****P O E Z J E  *****  zapraszają

Każdego Gościa obowiązuje lektura Regulaminu>(INSTRUKCJI OBSŁUGI)  oraz=>EMPATIA /TESTER

 _________________________________

Zapraszają też Państwa inne strony WITRYNY:

_____*** W I E R S Z E  (wierszemkd.com) ***

__________oraz      ***  T E K S T Y   (tekstymkd.com) ***

_____________________________________________

UWAGA! Utwór otwieramy zaznaczając tytuł. Komentarze, korespondencję prywatną, zaproszenia na spotkania autorskie, uwagi dot. ulepszenia funkcjonowania Witryny prosimy wpisywać w okienko „do Autora”. Publicznie ukazują się jedynie komentarze /zgodnie z Regulaminem/

_________ (all  rights  reserved)__________

Opłatek …

Świadomie, nie przypadkiem
dzielę się z tobą opłatkiem,
Dzielić się nim – to przyjemność.
Ktoś też podzielił się ze mną.

Ten mały, biały opłatek
dla dzieci, ojców i matek…
Znam go od kiedy się rodzę,
i jest nam z sobą po drodze.

Milionom raduje dusze.
… A ty, choć przyjąć nie musisz,
lecz możesz, i gdy chcesz – ideę
zrozumiesz, i czemu się dzielę…

Ten mały, biały opłatek
… a przecież siły dostatek
w nim przeogromnej. Chcesz pomóc?
Dziel się opłatkiem. Świadomie.

Ucz się przyjmować i dawać –
bo wielka w opłatku Sprawa.
Dziel się nim gdzie możesz, wszędzie
– zobaczysz, nie ubędzie…

.
_______________________________________ mkd ___ 24.XII.
Wigilia Świąt Bożego Narodzenia

.

Przynależność …

________________________

Na szarości podłogi
z kropli nagle powstała,
następnymi nasączona
– rozlewa się…

Dla jednych – kałuża
przekazu chmurnego
i dziur w dachu pełna…

Dla innych – jezioro
skroplonego szczęścia;
jako niebios dar
tym większej atencji warta…

Twój wybór
– gdzie przynależysz.

.
_____________________________ mkd ___ XII.2009

 

.

Studium jednej łzy…

Z przymrużonych oczu, z cienia rzęs,
bezszelestna, jak skrzydło Anioła,
mknie ku wargom połyskliwa łza…
Puśćcie wolno mnie! – do innych woła…

Czy ogarnąć, ile taka łza
warta, jedna, prawdziwie przelana?
Czy oznaką wzruszenia jest ta,
która błyśnie ot, tak, na myśl samą?

Czy to ciało domaga się drżeń?
Czy to sama łza płynąć stęskniona?
Czy to dusza ją rodzi, i gna
prosto w smutku otwarte ramiona?

Gdy wiadomo – nie wróci się nic;
gdy za późno, choć tyle się chciało,
niemożliwe – jedną spłacić łzą
wszystkich wspomnień, które napływają…

… na policzku, tuż, w kąciku warg,
gdzie już żadne nie cisną się słowa –
drży jak skarga jedna smuga łzy…
takie duszy preludium deszczowe…

.
___________________________________ mkd ___ 2009

Cegiełka …

________________________________

Czy pani go lubi, czy… musi?
A kiedyś go pani kochała?
Jak pani udało się zdusić
to, w sobie, co rosło jak fala?

Czy łatwo wam przyszło zapomnieć
o wszystkim, co wspomnieć się da?
Czy tylko z miłości zostało,
że – taka okrutna i zła…?

A może to wszystko nieprawda?
A może to on sie nie starał?
Dlaczego? Czy brak mu zapału?
Czy w pani wygasła już wiara…?

A może by trzeba inaczej?
A może winniście oboje
i wspólnie – rozwalić tę ścianę
z napisem: „to – moje, to – twoje”?!

I może by warto w tym gruzie
co wtedy ze ściany zostanie
odszukać cegiełkę malutką
z napisem: przepraszam, kochanie?
.
____________________________________________ mkd ___ 2009

.

…>

… ” < wiersz z tomiku “Romantica” w interpretacji Krzysztofa Kolbergera 

.

