„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/

Dział  P O E Z J E  zaprasza

Każdego Gościa obowiązuje Regulamin>lINSTRUKCJA OBSŁUGI/  wskazana jest lektura zakładek AKCJA oraz >EMPATIA /TESTER

UWAGA! Jeśli chcesz się podzielić z nami refleksją – wpisz komentarz…
 jeśli chcesz KOPIOWAĆ/POWIELAĆ – poproś o zgodę (!)
  ____________________________________
Korespondencję wpisujemy (jak komentarz) w okienko „Do Autora” wyróżniając adnotacją:”PRYWATNE
_________ (all  rights  reserved)  ________   (*> o Autorze)
__________________

Odwiedzajcie też: > TEKSTY MKD  i >  WIERSZE MKD

Wyjątkowość …

… ktoś powiedział mniej więcej tak: „by dziewczynę uczynić Kobietą Wyjątkową wystarczy ją pokochać”…

._________________

Kobieta wyjątkowa jest zjawiskiem
niecodziennym, a zauważalnym, gdy:
kryzys, brak, nadzieja, że spotkało
się to pierwsze, wyjątkowe, i pachniało,
i wiatr szumiał nam we włosach, iskrzył świat
i… minęło wyjątkowych kilka lat…

… Gdy kochanie zmienia się nam w rzeczywistość –
pozostaje wstyd i żałość, że się wtedy nie udało,
i myśl, że czas poznać nową, nadzwyczajnie wyjątkową
i znów mieć to zjawiskowe odlotowe „blisko”
wyjątkowe… i znów nie dbać o zjawisko,
bo – znaczone… Zaznaczone, zaliczone…
i znów poczuć głód nowego…

… i to wszystko?

Rozum, gdy się zbudzi, przyzna:
Kobieta jest wyjątkowa, gdy ma błysk jak Super-Nova,
lecz bez śladów stu po bliznach,
gdy nie musi zastanawiać się
czy to własne jej życzenie
wymarzone, ta połówka, super-facet,
a dziś wałkoń, pijak i lada-co,
kawał cepa, bęcwała, i lenia,
czy to on ma prawo ją doceniać,
czy – Mężczyzna, który widzi, czuje, wie…

Myślę, trochę z żalem, że…
Mężczyzna chciałby Kobietę doceniać,
nie panienkę z lukami w myśleniu…
Mężczyzna Kobietę doceni, gdy wie,
że ona potrafi być Kobietą…

… bo Kobieta wie,
że ni tipsy, ni moda, ni scheda,
żaden make`up wyjątkowości jej nie da,
że jest dla Mężczyzny wyjątkowa, gdy
daje radość, i… spokojne sny…
gdy mądrości i godności świadoma,
wciąż dla niego je ma, cała, Ona…

… bo Mężczyzna tylko takiej świadomej
wyjątkowości wyjątkowej onej,
wyjątkowości dojrzałej chce.

.
________________________________ mkd ___ IV.2014

.

 

PS.. Mężczyzna wie, >>> FACET nigdy się nie dowie

 

Kołysanka Pa …

Kilka wezwań „do muzyki” spowodowało, ze powstał szkic pt. Kołysanka Pa 11. – proszę spojrzeć na tekst i – zanucić…

__________________________

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Niech w zaprzęgu twym słowiki
lecą śpiewnie w galaktyki
trochę z bajki, trochę z mgły
prowokując piękne sny
do białego dnia…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Gdy powrócisz, gdy się dowiesz
i odczujesz – jednym słowem
i oddechem odczarujesz
wszystko to, co tak wibruje,
jak iskierka drga…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

O tym, co tak piękne w tobie
jednym ciepłym tchem opowiesz
roześmiana, przytulona…
gdy czekają me ramiona…
Pa… Kochanie… Pa…

.
_________________________________ MKD Poezje ___ XI.2011

.

 

W zupełnie innym świecie …

W zupełnie innym świecie,
w którym bym chciał zamieszkać
kładzie słońce przez trzciny
zmiennopromienną ścieżkę…

paluszkiem sięga łódki,
w której w milczeniu siedzisz
cichutko… nie chce spłoszyć
czegoś, co w tobie siedzi?

