„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/________

   *  POEZJE  pana M  *  zapraszają …https://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

Wiecie już, gdzie POEZJA… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

========= all  rights  reserved ==========

Autor założył i od kilkunastu lat utrzymuje Witrynę dla Was – LUDZI! Własnym kosztem, intensywną pracą, bez żadnych dotacji, subwencji itp.

Zapraszam na wędrówkę po Witrynie wszystkich. WSTĘP i dostęp do większości utworów JEST WOLNY, jednak hasła udostępniam tylko szanującym REGULAMIN Witryny ludziom, którzy wiedzą, że DROGO wcale nie gwarantuje WARTOŚCI, że WSTĘP WOLNY wcale nie oznacza „wyprzedaży”. Chcę poznawać ludzi, którzy nie pytając ”co Autor miał na myśli” dadzą mi znak, że potrafią działać na rzecz innego NIEZNAJOMEGO Człowieka spełniając warunki stawiane przez zakładkę WĘDROWCOM

Staram się częstować Was czymś Najlepszym, wciąż jeszcze Wyjątkowym – Ciszą (bez reklam), spontaniczną Radością Życia, Romantyzmem, Ciepłem, Optymizmem, EMPATIĄ – robiąc to całym sercem!

USZANUJCIE TO – pomagając w realizacji CELU Witryny: dostrzegać WAŻNE! (MKD Poezje)

______________________________________

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (zawarty w INSTRUKCJI OBSŁUGI)

Proszę zwrócić też uwagę na strony WIERSZY, wierszowanych refleksji na temat Historii mojej Ojczyzny, Polski – na strony Działu Witryny MKD Poezje:

www.WIERSZEMKD.PL

  _________________
Listy (opatrzone adnotacją>PRYWATNE wpisane w okienko „komentarzy” nie ukażą się publicznie -czyta je (podobnie jak Życzenia urodzinowe, zaproszenia itp) tylko adresat: MKD Poezje*>  Autor)
_________  all  rights  reserved ________

__________________

 

Być sobą …

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

 

Często zauważacie, że każdy prawie temat
omówić ze mną można… Wstydu przede mną nie ma
i mieć nie może żadne spragnione tchu stworzenie…
Każde znajdzie tu wiarę, miłość, i… wybaczenie…

… Z listów, które dostaję od Was jasno wynika,
że barometrem jestem dusz, za spowiednika
służę…  Choć i w tym prawda, że to dla kobiet piszę
częściej, myśleć jak one staram się, lecz także słyszę

mężczyzn losy… Rozterki i wielkie tajemnice
niosą mi piękne nimfy, nimfetki, nałożnice…
Chcą u mnie zrozumienia… Ufne, calutkie w pąsach
obnażają się… jednak żadna z nich się nie dąsa,

gdy współudziału w grzechach nie chcę, choć dostęp wolny
daje… Wie – nie skorzystam. Doceniam świat swawolny,
lecz mam zasady swoje; trwałe, może niemodne,
które mi przecież dają być sobą i żyć godnie…

Każdego chętnie słucham, i jego doświadczenia
smutne w trwonieniu siebie – w piękne marzenia zbieram,
w spokój duszy, w kierunek w którym pójść może ciało
zbieram i… przekazuję te skarby tam, gdzie mało…

… Gdy tę myśl zrozumiecie – nie potrzeba Wam więcej
niż daję w treściach wierszy pisanych moim sercem…
Czujcie to ciepło, iskrą grzejcie się, dobre słowo
ludziom jak miecz i tarczę nieście, i – bądźcie sobą…

.
______________________________________ mkd ___ IX.2015

 

.

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Są twórcy, którzy tworzą
oryginalne Dzieło 
życie całe… są biedni,
lecz – złotem nam błysnęło!

Są „Wielcy Tfurcy”… ścielą
rym władcom… Są latami
w tak zwanym „towarzystwie”
zawsze „swoi”, więc… znani…!

Są w mediach, gdzie prymityw
swoje produkcje kleci –
najczęściej z „przerywników”…
Klną – deprawując dzieci…!

„Towarzystwo” promuje
miłe prostactwu słowa,
przyznaje miano „wieszcza”
i… zamówienia nowe.

…”Wielka Kóltóra” – kwitnie,
pieni się aż do nieba, 
a że rym pełen błota,
i sensu brak? O! Nieba –

komu to dziś przeszkadza…?
Idole, tynfa warci,
mają słownik, rym-listę,
klakierów i… poparcie!?

Każdy z nich dźwiga wieniec
laurowy noblem kryty. 
Każdy z nich najważniejszy…
Tłoczą się po zaszczyty…

Skromni zaś – sercem patrzą…
Dla ludzi – ot, spisują
piórami swoich doznań
Życie… Ono – rymuje!

……………….

Wiecie już, gdzie poezja… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość!

 

.
_____________________ MKD Poezje ___ (IX.2012/ XI.2018)

 

.

 

Myślałem …

Chciałem świat cały
rzucić do stóp
Tobie…
Całując twe ręce
myślałem – tak delikatne są,
i – całowane – rozkosznie drżą,
więc – może zadrży i serce…?

Śniło się, śniło
szczęście i miłość,
i wszystko prawie
jak we śnie było…
Myślałem –
może dasz mi swój świat,
w zamian za ten mój wyśniony świat
może mi oddasz i serce… ?

Rzuciłem cały świat
do twych stóp,
rzuciłem wszystko –
dla ciebie
Myślałem – dasz mi to, co na dnie
duszy głęboko ukrywa się
jak promyk słońca.
Tak… teraz wiem,
niełatwo kochać ciebie…

.
_________________________________ mkd ___ V.2012

 

.

