna, tak doświadczona –
śmiej się Wolnością do swoich dzieci.
Bierz nas w ramiona.

Nie daj nas Polsko nikomu zwodzić nadzieją złudną.
Pozwól się kochać zimą czy wiosną jak Matkę
– wierną, ufną, radosną
dziecka miłością…

… Nie aż tak trudną..!

 

.

__________________________________________________________ mkd ________ XII.2007/ 25.X.2015

 

.

RADOŚĆ ŻYCIA

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

Na naszym świecie są i tacy,
co mają wszystko podawane jak na tacy.
Są tacy cacy,  piękni,  zdrowi i bogaci.
Nie znają pracy – za obecność im się płaci!
.
Wciąż na okładkach są Playboy’a,
na zawołanie mają girls’y albo boy’a,
lśnią jako gwiazdy na premierach i w Rolls Roy’ach
…. a wypaleni są  jak… łuski  po  nabojach?!
.
… Są też i młodzi, a już “starzy”…
Takim się boy lub girlsa nawet nie zamarzy;
wciąż w masce chmurnej tkwią na durnej twarzy,
i przeklinają, że los innych szczęściem darzy,

że mają zięcia, lub teściową,
że ktoś ma coś, a oni nie, że to niezdrowo,
i wciąż językiem mielą jeden temat, jedno słowo,
i mogą tak na nowo wciąż, na nowo wciąż, na nowo…
.
… A  ja mam w sobie… radość życia!
To jest to coś czego wam brak, a mnie – zachwyca!
Ta moja radość, którą niosę dla każdego,
jest warta więcej niż p..złocone czyjeś Ego!
.
To cała moja tajemnica,
że mnie świat cały, zły czy dobry – wciąż  zachwyca,
bo jestem sobą, bo mam w sobie chęć do życia,
a moje życie – to nie weksel bez pokrycia!
.
… Dobrze mieć w sobie radość życia!
Szukajcie jej, bo ona szansą jest przeżycia;
bo taka radość, gdy nam skopie wredne Ego –
jest zapowiedzią czegoś dla nas najlepszego!

 

.

_________________________________ MKD Poezje______ 2007/8

 

 

Ledwo zarysowana …

______________________________________

.

Witaj !  Osobo  cicha, skromna, ledwo zarysowana,
pełna poezji i piękna w duszy. Twój wielki dramat
polega tylko na braku wiary, nie – braku mocy.
Czemu się błąkasz w swych czterech ścianach, nie śpisz po nocy?

Zamiast przywitać dzień, który wstaje promiennym wzrokiem,
make`up  poprawić, kochanka zbudzić mówiąc, że kochasz –
ty w papilotach na sennej głowie przed lustrem stajesz.
Rozpaczy dno?  Jak po bitwie krajobraz?

Przed kim udajesz?

Przede mną przecież tego nie musisz. Nic nie ukryjesz.
Nic o mnie nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć! Wiesz, po co żyję?

Nie po to może, by Ci pokazać drogę powrotną
w przyjazne światy, tam gdzie nie grożą strach i samotność?
Nie po to może, byś różą kwitła dla mnie, choć przecież
są Hollywoody, dokąd byś mogła śmiało polecieć?

Pełno tam “pięknych, światowych” kobiet, w tym złudnym świecie.
Spójrz – jak z nich wiele miotły używa, by tam dolecieć!
Tobie nie trzeba miotły! Gdy zechcesz, na swoim pięknie
polecisz. Na tym, co w sercu moim zadrży… i pęknie.

Na łzach, co może zalśnią na rzęsach tęsknoty skargą…
Na tajemnicy, którą dziś twoim powierzam wargom.
Na tym, co w tobie jak ptaszę kwili – tęsknym czekaniu
za czymś, co ciągle jeszcze przed Tobą… za mym kochaniem.

Nie każ mi więcej mówić, i dłużej nie każ mi czekać.
Nigdy nie będę tym z Hollywoodu. Nie chcesz – Człowieka?
Będziesz i ze mną dostatek miała niezwykłych przeżyć,
jeśli w to, że Cię tak piękną widzę – zechcesz uwierzyć!

.

______________________________________________ mkd ________2006/7

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
dobrze jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_________________________________ mkd ___ 2003

 

… a propos…(2018) rzadko chwalimy kogokolwiek, ale – spotkaliśmy Firmę, która robi PYSZNEGO coś, w sam raz dla wszystkich kotów, nawet malutkich, a w dodatku DBA o swój wizerunek, jakość produktów i Markę… to PRE VITAL

Dziękujemy za postawę, jakość, podejście i… ogólne mrrauuu… :-)

(foto: MKD Poezje_ All rights reserved)

 

Diabełek …

____________________________

Chodzą, snują się, ludzie ulicami…
Każdy potknąć boi się,
by go inni nie wyśmiali…
Chodzą, tak nadęci, źli, kiepski dają przykład dzieciom.
Rośnie gniewnych pokolenie.
Uśmiech niknie, no, a przecież…

w każdym z nas diabełek siedzi,
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny.
Profesorom, dyrektorom, maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom, i chłopczykom,
i panienkom.
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

….

Nagle słychać huk!
Wielkie poruszenie.
Pędzą wszyscy.
Gęsty tłum.
Wreszcie! Wreszcie coś się dzieje.
A to ktoś ulicą szedł,
tak beztrosko, bez złych przeczuć.
Bęc! …… i nie wiadomo, czy
pękł ze złości? … czy ze śmiechu?