Nie wstydź się tego czegoś,
gdy w ciszy, która życie
budzi, wbrew twym zwyczajom
wyskoczyć chce z ukrycia…

Gdy klaskać zacznie w łapki
z radości niebywałej –
pozwól! Niech to „coś” krzyczy,
bo przecież – jest wspaniale.
.
________________________________________ mkd ___ iX.2011

wiersz poezja roman wiersze poe romantica formy poetyckie popular pierwsza w świecie strona w necie autor mkd przed diem dla każdego czyta kobieta dziecko man wooman
Belfi & mkd... To nasze okno na świat - patrzymy na siebie... Masz wybór - możesz być po obu stronach...

Belfi & mkd… To nasze okno na świat – patrzymy przez nie na świat i na siebie… dwa Stworzenia… Czy w jego oczach wyglądam tak jak on w moich?

Jacy jesteśmy? Można być pożytecznie przeźroczystym, lecz zimnym i płaskim jak szyba, pustym jak przestrzeń między tralkami, można być jednostronnym jak lustro i dostrzegać tylko swoje odbicie, ale… można też, błyskając jak szlifowany wiedzą i wrażliwością brylant, dawać światło innym, umieć spojrzeć na świat i na siebie z perspektywy wielu ważnych także dla innych Stworzeń stron… Nie zapominaj – masz wybór…

________________________________

Przez okno – świt się różowi
i nowych marzeń splot
zza okna widać… marzą…
Człowiek marzy…
… i kot…
… bo każde świata zwierzę
prawo do marzeń ma…
Nie marzysz…? Nie uwierzę…
I kot to wie,
i ja…

_________ MKD Poezje
Maciej Krzysztof Dąbrowski

___________________________

> …  a tu – mój> WYBÓR

.

Dzieło …

… M-me Virginia, Bernerin, geeignet…

____________________

Obudziłem się,
świtem,
wyspany niby,
jak to artysta, świadomy, trzeźwy,
aż nagle – słyszę znów twój cichy szept,
ten głos… i ciszę,
ten ciszy znak,
że mogę, i chcę,
i muszę, ciebie właśnie,
z pamięci, taką jak ze snu, natychmiast wyrzeźbić …

* * *

Z twych słów dźwięku, i tego co między –
powstaje piękne, jak twe białe piersi, Dzieło!
Całe konwaliowe,
w koronie włosów drga,
wibruje czernią i bielą…
Przed oczy, rzęsami zmrużone,
światła kaskada wyłania z półmroku
z ciebie stworzone – Dzieło.

* * *

Rzeźbię cię z pamięci,
i nie chce mi się myśleć,
czy zdążę – nim to, co w nas powstaje
na dobre się zacznie.
W niepewności twórcy tkwię,
bo może to, nienazwane,
a w nieskończoność
bliskie –
już właśnie się zaczęło…?

.

__________________________________ mkd ___ 2009

 

(-tu link do przekładu na jęz.ang.>>.”The Creation )

.

Wiosna w górach …

Opadła nas ta wiosna w górach…
trysnęła zawilcami,
zapachem kiełkujących traw
w pół śniegiem zasypanych…

Zamalowała hal pejzaże
krokusów fioletami
i ogarnęła dreszczem… tam,
w schowanku pod chmurami…

Opadła nas ta wiosna w górach
żywicą w szpilkach sosen,
a pierwszy zalatany ptak
zaśpiewał pełnym głosem –

że mnóstwo pracy wiosną w górach
na wszystkie ptaki czeka,
i że zajęcia mnóstwo też
jest wiosną dla człowieka.

Opadła nas ta wiosna w górach,
a my, tak słońca chciwi
dajemy mu opalać twarz,
z rozkoszy aż leniwi…

i w tym lenistwie słodkim trwamy
w głos ptaków zasłuchani
wiosną, co nas dopadła tam,
w schowanku… pod chmurami…
.
________________________________ mkd ___ marzec 2008

Anabella …

… wiersz ten znajduje się w  tomiku “Romantica”…

________________________________

Gdy nie odzywasz się wcale –
stwierdzam, z ogromnym żalem,
że choć mnie zżera tęsknota,
w snach bezprzytomnie się miotam –
nie jest aż tak źle! Nie płaczę,
że kiedyś było inaczej
bo nie do twarzy mi w smutkach,
i wiedz, Anabello, Malutka,
że nie żal mi niczego,
tylko… tylko jednego;
tej chwili, co nie znika,
gdy my, u Michalika…
Ja – gram ci ja na pianinie,
a Ty tuż, przy stoliku,
wzruszona siedzisz… słuchasz…
łza kapie po poliku…

Tam, wtedy – przyznać muszę
– zabrałaś mi moją duszę,
by po tem incydencie
zniknąć w Sukiennic zamęcie.
Do teraz się nie odzywasz;
byłaś Ty kiedy prawdziwa?
Potrzebna Ci moja dusza?
Bez niej nie umiesz się wzruszać?
Tylko to wartość miało?
Oddaj ją… takich dusz – mało…

.