Księżniczka z la Paz …

Ten wierszyk o niecnym leniu (Lwieniu… ?) i przemiłych wspinających się na drzewa stworzonkach, oparty na przypowiastce z komentarza Mrówki Formica Rossa do wiersza „Zapatrzona”  powstał zgodnie z obietnicą daną przez MKD wszystkim cnym Czytaczkom, a także tym Księżniczkom, które z wielkim wysiłkiem i często ostatkiem sił trzymają się gałęzi (drzewa rosnącego tuż obok okna ich wieży).

Niech więc każda z Księżniczek i Czytaczek odczuje satysfakcję, przyznając też w głębi swojego serduszka, że – choć to prawie nie możliwe – istnieją niekiedy wśród (oprócz?) PR-bajkopisarzy także i bajko-poeci dotrzymujący słowa, podtrzymujący księżniczkową gałąź i sprawiedliwi, a wśród nich najbardziej sprawiedliwym (choć nie każdą Księżniczkę i nie zawsze podtrzymującym) – jest autor tego utworu, M.K.D. :-))

________________________

Poeta napisał bajeczkę w sam raz –
o pięknej księżniczce i leniu z La Paz.

Oddała mu wszystko choć nie był jej wart,
a ją wytęsknioną traktował jak żart.

Rozsypał marzenia dziewczęce na bruk
– choć małe serduszko stukało stuk, stuk…

Choć biło dla niego – tak jak domek z kart
rozsypał marzenia… Nie, nie był jej wart.

Nie! Nie był leń godzien księżniczki z La Paz –
choć miała dla niego wszystkiego w sam raz…

Przynajmniej tak jej się wydało w ten dzień
gdy kochać przestała – za to, że był leń.

I choć jej serduszko stukało stuk, stuk –
rzuciła go z hukiem, leniwca, na bruk.

Ten huk ma dać sygnał Czytaczom, że głaz
ogromny spadł z serca księżniczkom w ten czas.

Poeci – jak dzieci. Słyszeli ten huk
i wszyscy uciekli … a jeden – nie mógł!

I za to poetę, że został ten raz
– kochają Księżniczki. Nie tylko w la Paz…

.
___________________________________ mkd ___ I.2012

.
P.S… (… dla P.T. komentatorów?)

… Jeżeli się „kochać” komuś wyda złe –
proszę w to nie mieszać Księżniczek i mnie,

i proszę zachować na ten temat ciszę…
„Poetów” jest wielu… a ja – tylko piszę…

.

_________________________________ mkd ___ I.2012

… a oto wizualizacja wiersza dokonana przeeepięknościowymy oczamy i paluszkamy Księżniczki ANERI2005 na instrumencie pt. TubaYou… >>> (Tobie/dla Ciebie

LaPaz nie godzien

http://www.youtube.com/watch?v=4LMmfRkicGI

LaPaz w sam razLaPaz para

Kołysanka Pa …

Kilka wezwań „do muzyki” spowodowało, ze powstał szkic pt. Kołysanka Pa 11. – proszę spojrzeć na tekst i – zanucić…

__________________________

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Niech w zaprzęgu twym słowiki
lecą śpiewnie w galaktyki
trochę z bajki, trochę z mgły
prowokując piękne sny
do białego dnia…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Gdy powrócisz, gdy się dowiesz
i odczujesz – jednym słowem
i oddechem odczarujesz
wszystko to, co tak wibruje,
jak iskierka drga…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

O tym, co tak piękne w tobie
jednym ciepłym tchem opowiesz
roześmiana, przytulona…
gdy czekają me ramiona…
Pa… Kochanie… Pa…

.
_________________________________ MKD Poezje ___ XI.2011

.

 

W Kantonie Miłość …

… Słowo „kanton” oznacza w wielu krajach dzielnicę, także okręg kulturowy, obszar administracyjny, ale Kanton, miasto-port w Chinach, jedno z miast egzotycznych i niby bardzo dalekich dla Polaka –  jest jednocześnie bardzo bliskie i niezwykłe, bo tam – Ona… a wiersz… to wiersz o Miłości…

___________________________

Kobieta o pięknej duszy
mieszka w kantonie Miłość…
nie wiem, czy się przed nią obronię…
Z jaką siłą kanton cały miłością zalany,
gdy ja tonę… tonę – cały… zakochany
po serce, po nos, i po uszy,
i po każde najcudniejsze z wzruszeń…
lecz pomocy nie chcę, nie wołam,
i nie szukam ratunkowego koła…
………………………..
… jeśli ona, ta piękna
mi nie pomoże –
wybacz mi grzeszne myśli, Panie
– pewnym jest, że będziesz miał
na sumieniu kolejnego grzesznika
do całej armii tych, co do Ciebie
z miłością idą – oddanego…

Wybacz, że w rozproszeniu wielkim,
z powodu tak przeogromnie ważnego
– z miłości, tej co w kantonie Miłość –
przenajnajszczęśliwszego,
w kantonie kochania zatoniętego,
durnie bezchmurnie zakochanego –
z radości skaczę, przed Tobą chyląc czoła…

Wybacz, że z całą półświadomością
zakochanym lekkoduchom właściwą
– pomocy Twojej, ani innej – nie chcę…
tylko tej, kantonowej, pragnę…
a skoro pragnę – wiem, że na pewno
od tego, co odczuwam, co mnie spotyka,
wyratować mnie nic nie może,
bo nie chcę… a nawet gdybym chciał
– nie zdołam…

.
_____________________________ mkd ___ 2011

 

obejrzyj/posłuchaj przesłania pięknej egzotycznej muzyki
>
> VIDEO montaż muzyki i obrazu do tego tekstu...

na YouTube > https://www.youtube.com/watch?v=wPK0kD3HHk8

.