Kwintesencja …

_____________________________

Kwintesencja mojego życia

aż boli
widzieć
gdy prawdą nagą
wprost ze słońca nadchodzi –
w poświacie włosów swych,
jak w aureoli…

.

________________________________ mkd ___ 2009

Kobieta spełniona …

Kiedy się widzisz w lustrze
codziennie… bo makijaż…
bo musisz, boś kobietą…
gdy widzisz… życie mija –

bądź wtedy z siebie dumna,
Kobieto! Z tych poświęceń,
o których świat zapomniał.
To nic, że w zmarszczkach ręce,

że brak połysku włosom,
że blask gdzieś przepadł z oczu..
Gdy ciężko wejść na schody,
gdy wciąż się chce odpocząć –

przeczytaj moje słowa
tu zapisane, w wierszu.
Pozwól się odczarować,
i bądź mi znów najpierwszą,

jedyną, najważniejszą,
kochaną i wspaniałą,
stworzoną, by mnie kochać,
najlepszą, doskonałą.

Poczuj mnie! Gdy najbardziej
ogarnia cię zwątpienie –
podchodzę i przytulam..
ogarniam cię ramieniem.

Jeśli mnie nawet jeszcze
nie znasz – być możesz pewną,
jak dobrze cię rozumiem…
Ty jesteś mą królewną.

Zobacz tu, w moich wierszach
swe piękno zapomniane
przez siebie samą.. Popatrz!
Znów jesteś jak.. poranek.
.
__________________________________ mkd ___ 2009

.

Orfeusza czas …

__________/ z tomiku „Romantica” /____________

Słuchaj…

Słuchaj mej muzyki,
tych kolorów akustyki, aż po wieczny czas;
gdy wspaniała to muzyka,
pełna piękna, co przenika z tej muzyki – w nas..

Zakochana w harfy tonach,
cała aż rozpłomieniona, nadzieję mi daj,
i na nowo w nas odkrywaj
prawdę, która tak prawdziwa, jak na wiosnę – maj.

Tak chcę w głębię twojej duszy dotrzeć,
struną harfy wzruszyć.
Chcę, by struna harfy cienka łkała,
drżała w moich rękach, jak winogron kiść…

Tak! Oddychać twym istnieniem
chcę… zapalać iskry źrenic,
co jak studnie, ognia pełne
i obietnic, których spełnień pora musi przyjść…

Chciałbym wszystko, co ty, umieć..
Naucz tego, daj zrozumieć, czemu jestem sam,
kiedy ucztę mam prawdziwą –
widzieć ciebie, jak przeżywasz, bliska nieba bram…

Słuchaj…

Sama wiesz najlepiej, co ci w duszy gra.
Słuchaj… Jeśli to muzyka, co do głębi cię przenika,
ciepłem w sercu tkwi, nie znika, i piękna jak kwiat –
odkryj, żeś nią, Eurydyką…
bym ci w słońca mógł promykach
dać mój cały świat.

.

_______________________________________ mkd ___ V.2009

Ziemi… Tej Ziemi …

………… Pamięci Jana Pawła II – Sen o Poetach”

__________________________________

Obojętne, ile mają lat,
dla poetów dostępny jest świat!
Ulatują na marzeń rydwanie…
Zawsze tam się poeta dostanie,

gdzie dla innych przestrzenie nie znane,
niedostępne; nigdy tym nie dane,
którzy igły szukają ze świecą…
a poeci? Oni tam dolecą.

Na niesfornej wyobraźni skrzydłach
zawsze młodzi – poza te prawidła,
które innych zatrzymują w ramach
przyziemności – wylatują. Sama

ich prowadzi nadzwyczajna zdolność
postrzegania. Niosą ludom wolność
słowa prawdy – owoc doświadczenia,
które w sobie mają. To doceniaj.

Śpij spokojnie, lecz wiedz, że dniem, nocą,
tobie właśnie, dla ciebie łopocą
te ich skrzydła… i już na nich lecisz
ty, i dzieci, koty, psy, poeci…

… więc… dobranoc dla kotów i psów,
a poetom – spełnienia ich snów!
Niech ta Ziemia, ich Ziemia, co dzień
śni strudzonym najpiękniejszy sen,

że docenia i serce, i ból,
że ich praca – to Tej Ziemi sól,
że są dla niej chlebem, krwią i blizną.
Taki sen śnij poetom, Ojczyzno……

.