_______________________________ mkd ___ 2007

 

.

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Inność …

Pytamy się co dzień nawzajem
z przekory, choć wiemy oboje
tak dobrze: czy nam potrzebne
kochanie to? … Moje i twoje?”

To nasze tak wielkie kochanie
co tchnieniem swym wszechogromnym
ogarnia nas i wszechobecne
aż śpiewać chce … O Tobie, o mnie,

o całym naszym istnieniu
co się wzajemnie przenika
w smutku i szczęścia drobinach,
w objęciach czułych, wierszykach

śmiesznych i ciepłym, czasami
szmerem na ucho szeptanych,
gdy oczy zmęczeniem senne
iskrami skrzą się nad ranem

mimo znużenia radosne
bliskości niewinnym grzechem,
gdy ręka dąży za ręką,
a oddech tuż, tuż za oddechem…

Inność od innych inna
– to nasze kochanie ogromne
co piękne tak i wszechobecne
aż śpiewać chce… O Tobie… O mnie…

 

__________________________________ mkd ___ 2007

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Księżniczka …

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Inaczej …

To nic, że nic dla ciebie nie znaczę…
… i tak kocham cię bez pamięci,
a z tego, co pamiętam
kocham cię coraz mniej „od święta”,
– a z każdym dniem
coraz bardziej wszechstronniej…
i nie mogę ot, tak cię zapomnieć…
choć boli coraz to mniej…
choć szczegóły
w codzienności zacierają się
– moje dawne szczegółów pragnienie
przerodziło się w czułe marzenie
zapamiętania cię jako całą moją,
istocie mej w całości bliską przeogromnie…
i dobrze, że nie mogę cię zapomnieć,
bo zbyt wiele znaczyłaś i znaczysz…

Nie znajdziesz we mnie ani krzty rozpaczy,
bo z każdym dniem, z każdą chwilą raczej
szczegóły zacierają się –
i kocham, bez szczegółów, całą cię…
bez pamięci, nie chcąc sprawy zdać
tobie i sobie – jak pięknie jest
kochać tak…
inaczej…

.
_____________________________________ mkd ___ III.2011

Patrzę…
Słucham…
Cichutko…
Śpisz… ?
Taka moja, malutka mysz…

Jakże ludzie czasem to widzą
dziwnie głupio…
jak się nie wstydzą
nazwać myszą to, co tak cicho
tu, w łóżeczku leży… oddycha…

Teraz właśnie chęci nabrało
noskiem ruszyć… westchnąć…

Pomału jedna łapka się poruszyła…
Ooo, znów nosek… coś się przyśniło… ?
Brewki marszczą się… i znów nosek?

PSIK!
Na zdrowie? Pewnie…
No, proszę
Moja myszka!
Czy z was ktoś słyszał
o we śnie kichających myszach?

Ja – do teraz- nie! No, a jeśli
nawet którejś kichnie się we śnie,
to i tak takiej drugiej na świecie,
jak ta moja – myszy, nie znajdziecie!

.
_______________________________________ mkd ___ 18.IX.2010

Melodyjka …

Melodyjka melancholii cię opadła
wciąż ją słyszysz, dzień i noc, i nie od dziś…
jest tak twoja, taka prosta aż – bezradna…
tak potrzebna, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka… jak na schodach odgłos klucza,
którym wytęskniony ktoś otwiera drzwi
sprawia nagle, choć wspomnienie złe dokucza,
że ci w głowie śpiewa myślą – wracasz Ty… ?


Melodyjka dobrze znana cię opadła…
wciąż ją nucisz, dzień i noc, i choć do dziś
nie wiesz czemu, sprawką to anioła, diabła
– jest tak bliska, jak małemu dziecku miś.