Za szybą …

Inny tytuł :> „Ty, mój świecie … ”

________________________

(… tu > – tłumaczenie na jęz. angielski pt. „You, my World” )

_______________________

Za zamgloną oddechem
– świat…
Patrzy na mnie – zza szkła
– od lat

Jak zamglona ta szyba…
Od stuleci już chyba –
drży…

Rezonansem do duszy
swe drgania śle…
wymusza
łzy…

Ty! Mój świecie
mych skrzydeł, tam…
… Co ja z ciebie dobrego
mam… ?

… to, że wciąż pragną wargi
poznać smak…?
… i bez skargi
znoszę mojego życia
kram…

za zamgloną, u nieba bram
siedzę,
siły stłuc jej nie mając
sam…

Spójrz, Panie… ile stworzeń
czeka jak ja,
w pokorze, aż przyjdziesz…
i pomożesz
nam…

.

_______________________________ mkd ___ VI.2010

.

Obejrzyjcie i posłuchajcie „Za szybą” w wersji>  CLIP-VIDEO

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Znam takich zwykłych ludzi…
piękne, samotne dusze, które tak pragną kochać,
a boją się swych wzruszeń…

… Ja… prawie się nie boję, choć wiem, co „kochać” znaczy.
Przeżyłem całą drogę
od nieba do rozpaczy…

… i wtedy przyszły wiersze…
W nich mogłem sobie przyznać szanse na szczęścia deko –
by zniknął ślad po bliznach…

Znam takich zwykłych ludzi, którzy chcą być szczęśliwi,
i… w samotności trwają.
… Was ta samotność dziwi?

Czemu was dziwi wasza samotność, zwykli ludzie?
Blizny wciąż przeżywacie
– nie myślcie więc o cudzie…

Na cud – jest prosty sposób.
Ten cud się może zdarzyć tylko, gdy sobie człowiek
o drugim chce pomarzyć…

A kiedy zechce człowiek marzyć – jak by nie było –
dopiero wtedy szansę ma
… nawet i na miłość.

.
_______________________________ mkd ___ II.2010

Obudź mnie …

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Czy zasnęłaś – w niepokój
się wtulając… ? Bez skarg,
tak spokojnie czekając
na spełnienie… ? Mych warg

dotyk czując niesfornych… ?
Myśli, co nie chcą spać
przyzywając, by mogły
ukojenie mi dać… ?

Czy dziś śniłem się Tobie
ciepłem ciepłym jak Ty…?
Czy zbudziłaś mnie rano,
i spytałaś – to Ty?

Czy mnie wzięłaś w ramiona
by zatańczyć… ze snów
ledwo co rozbudzona –
mgłą otulić mnie znów… ?

Powiedz proszę, czy można
sprawić, by wciąż trwał sen… ?
Obudź mnie – bo już nie wiem,
czy to noc… czy to dzień… ?
.
_____________________________ mkd ___ 2009

.

 

Średnia z Ewki…

____________________________Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

…………………………….

Trzeba, żeby tę prawdę
kobiety, która wie
czemu jest nieszczęśliwa –
objaśnić każdej z Ew.

Każdej, która jest smutna
kiedy budzić się ma,
a wieczorem… wieczorem
tak samotna, aż zła..

Cóż, że sobie wymarzy
sen, co słodkość jej da,
lecz… to tylko by zasnąć,
i przyjemność nie ta…

A jeżeli już poczuć,
to – tak naprawdę, z kim… ?
… A codzienność – przerasta,
a samotność – jak dym…

Może można by chwilę
zapomnienia z kimś mieć,
ale… ? Nie każdej Ewce
chce się w ten sposób chcieć…

No, i waha się Ewka,
nawet gdy „z kim” już ma;
czy pod pręgierzem wspomnień
życie zmienić się da?

No, i nie każdą Ewkę
na bylejakość stać;
nie potrafi zapomnieć
ani przestać się bać,

że ją znów życie skrzywdzi,
sponiewiera i zje,
ale… wciąż bać się życia?
Spójrz, Ewka! Wstaje dzień.

 

.
__________________________________ mkd __ 2009/XII.2011

 

 

.

Pociąg …

(… nie tylko ku chwale PKP, PKL, TLK itp…)

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

.

Marzę o Tobie…
Wiezie mnie pociąg
niezwykły,
nie byle jaki,
cudowny…
jest to pociąg do Ciebie.
Oj! Dałaś mi się we znaki.
……
Znaki migają,
jak karuzela
wirują myśli w głowie…
Pędzi mój pociąg.
Prosto do Ciebie
wiezie mnie…
Marzę…
o Tobie…

__________________________________________________ mkd____ 2009

Tak potrzeba nam czułości …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

POSŁUCHAJ piosenki> < „Tak potrzeba nam czulości << (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD Poezje”)…nagranie „robocze” z Wieczoru Autorskiego  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie Autor)

___________________________

Kosmodyssea …

… wiersz z tomiku “Romantica” …

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

*

Jesteś malutką kropeczką…

Z dalekiej Venus tła

migasz mi swoim światełkiem.

… Wiesz, że to właśnie ja…

To niby tak daleko

od ciebie, miła ma.