_____________________________ mkd ___ 02.04.2009 / X.2012

(to druga wersja – pierwsza jest w tomiku „Romantica”)… tego samego dnia napisałem też artykuł pt.: „Jan Paweł II i symbole” )

Wieczór panieński …

Piękny to jest wieczór, tuż przed ślubem,
gdy się chce już być ze sobą, ale razem
nie wypada – bo to dowód dotrzymania
do przysięgi, koronacji wspólnych marzeń.

Panny jednak czasem są zbyt młode,
z mentalnością dziwną: „szaleć póki można”…?
Kawalerka zaś głupieje, by podobno
raz ostatni wtedy w życiu „życia doznać”…?

Pamiętajcie jednak, mili, młodzi ludzie,
by wejść w nowe życie z czystą kartą!
Nie ostatni to jest wieczór w waszym życiu –
więc go sobie nie zmarnujcie przez…

Nie warto!

.

____________________________ MKD Poezje ___ 21.03.2009

Pociąg …

Marzę o Tobie…
Wiezie mnie pociąg
niezwykły,
nie byle jaki,
cudowny…
jest to pociąg do Ciebie.
Oj! Dałaś mi się we znaki.
……
Znaki migają,
jak karuzela
wirują myśli w głowie…
Pędzi mój pociąg.
Prosto do Ciebie
wiezie mnie …
Marzę …
o Tobie …

__________________________________________________ mkd____ 2009

W rocznicę tamtej nocy …

Pamięć ludzką można osłabić, Fakty – można przeinaczyć, Społeczeństwo można – oszukać, wyborców – okłamać i otumanić, ale INTERNET jest nieubłagany – odnajdzie się tu PRAWDĘ! – bo mimo sprawnie pracującej maszynki do zastraszania wolnej myśli i konstruowania nowych pięknych życiorysów  – nie wszystko da się zakopać w archiwach i za klauzulą „racja stanu” oraz „tajne przez poufne!!!

… Ktoś powiedział: ” Jako Naród mamy „szczęście”  do rocznic takich  jak np. noc z 12 na 13 grudnia 1981… Polsce granice „Szczęścia” wyznaczyły wtedy WRON i Stan Wojenny – tzn. rewizje, brak połączeń telefonicznych, komunikacyjnych i paliwa, tragedie ludzkie, pacyfikacje  strajkujących zakładów, strzały do przechodniów przemykających z pracy do domów w czasie „godziny milicyjnej”, ZOMO i opancerzone wojsko na ulicach polskich miast i wsi kontrolujące prawomyślność  Narodu i zgodność szyku kartkowych kolejek po mięso i papier toaletowy z linią przewodnią partii (PZPR) wspartą prawem wyboru mniejszego zła…

By sobie uzmysłowić jak skuteczna była wtedy ochrona Narodu przed „złem” wystarczy obejrzeć film-dokument pt.”Więźniarki” (reżyser Piotr Zarębski) i usłyszeć np. słowa p. Ewy Kubasiewicz skazanej w 1982 za kolportaż ulotek na 10 lat więzienia i jej koleżanek z celi.  To świetna lekcja Prawdy i Patriotyzmu, przykład i świadectwo jak naprawdę było, ukazujący ludzi poniewieranych i bitych, wyrzucanych z pracy i wspominający tych do których strzelano za samo pragnienie Wolności, i tych, co zginęli za wolne słowo, a także dokument wskazujący „autorytety”, które upasły się na kłamstwie i cieszą się nim do dziś… 

Tego filmu nie ma w kinach i nie jest obowiązkową lekturą w ramach zajęć z Historii w szkołach, a szydercze komentarze każdemu przykładowi takiej naszej wersji „szczęścia” pisze do dziś nasze życie i Historia… Prawdziwa Historia, nie – jak mawiał Napoleon – stek bzdur uzgodniony przez kłamców!