W każdym z nas diabełek siedzi;
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny :
Profesorom, dyrektorom,
maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom,
i chłopczykom,
i panienkom (zwłaszcza panienkom…)
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

_______________… tytuł  (w ZAiKS): „W każdym z nas diabełek siedzi”…_____________ mkd

… zerknij na „Diabełka” > piosenka „W każdym z nas diabełek siedzi” – (nagranie z wieczoru Autorskiego)

 

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Obudziłam się …

Obudziłam się
twoim spojrzeniem
ogarnięta… zaspana…
i zapachem twoim otulona
jak kołderką ciepluteńką,
delikatną twoją ręką
rozgrzana…
tak mi dobrze
i tak ciepło nigdy
nie było
hmmm… tak sobie myślę
cicho, cichuteńko…
to – miłość… ?

.
__________________________________ mkd ___ VII.2014

 

.

Po co łysemu włosy? …

Po co łysemu włosy?
Bez nich też całkiem ładny.
Z włosami miałby tylko
kłopot – by nie wypadły.

Po co kobiecie miłość,
gdy wszyscy ją kochają?
Dlatego może nie chce
mówić o zakochaniu,

choć w kole(żeńskich) kręgach
słyszeć mi się zdarzyło
że czasem się przytrafi
kobiecie – łysa miłość…

…więc myśli się skłębiają,
że dobrze jest łysemu,
kiedy kobiecie dobrze…
lecz – nie wiadomo czemu…

Znawcy przedmiotu twierdzą,
kiedy się ma ku wiośnie,
że gdy kobieta kocha –
to coś łysemu rośnie…

Pewniejszym jednak wierzyć –
nim myśl nadpłynie płocha
– łysemu i włos się zjeży,
gdy go kobieta pokocha.

.
_____________________________ mkd ___ 2004

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

POZORY …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Prawie …

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________

***

Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ?
Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …?
Czemu służą wszystkie dziwne zachowania?
I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ?

Widać – „ PRAWIE ” to potrzebne jest Kobiecie,
by być – o czym wy, faceci, nic nie wiecie:
– delikatną taką i bezbronną niby łania…
– by jej obraz wszystkie inne wam przesłaniał…
– by bezkarnie, tak niewinnie, tak bezwolnie, samoczynnie
i tak jakoś bez powodu… wybaczając… aż do spodu,
do imentu, zatracenia, bezoddechu,
i … bez chcenia, bezrozsądnie tak, niechcący…
w sposób związku nie mający z niczym, co mężczyznom znane
choć na dłoni im podane – mieć serduszko gorejące,
co to – ślepi – go nie widzą, a jak widzą – to się wstydzą…

… widać wszystko to Kobiecie
jest potrzebne… a wam …?
Chcecie:
– by wasz obraz wszystkich innych jej przesłaniał…
– by pęczniało wasze Ego niczym bania,
– by „bez reszty” lub „na chwilę”, by wam było, czasem, milej…
– by was właśnie… właśnie jego… właśnie tego jedynego
………………… kochać DRANIA…

.

______________________________________ mkd ___ (kiedyś ….)

Rżysław (z cyklu: IMIONA)

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Słowiańska dusza radosna …

Słowiańska dusza – jak wiosna…
dzieciństwa dom przypomina,
gdzie zawsze uśmiech, i miłość,
szacunek, wiara, rodzina…

Słowiańska dusza – romantyzm,
odwaga, sztandarom wierność,
i życie – by żyć pełnią życia,
lecz… honor i zawsze rzetelność…

Słowiańska dusza – gościnna,
tak ciepła, mimo kłopotów
śpiewna, tak bardzo rodzinna,
ta z wierzbą i malwą u płotu…

… Gdy świat nasz, pychą nadęty,
pozbawia nas ludzkich wzruszeń
– jak dobrze odnaleźć w człowieku
choć trochę słowiańskiej duszy…

Słowiańska dusza – to radość
temperamentem kipiąca,
przyjaźń, fantazja, a w tańcu
dłonie wzniesione do słońca…

.

____________________________ mkd ___ X.2014

.

 

Średnia z miłości …

Gdy człowiek ma kłopot z miłością,
to – choć nikt jej jeszcze nie widzi
bo świeża, tak krucha i wiotka
ta miłość – to człowiek się wstydzi.

Nie wierzy, choć czuje, że kocha.
Nie wierzy w tę miłość – choć czuje,
że kocha, i ciepło przenika –
bo kocha… i tak się buntuje

ten człowiek… Ma kłopot z miłością,
bo jeszcze tę pierwszą pamięta,
i – boi się… Dawniej wierzył,
że miłość jest piękna, i święta.

… Wybaczyć, że roty przysięgi
ten ktoś nie dotrzymał nam kiedyś –
tak trudno… i sobie wybaczyć.
Móc wiary znów żyrować kredyt…

… Jest dla nas ratunkiem – uwierzyć…
Ja chciałbym… i pragnę miłości,
choć ciężki to dar dla pielgrzyma –
bo miłość jest pełna radości.

Tak. Miłość, czy wielka, czy krucha,
uskrzydla człowieka pod niebo
i wprawia go w stan nieważkości,
więc… nie bój się kochać! Tak trzeba…

.
_____________________________________ mkd ___ VI.2013

.

 

dalej »