Z mojej planety, Marsa,

podróż wiek cały trwa

w kosmosu oceanie…

Jak Odys – przez ten wiek

buduję statek.

Dla nas…

Płynę

– odnaleźć cię.

_________________________________________________ mkd ____ 2008

.

 

tu – link do przekładu na jęz. angielski pt. Cosmodyssea(IX.2010)

 

.

WITRYNA …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Pełno tu bałaganu… Leżą moje wiersze,
obnażone dla oczu. Grafomańczym płodem –
myślę – nie wszystkie one, lecz… które są dobre?
Nie wiem, czy te co górą leżą, czy te – spodem,

w tłoku poprzewracane; niektóre ze śladem
łzy, a niektóre żółcią poplamione,
co wylała się pewnie jakiemu Smokowi,
gdy, chaosem się dziwiąc, trafił na mą stronę.

A miał tu być Porządek. Cudowna Witryna!
Wzbudzająca podziwy dziennikarskiej braci,
zachwyty Panteonu, westchnienia kretynek
i boginek, co cnotę by chciały tu stracić…

Witryna – niby salon lub teatr ogromny
mój, co ją na wzór Mistrza w laury chciałem stroić,
powstać miała! Wierszami zdobiona Witryna,
co prawdy cnotą wsparta, krytyk się nie boi,
ni krytyków – bo prawdy moje wiersze pełne;

czasem bardzo bolesnej, gdy się kto spostrzeże,
że to o nim pisane.
Zawsze jednak lepiej prawdę, jak diament,
znaleźć w chaosie.

W to wierzę,
bo kiedy wpada Czytacz, zbłąkany, zdyszany –
czyta! Za moje zdrowie pije Prawdę.
Słyszę – nie zawsze miotły woła.
… Siądź Gościu! Odpocznij,
i wybacz, że nie sprzątam –
nie mam czasu.
Piszę…

_____________________________autor_______ mkd____ 2007

 

.

Macho …

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

 

Wyżywać sie zaczęłaś na mnie, moja mila.
Cudowne, wiem, mieć temperament tak ogromny,
jednak, gdy się nie powstrzymujesz – zapominasz,
że wprawdzie jestem macho, ale… skromnym,

tak niedzisiejszym, zagubionym i nieśmiałym,
którego jako macho rzadko się spotyka.
Ty o tym wiesz, lecz gdy wyżywasz się – to sprawiasz
że to, co lepsze we mnie z macho – znika…

Odwaga moja przecież wielu celom sprosta
i zachowane wszystkie macho potencjały
plus wyobraźnia … gdy się mila więc powstrzymasz,
to nieuchronnie wrócą czasy chwały,

gdy nam – w ukryciu przytulonym – towarzyszył
serc naszych tak bezbronnych zgiełk bitewnych
oddechów ciepłych,`pulsu przyspieszony tętent
i czas, gdy tworzyliśmy szczęścia śpiewnik…

Pamiętaj o tym… delikatną tylko, śmiałą
ale wrażliwą bądź … Uroda nie gra roli
gdy się wyżywasz na mnie. Ból mi sprawiasz słowem,
które nie ciało me, lecz duszę – boli..

Pamiętaj, miła… nietypowym jestem macho
bo oprócz ciała mam wciąż niezłą, piękną duszę,
która dla innych wartość ma, większą niż ciało…
Zważ – twoje słowo do ucieczki zmusza,

gdy mojej duszy tak boleśnie nadużywasz,
gdy nieustannie mi dokuczasz, wciąż tak samo…
Wiedz – jako macho chętnie widzę Cię szczęśliwą,
ale… powtórki zostaw gdzieś za bramą,

i wciąż po Nowe wyobraźnią naprzód gnana –
mądrze, z odwagą wyobraźni chciej używać…
bądź krucha i subtelna, i, jeśli to już czas,
to ze mną, a nie na mnie się wyżywaj…

_______________________________________ mkd ___ II.2008

foto: MKD Poezje
(all rights reserved)

Marzenia …

Kto z nas nie lubi marzyć ..?!
Każdy marzenia miewa…
Od marzeń człowiek lepszy, marzeniami – dojrzewa…

Jeśli tak ważne – marzyć
– niech sprawi dobry Bóg
by nie tylko w marzeniach człowiek być dobrym mógł…

był dobrym nie dlatego
bo się chce znaleźć w niebie,
lecz by marząc – na co dzień realizował siebie.

By chciał i umiał marzyć
w zwykły i ciepły sposób
o rzeczach różnych, miłych dla innych także osób

i …jak też ważne – by mieć
kogoś z kim można marzyć,
kto zniknięcie wybaczy, i rumieniec na twarzy.

i naszą nieobecność…
kto weźmie nas w ramiona
… i do realizacji naszych marzeń przekona…

… a wtedy… jakże ważne
że możemy pomarzyć,
że oddalić się można i nikt nie zauważy …

że możemy ukradkiem
w świat inny powędrować
i nawet przytulonym będąc do kogoś – tak się schować

że nikt schowanka tego dostrzec nie byłby w stanie…
i słowa nagle słyszeć:
„…gdzie  wędrujesz,  kochanie…?”

 

____________________________________________mkd_________2007

2007

Olivia …

… mojej malutkiej pierwszej – Olivii – na Urodziny dedykuję…

 

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

***

Olivkowe kobieciątko ma trzy lata…

wiek poważny dość, ma jednak to do siebie,

że w tym wieku to nie wszystko jeszcze się wie

a ci starsi czasem mówią że… smarkata…?