_________________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // – MKD

W rocznicę tamtej nocy
patrzę za okno, w ciemność…
Ruch jak co nocy w mieście.
Noc jak noc, bez tajemnic,

noc bez oczekiwania…
Jak bardzo tamta cisza
w telefonicznej sieci
– zapominana dzisiaj…

… Wtedy, o szóstej rano
z ekranu się wylało
przez czarne okulary
światło… Jak czarno-biało

za oknem śnieg wyglądał
a na nim koksowniki,
i mróz, i bida z nędzą
i Q.. mać… i strzał… i krzyki,

i co dwadzieścia metrów
zuch, co ci w torbie grzebie…
I wrona zamiast Orła
na naszym polskim niebie!

… Wtedy, choć dziś nie wierzysz,
synku, w tych okularach
odbijał się nasz Kosmos.
W nim – przyszłość twoja…

Zaraz…
Po co snuć te wspominki
w kolejne wrońskie święto –
ktoś twierdzi dziś! Noc inna… ?
… Czy mamy nie pamiętać… ?

… ???

_____________________________________ mkd ___ 12/13.XII. 2006/10

================

P.S….. w odpowiedzi na komentarze wskazuję cykl utworów z Witryny MKD Poezje pt. „Polska„, gdzie poruszam inne sprawy związane z konsekwencjami tamtej nocy i naszą (nie)konsekwencją oraz przyczynami „naszej” nad-tolerancji i bierności… ot, choćby  MAJSTERKOWICZE STYROPIAN  itd.

.

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam –
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją…takich dusz – mało …

.

_______________________________ mkd ___ 2007

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chce mi się marzyć …

... (tekst po */ jest z założenia ewentualnym refrenem, lecz czytając utwór jako wiersz należy tego unikać:-) ……. kto jednak pamięta co śpiewał Farrokh Bulsara i wie, że tak się nazywał solista zespołu Queen – Freddie Mercury – niech odnajdzie melodię, która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu – niech napisze do mnie podając link… :-)  a kto nie odnajdzie – niech razem ze mną pomarzy …

___________________________

… Przymykam oczy
– widzę w marzeniach świat…
jest taki piękny,
znam go od tylu lat
a wciąż na nowo
odkrywam go, bo wiem
– ty na nim jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…

Chce mi się marzyć…
w marzeniach widzę świat
pełen kolorów,
pełen nadziei świat…
pełen uśmiechu
i ciepła mimo wad –
bo wiem, że jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…

I wiem, że kocham,
kocham ten świat…
i jest mi dobrze,
nawet gdy w oczy wiatr,
i wtedy marzę…
chce mi się marzyć! Tak,
bo wiem, że jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…
.
____________________________ mkd ___ I.2014

.

*/ a tu – rozwiązanie zagadki

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… drzemie bajka… Dobranocka
………… Tatusiowa.
…………………………………….
Dobranocka to niezwykła,
nadzwyczajnie weekendowa
wytęskniona dobranocka.
Tatusiowa…

Jeszcze się dyskusje toczą,
jeszcze otwierają oczka,
ale… to jest Tatusiowa
dobranocka…

………… Otulona dziecka myślą
………… w upragnione ojca słowa
………… śpi spokojnie dobranocka…
………… Tatusiowa.
……………………………………………
Wyhasane na huśtawce,
utrudzone piaskownicą
dziecko jakże chce się dzielić
tajemnicą…

Jak tu tajemnicą wielką,
najważniejszą się podzielić
dziś, natychmiast, tu, z tatusiem?
………………….  Raz w niedzielę… ?

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… czeka bajka – dobranocka…
………… Tatusiowa
………………………………………..
A w tygodniu dziecko samo,
w żłobku, w szkole, z babcią, z mamą
pośpiech krzyki i wybryki;
bez liryki…

Jakże często wzbronią bajki
dobranocki babcie, mamy
– a chcą niby dziecku wskazać
nieba bramy..

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… nie ma szansy dobranocka
………… Tatusiowa…?
………………………………………..

Wiecie jak potrzebne dziecku,
żeby ojciec z nim obcował,
by już samą obecnością
je czarował…?