Melodyjka, z odrobinką melancholii,
która kluczem w zamku przekręconym brzmi,
sprawia, że nadzieja wraca… już nie boli,
że do domu w aureoli wracasz – Ty…


Melodyjkę, choć nie moja, znam na pamięć…
Ona wie, ze ją jak kompozytor gram,
i nie daje się zagłuszyć, gdzieś w kąt zamieść
– niepoprawna… Tak ją przecież dobrze znam…

Melodyjkę z odrobinką melancholii,
jeśli nam zakłóca spokój noce, dni –
ucz się śpiewać cicho, ze mną, bez bemoli…
Kiedy ją śpiewamy razem
……………………………………………… ładniej brzmi…

.
__________________________________________ mkd ___ IX.2015

.

Musica Nueva …

18.02.2010 wierszem „Stradivari” otworzyłem nowy cykl: Musica Nueva.
Zawarte w nim są utwory tematycznie związane z muzyką –
Światem, który jest moim żywiołem od dziecka.
Nie dziwcie się.
To nie mija…

_____________ mkd

Muzy- Stefania …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Myśli moje …

__________________________

Myśli moje niepokorne
rzadko cicho śpią;
ledwo się wymyślą
– zaraz brykać chcą…

.      Tak niby spokojne,  a szybko, jak błyskawicą
.      pędzą i pędzą do ciebie, bo czekać – nie nam…
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą  pod niebiosa – i radość z tego mam…
_______________

Myśli, rozbrykane myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.      Biegają, biegają galopem, z rozwianą grzywą
.      pod niebo swobodne. Nie znają granic, ni tam.
.      Spokojne, spokojnie ludzi nadzieją życzliwą
.      niosą pod niebiosa – i radość z tego mam…
________________

Myśli, dobre moje myśli,
przyjacielska dłoń,
niechaj ci się przyśnią…
Chroń te myśli, chroń…

.      Na nieba przestrzeni plejadą gwiazdek utkane,
.      meteorytami ze srebrnych spadają bram
.      na naszą ziemię, na twoją ziemię… nad ranem
.      zbudzą cię… rozbudzą –  i jakże wielka radość z tego nam…
________________

Myśli, wszystkie moje myśli
pędzą niby koń,
lecą ptakiem, strzałą…
Chroń te myśli, chroń…

.
_________________________________ mkd ___ 01.05.2011

… tu> SZKIC  z muzyką do >”Myśli moje”

..

Nauczmy się kochać …

Pani „Annie Glińskiej”… wieloletniej, pod innym nazwiskiem znanej może wszystkim, a nieznanej mi osobiście, często jakże surowej komentatorce, a jednak – mentorce mojej Safo… z podziękowaniem i szacunkiem ogromnym…

_______________________________

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę,
a kiedy nauczysz się kochać –
zrozumiesz: kto kocha – ten żyje.

W cierpieniu i ciężkiej chorobie
ochroni – od śmierci silniejsza.
Postaraj się znaleźć ją w sobie,
i w rytmie i serca, i wiersza…

Postaraj się miłość odnaleźć
w zwierzątkach, przyrodzie i ptakach,
a kiedy odnajdziesz ją we mnie
– nie wahaj się dać mi buziaka…

Ot, taki po prostu, buziaczek,
a sprawi radości tak wiele,
że może i ja się nauczę… ?
Miłością się z tobą podzielę…

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość… bo miłość to życie.
Kochajmy! Nauczmy się kochać
– i żyjmy! W miłości! W zachwycie.

Nauczmy się kochać na nowo,
bo miłość największą ma siłę…
Niech wszyscy ją w sobie odnajdą,
poczują: kto kocha – ten żyje.

.
.
_____________________________ mkd ___ IV.2011

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Noblista …

Pisząc – czuwam…
cały czas uważam,
by nie przekroczyć
linii, tej cienkiej linii,
która dzieli
człowieka skromnego
od narcyza…

oceniam się
bardzo krytycznie,
i z rozmysłem pilnuję,
by nigdy się nie zachwycić
tym co robię…

staram się,
by nie zostać przedwcześnie
kawalerem ciężkiego orderu,
ofiarą lekkich mediów,
bon-vivantem, lub
– noblistą…

Niestety –
coraz mniej
piszę kiepskich utworów
i moje szanse
maleją…

.
________________________________ mkd ___ X.2012

.

Obudziłam się …

Obudziłam się
twoim spojrzeniem
ogarnięta… zaspana…
i zapachem twoim otulona
jak kołderką ciepluteńką,
delikatną twoją ręką
rozgrzana…
tak mi dobrze
i tak ciepło nigdy
nie było
hmmm… tak sobie myślę
cicho, cichuteńko…
to – miłość… ?

.
__________________________________ mkd ___ VII.2014

 

.

dalej »