        To nieprawda …

            gdy się pozna już Olivii

                oryginalność i zadziorność, tę po Dziadku (?)

        to nikogo nie powinno więcej dziwić

    że Olivia Dziełem jest, i nie Przypadku!

Nie spełniłem kiedyś czegoś, więc spytała:

        „czy Ty Dziadku głuchy jesteś, gdy Cie proszę?”

        … a – gdy „z kąta” wyszła – powiedziała:

        …”ja przepraszam że Ty głuchy jesteś! 

… te trzy grosze

musi zawsze Olivkowa mała Dama

wypowiedzieć bez ogródek, śmiało, szczerze,

        i wiadomo – nic nie będzie po kryjomu,

                bo Olivka zamiast w bajki – faktom wierzy,

lecz wieczorem, kiedy gwiazdki spać się kładą

i już wszystkich znanych faktów mamy dosyć

        to… zasypia moje szczęście Olivkowe

i bajeczka Olivkowe mruży oczy…….

…………

________________ 23 listopada 2007 ________________ MKD Poezje

 

.

Seks-eM-eS …

… zakochani powinni wiedzieć, że fraszka została zapisana w dobie, gdy przestano już figlować z kartkami na żywność, lecz telefonia reglamentowała jeszcze litery…

________________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

 

Wysłać Ci muszę

ten Seks-eM-eS,

bo to jest dla nas

oczywiste;

z teorii – jest w nim

liter sto…

… z praktyki… ?

………….

– wolę osobiście…

______________________ mkd ___ 2007

Ledwo zarysowana …

______________________________________

.

Witaj !  Osobo  cicha, skromna, ledwo zarysowana,
pełna poezji i piękna w duszy. Twój wielki dramat
polega tylko na braku wiary, nie – braku mocy.
Czemu się błąkasz w swych czterech ścianach, nie śpisz po nocy?

Zamiast przywitać dzień, który wstaje promiennym wzrokiem,
make`up  poprawić, kochanka zbudzić mówiąc, że kochasz –
ty w papilotach na sennej głowie przed lustrem stajesz.
Rozpaczy dno?  Jak po bitwie krajobraz?

Przed kim udajesz?

Przede mną przecież tego nie musisz. Nic nie ukryjesz.
Nic o mnie nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć! Wiesz, po co żyję?

Nie po to może, by Ci pokazać drogę powrotną
w przyjazne światy, tam gdzie nie grożą strach i samotność?
Nie po to może, byś różą kwitła dla mnie, choć przecież
są Hollywoody, dokąd byś mogła śmiało polecieć?

Pełno tam “pięknych, światowych” kobiet, w tym złudnym świecie.
Spójrz – jak z nich wiele miotły używa, by tam dolecieć!
Tobie nie trzeba miotły! Gdy zechcesz, na swoim pięknie
polecisz. Na tym, co w sercu moim zadrży… i pęknie.

Na łzach, co może zalśnią na rzęsach tęsknoty skargą…
Na tajemnicy, którą dziś twoim powierzam wargom.
Na tym, co w tobie jak ptaszę kwili – tęsknym czekaniu
za czymś, co ciągle jeszcze przed Tobą… za mym kochaniem.

Nie każ mi więcej mówić, i dłużej nie każ mi czekać.
Nigdy nie będę tym z Hollywoodu. Nie chcesz – Człowieka?
Będziesz i ze mną dostatek miała niezwykłych przeżyć,
jeśli w to, że Cię tak piękną widzę – zechcesz uwierzyć!

.

______________________________________________ mkd ________2006/7

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

… (to tekst mojej piosenki wykonywanej kiedyś przez Annę German [jako„Lusterka”?] podczas zagranicznych turnee, a w Polsce wspólnie, z moim akompaniamentem także, i – od czasu do czasu – służący mi jako auto-prezent na kolejne Urodziny :-)

___________________________

Gdy urodzi się człowiek – jest już stary.
Przez stulecia do dziś, każdego dnia
przesuwają wskazówki swe zegary
urywając nam z życia co się da…

Odliczają minuty i godziny
każdy gest odważają, każdy czyn
i co roku na swoje urodziny
człowiek czuje, że nie jest tym kim był.

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. w pogoni blasku minionego dnia
…………. pędzą ludzie. Impulsem jakimś gnani
…………. pędzą ludzie by – dogonić czas.

Przesuwają wskazówki swe zegary
przez stulecia, do dziś, każdego dnia.
Nim urodzi się człowiek jest już stary,
Opóźnienie na starcie zawsze ma.

Czas z lusterka uśmiecha się złośliwie
ukazując prawdziwą swoją twarz;
pierwsze zmarszczki, na skroniach włosy siwe
– taki prezent urodzinowy masz…

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. wciąż traconego szukający dnia
…………. pędzą ludzie marzeniem głupim gnani
…………. by dogonić, by przegonić czas.

Lecz na szczęście przypadek taki znamy,
że nam, ludziom przydarzy się choć raz
– i spotkamy… jesteśmy zakochani…
W takiej chwili – zatrzymać chce się czas. …

 

 

______________________________________________ mkd ___ 1972

(… napisałem tekst i muzykę  „Urodzin” jako bardzo dorosły człowiek, mając ukończone aż 20 lat… utwór został (jest) zgłoszony  w ZAiKS pod nazwą LUSTERKA, pierwszym wykonawcą była SP Anna German)

__tu możecie usłyszeć_LUSTERKA (w autorskim wykonaniu z 2012) ____________

 

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Zaturkotany seksemes …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Zaturkotał w komórce
jak mały diamencik
niecodzienny esemes.
… To Ktoś chyba znany…?
Tak migotał esemes,
że… „jestem kochany” !