Mama zawsze będzie Mamą,
lecz czy wiedzą też sędziowe –
co się dzieje, gdy On bajki
nie opowie…?

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… czeka na was – Dobranocka…
………… Tatusiowa.

.
_________________________________________ mkd ___ VIII.2015

 

.

Dziewczyna z Bałut (2) …

Nie wierz dziewczynie pięknej z Bałut,
co ładne ma oczęta.
Powie ci rano, że cię kocha –
wieczorem nie pamięta.

Nie wierz dziewczynie szelmie z Bałut,
bo kto by tam dowierzał?
Wsadzisz ją w Łodzi do tramwaju –
odnajdziesz – koło Zgierza.

Nie wierz dziewczynie lalce z Bałut,
bo bałamutka szelma.
Popieści rano, a wieczorem
nowy już pieszczot cel ma.

Może nie kłamie jak z nut, ale
jak trzeba – to potrafi…
Wejść dobrze jest z nią w kontakt bliski,
lecz wyjść – na fotografii…

Taka dziewczyna piękna z Bałut,
pachnąca jak kwiat wiśni –
raz wskaże niebo niczym anioł
raz w piekle z diabłem przyśni.

Lecz jeśli się dziewczyna z Bałut
zakocha, raz, w poecie –
będzie mu wierna nawet kłamiąc…
Czy też ją rozumiecie…?

.
__________________________________ mkd ___ 2010

Fotografie…

Znalazłem twoje fotografie…
Przypadek… ? Może… ? Może nie… ?
Niby Cię znam, a nie potrafię
patrzeć spokojnie w oczy twe…

Zbyt wiele mnie to kosztowało
żeby ot, tak zapomnieć je,
a tu… wciąż coś przypominają
te z fotografii oczy twe.

To było piękne… to, co wtedy
budowaliśmy każdym dniem,
czego nam nocą brakowało,
co tak wzruszało ciebie, mnie…

Myślałem nawet o przyszłości…
Wtedy się z tego śmiałaś w głos.
Wtedy mówiłaś – nic na siłę,
zobaczmy co przyniesie los…

Zbyt wiele mnie to kosztowało.
A potem – los gdzieś poniósł cię.
… Niby cie znałem…
Nie potrafię patrzeć spokojnie w oczy twe…

………….

Te fotografie, pełne wzruszeń
i wspomnień pełne, stare tak –
nie wiedzą, ile się w nich tłucze
serca uderzeń, myśli… ach!

Te fotografie, co znienacka
mogą radości wspomnieć dni
– wychwycą łzę, co tak wariacko
na widok twój w mych oczach lśni …?

.

__________________________________ mkd ____ 2008

Hawańska Restauracja …

Hawańska restauracja
i tam – przy swiecach kolacja…
Ty – ponad ich plomykiem
zjawiasz sie… potem znikasz,
aż nagle – tango graja…
takie tango… tango jak ze snu…

… i kiedy tango grają –
już plyniesz w mych ramionach,
cała tym, co sie dzieje
zdumiona… niezbudzona… 
choć ze snu tango grają…
nasze tango… tango jak ze snu…

… w hawańskiej restauracji
ty płyniesz w mych ramionach…
Gdy ja tak lodem płonę
–  ty czas poganiasz w biegu…
Czy zegar ważny taki, 
gdy wszystko plonie… płonie tu!?

Pozwalasz mi – biednemu  
poczuć… i kroki liczysz,
czasu wskazówek pracę
mozolną zauważasz
bardziej niż mnie, choć grają
nasze tango… tango jak ze snu!

Choć niby w mych ramionach
– jeszcze nierozbudzona,  
tak dziwna – wśród plomyków
swiec zjawiasz sie… i znikasz
… z hawańskiej restauracji
… z mego tanga,
… z tanga mego snu…

.