Od Obcej bym nie przyjął
lecz od Ciebie… Pani ?!

Toż to byłbym bez niego
utonął w odmęcie
esemesowych natręctw,
ofert i pomyłek
ja, który nieznajomym
tak niewiele znaczę,
w naszym neto-Matrixie
malutki jak pyłek.

Przyjmę –
bo on od Ciebie!
… Choć jeszcze nie wierzę
– jako rewanż wysyłam
„KOCHAM CIĘ” – w prezencie.

 

.

__________________________________ mkd ___ X…

 

.

Księżniczka …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

***

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

 

.

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
dobrze jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_____________________________________ mkd ___ 2003/18

 

(foto: MKD Poezje_ All rights reserved)

 

Diabełek …

____________________________

Chodzą, snują się, ludzie ulicami…
Każdy potknąć boi się,
by go inni nie wyśmiali…
Chodzą, tak nadęci, źli, kiepski dają przykład dzieciom.
Rośnie gniewnych pokolenie.
Uśmiech niknie, no, a przecież…

w każdym z nas diabełek siedzi,
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny.
Profesorom, dyrektorom, maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom, i chłopczykom,
i panienkom.
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

….

Nagle słychać huk!
Wielkie poruszenie.
Pędzą wszyscy.
Gęsty tłum.
Wreszcie! Wreszcie coś się dzieje.
A to ktoś ulicą szedł,
tak beztrosko, bez złych przeczuć.
Bęc! …… i nie wiadomo, czy
pękł ze złości? … czy ze śmiechu?

W każdym z nas diabełek siedzi;
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny :
Profesorom, dyrektorom,
maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom,
i chłopczykom,
i panienkom (zwłaszcza panienkom…)
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

_______________… tytuł  (w ZAiKS): „W każdym z nas diabełek siedzi”…_____________ mkd

… zerknij na „Diabełka” > piosenka „W każdym z nas diabełek siedzi” – (nagranie z wieczoru Autorskiego)

 

MKD… Helvetia… Suiss…

Tak wyglądałem… z perspektywy czasu patrząc nie aż tak dawno temu, ale… wtedy byłem taki… ot, taki sobie…
w malowniczym, bogatym, spokojnym, wolnym kraju; na plakatach merveilles, wunderbar, wśród nieznajomych, niekiedy w hierarchii świata wysoko postawionych, elegancko urodzonych, chcących ze mną rozmawiać ludzi – elegancki, elokwentny, zawsze pogodny, wesoły…
… a w środku… bardzo tęskniłem…

Szczęściarz…? Mający wspaniałą, zgodną z zawodem i talentem, dającą mnóstwo satysfakcji pracę w malowniczym, spokojnym, wolnym kraju , elegancki, elokwentny, zawsze pogodny, wesoły… bo tak musiało być!

… a w środku… bardzo tęskniłem… za Domem, za Polską, krajem wtedy biednym, opanowanym i eksploatowanym przez Yokera, który pozbawił mnie pracy, tym samym możliwości utrzymywania Rodziny u siebie, w domu… tej tęsknoty, wartej więcej niż każde pieniądze świata -nie odda mi nikt!

Gdy wróciłem, bo tak musiało być – świat nie oszczędził mi prawie niczego… dzięki temu, że dotknąłem dna od spodu – dojrzałem je, a doświadczenie nakazało – na górze trochę lepiej… Zacząłem pisać… Ktoś życzliwy dodał: Napisz coś o sobie… Napisałem… Tak rozpoczęła się moja obecna wędrówka, Witryna… tym, wziętym trochę z Kosmosu, pół-żartem, pół-serio wierszem:-)

_______________________________

Kazano mi mówić o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał mówić,
……………bo nie ma o kim i o czym…
………… czyżby o skroniach już siwych…?
…………… sercu bliznami znaczonym…?
………………… błysku ironii w oczach…?

Ciało nie całkiem blade,
a w głębi duszy jak diament
figlarna skrzy wciąż iskierka
czegoś, co kiedyś, gdzieś, dawniej
tak rajcowało dziewczyny,
że… śniły o diabełkach…

Ale co tam dziewczyny!
……Te zawsze były i będą
…………jak je natura stworzyła.
……………… Zawsze ułomna pamięć;
……… rzadko się która przyzna,
…….że o diabełkach śniła.

Ale co tam diabełki!
….. Weźmy się za anioły!
………Te mogą powspominać…
………….jeszcze do szkoły nie doszły
………… – już na prywatkę skręciły
…………… by tam studiować… miłość…?!

Kazano mi pisać o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał pisać
………..bo nie ma o czym i o kim…
………………Ten głos… spojrzenie… dłonie…
…………improwizacji galop
w nadchmurniebiański spokój
i wyobraźni zamęt…

Nie wstydźcie się, dziewczyny.
Miejcie wciąż dobre chęci…
……Gdy się diabełek przyśni
…………. i naj-najświętszy anioł
……………….. też na prywatkę skręci.

Ale co tam prywatki!
Kazano mi pisać, mówić,
a nie ma o kim i o czym
…. chyba, że o – diabełkach…?
……… a może – o aniołach…?
…………. może – o błysku w oczach…?

___________________________________ mkd ____ 2003

 

 

P.S… w załączeniu >  moje spojrzenie na wielowiekową Polską Prawdę: „The Polonier`s Yoker”

=====================

.

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

Prawie …

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________

***

Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ?
Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …?
Czemu służą wszystkie dziwne zachowania?
I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ?

Widać – „ PRAWIE ” to potrzebne jest Kobiecie,
by być – o czym wy, faceci, nic nie wiecie:
– delikatną taką i bezbronną niby łania…
– by jej obraz wszystkie inne wam przesłaniał…
– by bezkarnie, tak niewinnie, tak bezwolnie, samoczynnie
i tak jakoś bez powodu… wybaczając… aż do spodu,
do imentu, zatracenia, bezoddechu,
i … bez chcenia, bezrozsądnie tak, niechcący…
w sposób związku nie mający z niczym, co mężczyznom znane
choć na dłoni im podane – mieć serduszko gorejące,
co to – ślepi – go nie widzą, a jak widzą – to się wstydzą…

… widać wszystko to Kobiecie
jest potrzebne… a wam …?
Chcecie:
– by wasz obraz wszystkich innych jej przesłaniał…
– by pęczniało wasze Ego niczym bania,
– by „bez reszty” lub „na chwilę”, by wam było, czasem, milej…
– by was właśnie… właśnie jego… właśnie tego jedynego
………………… kochać DRANIA…

.

______________________________________ mkd ___ (kiedyś ….)

Słowiańska dusza radosna …

Słowiańska dusza – jak wiosna…
dzieciństwa dom przypomina,
gdzie zawsze uśmiech, i miłość,
szacunek, wiara, rodzina…

Słowiańska dusza – romantyzm,
odwaga, sztandarom wierność,
i życie – by żyć pełnią życia,
lecz… honor i zawsze rzetelność…

Słowiańska dusza – gościnna,
tak ciepła, mimo kłopotów
śpiewna, tak bardzo rodzinna,
ta z wierzbą i malwą u płotu…

… Gdy świat nasz, pychą nadęty,
pozbawia nas ludzkich wzruszeń
– jak dobrze odnaleźć w człowieku
choć trochę słowiańskiej duszy…

Słowiańska dusza – to radość
temperamentem kipiąca,
przyjaźń, fantazja, a w tańcu
dłonie wzniesione do słońca…

.

____________________________ mkd ___ X.2014

.

 

Tajemniczy M.

Zaczęły pytać dziewczyny,
o całkiem prywatne czyny
autora, i czy wiem –
kim jest ten cały M.

… hmmm…

Podobno obiecał Irenie
przeżycia i serca drżenie,
a Kaśce, Angelice, Jadzi
przyrzekał – nigdy nie zdradzi.

Baśkę, pięknotę z Szamotuł
– bo podobała się kotu –
rozmiział, wspólnie z nim…
w tym ponoć wiodą prym.

Jeśli go spotkasz – uważaj,
bo czasem mu się zdarza,
że nim obejrzysz się –
w marzenia porwie cię,

rozbawi i zasmuci,
zbałamuci – porzuci,
lecz gdy trzeba powróci,
i nieszczęście odwróci.

O jednej nawet wiem,
iż opowiada wszem,
że pyszny jest jak dżem
ten cały (z kropką) M.

… Może…

Gdy jednak krzyczysz,
że mogę być stronniczy
– sama zapytaj sie(m)
tajemniczego M.

.
_______________________________________ mkd ___ 24.II.2012

.

PS… jak potwierdza data – sprawiłem sobie wtedy na prezent imieninowy – pozwoliłem sobie na odrobinę autoironii w tym wierszu o M. (M z kropką)…… jak jednak widać z komentarzy (które autoironicznie zamieszczam) – komentatorki traktują moje działania aż za bardzo poważnie i – jak odczuwam z ich słów – okazują o wiele więcej fantazji w pisaniu niż Autor nawet w całej swojej (nie)skromności uważałby za stosowne i dopuszczalne…

Mam nadzieję że każda z (nie zawsze znanych mi osobiście) komentatorek – tak jak chętna jest do niby półżartobliwego punktowania moich lub czyichś fantazji – równie zdolna jest do publicznego omawiania swoich przygód, mówienia o swoim życiu… o swoich fantazjach i półprawdach a może … o prawdzie… ?

Drogie Panie! Bardzo dziękuję każdej mającej (o mnie?) własne (oparte o cokolwiek) zdanie.

Mężczyzn, facetów, polityków i Kobiety mniej bazujące i ulegające autosugestii odsyłam do wstępu do wiersza pt. „WENA

Wspomnienie …

Nadeszło nagle zimą
skrywane gdzieś od lat
wspomnienie wakacyjne
z moich szczenięcych lat.

Z dala od niby ważnych
dużym ludzikom spraw
leżałem sobie w gąszczu
rozgrzanych czerwcem traw.

Gapiłem się na niebo…
wysoko leciał ptak,
a za nim gonił drugi…
i było dobrze tak.

W obłokach, też beztrosko
zbłąkany, leżał pies…
ogon na ptaki merdał…
Czuliśmy – dobrze jest.

Dzieliłem się kanapką
z nim, prawie że bez słów,
bo mówić nie chciał dużo –
starczyło nam na dwóch.

Ten zapach i lenistwo,
i pulsujący żar –
wróciły tu, w dorosłość,
zimą… skąd taki dar… ?

Tu mróz i śnieg i słońce,
choć zimne zimą jest,
lecz… ciepło nagle takie…
i myśl…gdzie jest ten pies… ?

.
_____________________________________ mkd ___ 29.I.2012

.