_____________________________ mkd ___ 2007

Inaczej …

To nic, że nic dla ciebie nie znaczę…
… i tak kocham cię bez pamięci,
a z tego, co pamiętam
kocham cię coraz mniej „od święta”,
– a z każdym dniem
coraz bardziej wszechstronniej…
i nie mogę ot, tak cię zapomnieć…
choć boli coraz to mniej…
choć szczegóły
w codzienności zacierają się
– moje dawne szczegółów pragnienie
przerodziło się w czułe marzenie
zapamiętania cię jako całą moją,
istocie mej w całości bliską przeogromnie…
i dobrze, że nie mogę cię zapomnieć,
bo zbyt wiele znaczyłaś i znaczysz…

Nie znajdziesz we mnie ani krzty rozpaczy,
bo z każdym dniem, z każdą chwilą raczej
szczegóły zacierają się –
i kocham, bez szczegółów, całą cię…
bez pamięci, nie chcąc sprawy zdać
tobie i sobie – jak pięknie jest
kochać tak…
inaczej…

.
_____________________________________ mkd ___ III.2011

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Kobieta ma …

Kobieta, synku, ma…
plecy… ramiona… przedramiona…
jeśli smukłe – lepiej…
jeśli nie – nie narzekaj, są dłonie…
z delikatnymi, gdy trzeba i chcą – paluszkami…
zakończone czymś, co warte zastanowienia
i uwagi, po co są, bo to i kuku, i… pieszczota…

Kobieta ma też i głowę, a na głowie problemy,
a i fryzurkę piękną ma, a gdy ma – nie dotykać!
Gdy nie ma – to też na samym końcu…

… i oczy kobieta ma, z cieniem, kolorowe,
które można nazywać, a nigdy nie zgadniesz,
i dostrzegać w nich to, czego nie ma,
a gdy się to dostrzega – to nagle – O! – i jest…

… a pod głową kobieta ma szyję, długą…
z puszkiem, który staje dęba, gdy się to całuje,
a krótszą, gdy zaczyna się od karczku
i różowiącą delikatnie łaskocze oddechem…

… a pod szyją kobieta ma też, takie…
nienazwane i delikatnie się panoszące
nad talią, ważne bardzo… i dotykać, ach…
i krągłych bioder… też, ale – nie od razu…

… a oprócz tego nogi, humory i wiele innych
dziwnych akcesoriów kobieta ma, które czemuś
nie wiadomo czemu równie dziwnemu służą,
a najczęściej do wkładania i zdejmowania –
i żeby głaskanie jak najdłużej trwało…
…………… tak, synku…
… bo kobieta ma wszystko – do głaskania…
i wtedy…
czasem nawet powie – kocham…
.
______________________________________ mkd ___ VI.2011

Kolia wiosenna …

_______________

Ciszy piękna szukając,
jak uczniak zakochany
po łąkach myśli moich
błąkam się, zadumany…

… i nagle trafia do mnie
całkiem niespodziewanie
Ona – kwiatem zaklęta
w metal, perłę i kamień…

wabiąc mnie delikatnie
płatkami srebra, lśniąca
na twojej szyi – wita
… jest oszałamiająca…

pachnie matowym blaskiem
smakuje jak nic wcześniej.
Wiosna… i znowu czuję
apetyt na… czereśnie…

.
_________________________________ mkd ___ VI.2014

 

 

Krakowianka …

. ..w nawiązaniu do sytuacji opisywanych we wstępie do wiersza „WENA”

________________________

Przyjechała w odwiedziny
piękna Krakowianka.
Narobiła mi zamętu
w sobotę od ranka.

Takie są te Krakowianki.
Choć z nimi jak w niebie,
nie słuchają, gdy się mówi
– piątek jest dla ciebie.

No i heca, lecz że Kraków
gościnnością słynie –
któż odmówi – gdy przyjedzie
z Krakowa – dziewczynie?

Przeprosiłem więc tę, która
rezerwację miała –
i tak wszystkim nam się piękna
przyjaźń nawiązała.

Teraz mi tu przyjeżdżają,
hej!… z całego kraju.
Tak się bardzo polubiły,
że mi wolne dają.

Bo wiadomo, gdyby nie ta
z Krakowa wizyta –
nie miałbym ja czasu pisać,
a wy… o czym czytać.

No i przyjaźń jest w narodzie
dzięki Krakowiance…
… może, gdy Lajkonik wpadnie –
pójdziemy na tańce… ?

.
______________________________ mkd ___ X.2009

dalej »