WYBACZENIE …

… nim zaczniecie się personifikować z treścią tego wiersza – przeczytajcie Katyń lub „Opowieść o… Człowieku” – tam odnajdziecie sens tego utworu…

______________________________

Wybaczenie
– to siła Człowieka.
Gdy ci chcę wybaczyć –
nie uciekaj.

Nie uciekniesz.
Nigdy ci sumienie
nie da uciec przed sobą.

Kamieniem
będzie grzech ciążyć w sercu.

Bez skruchy
będziesz nędznym odpadem,
okruchem tego czegoś – co piękne.

Nie zwlekaj,
bo tak ujrzeć chcę w tobie – Człowieka.

Chcę zobaczyć
i dobroć, i tkliwość.
Człowieczeństwo chcę widzieć.
Prawdziwość.

To jest szansa.
Przeproś.
Nie uciekaj…
Gdy to zrobisz
– odnajdę Człowieka.

.
____________________________________ mkd ___ 06.XII.2010

Za gwiazdą …

Spoglądam w niebo… Tyle gwiazd…
mą wiarę ich blask budzi,
że jeszcze więcej jest niż gwiazd –
uczciwych, dobrych ludzi…

Niewiarygodny niby cud
wspaniałych dusz istnienia
sprawia, ze biegnie myśl do gwiazd.
Tam poszukuje celu.

Twój wybór – jakże ważny jest.
Pomoże ci w potrzebie
ta gwiazda, w której widzisz cel
na roziskrzonym niebie.

Nie można pójść za każdą z gwiazd.
Tę jedną wybrać trzeba
i za nią, tylko za nią iść,
i nic a nic się nie bać –

mimo, że blask tysięcy gwiazd
ślepotą oszołomi.
Droga do gwiazd – gdy masz swój cel
– widoczna jak na dłoni.

A kiedy pewność masz, że ta
jedyna wśród tysiąca
właściwą jest – to pewnym bądź
swej drogi aż do końca…

.
________________________________ mkd ___ X.2009

Znam takich czarodziejów …

Znam takich czarodziejów,
co piszą o miłości
tak pięknie, że kto tylko
czyta – to im zazdrości…

Znam takich czarodziejów…
Kto czyta ich – to kocha, 
tęskni… mężatka, panna,
nie tylko Muza płocha…

Są tacy czarodzieje,
którym się każdy dziwi,
dlaczego – tak kochani –
są tacy nieszczęśliwi… ?

Znam takich czarodziejów
piszących o miłości –
samotnych…
bo kto czyta – unika znajomości,

nie wierzy, że czarodziej
wciąż teskni do miłości
realnej i prawdziwej
aż do nieskończoności…

Znam takich czarodziejów,
którym się wszyscy dziwią.
Samotni, choć kochani… ?
Prawda to, czy wątpliwość?

Znam takich czarodziejów…
… a ty śnisz… nie odkrywasz, 
że to ty możesz przynieść 
im miłość… tę prawdziwą…

.
_____________________________ mkd ___ II.2010

Bilans …

Zapraszają mnie różne kobiety,
ale nie Ty – niestety!

Ty – mój drogi Bilansie
chciałabyś, bym jak w transie
żył… ? w hibernacji… ?

Nie wypada mi racjom
zaprzeczać Twym, lecz z gracją
słonia na porcelanie
odpowiem drogiej Pani:

na wiosnę – może dorosnę…
a Ty – poczujesz wiosnę
i stwierdzisz, że już zimą
warto było być miłą
i wyrwać mnie z marazmu.

Czekaj,
i nie narzekaj –
zbliża się wielkim krokiem
… data mego przyjazdu… ?

.

__________________________________ mkd ___ 2007

Bułeczka …

Przyniosłem do domu bułeczkę …

śliczną rumianą bułeczkę …

Po drodze tylko troszeczkę

naddgryzłem z jednej strony

– by obiekt zaznaczony

był przeznaczony mi !

……..

Zostawiłem ją w kuchni …

Po co ?!

Ach! Życie okrutne !

Poszedłem umyć ręce; 

na chwilę zniknąłem w łazience, 

straciłem ją z oczu ,

i …… !!!

……………..

 

_______________________

… i zjadłas mi moją bułeczkę !

……….. Ty !!!

________________________________________________ mkd ___ 2008

Chochlik …

u Chochlika za piecem
__________________

W tym naszym pięknym kraju,
u Chochlika za piecem
cudniej chyba, niż w Raju
bo tu – Chochlik jest specem!

Cudownie jest podziwiać
czyny mądrych ludzików –
pomysłowych, przystojnych,
i zadbanych Chochlików.

U Chochlika za piecem,
w moim przepięknym kraju,
najpiękniejsze piosenki
o Chochlikach składają.

Według tekstów przepięknych
chochlikowych piosenek –
muszę być zachwycony,
nawet gdy śpię, lub drzemię.

Mam zrezygnować z marzeń,
a swoją wyobraźnię
zamrozić w zamrażarce!
Tak Cud widać wyraźniej.

Będę mógł wtedy łatwiej
przełknąć, że kraj mój znika
pod główną i przewodnią:
cudownością chochlika.

To Chochlik tak dba o mnie.
Pełno dokoła cudów –
jest Raj! Więc, kto mi powie –
czemu tu tyle brudu?

Czemu mi śpiewa Chochlik
hymny o nowym cudzie,
a cudowności mało
jest – gdy się ze snu budzę?

Czemu w Irlandii siedzi
małolat ogłupiony
zamiast do kraju wrócić?
Bo tam jest Raj zielony.

Bo wszędzie, gdzie nie sięga
Chochli-megalomania
jest prawo, które Raju
obiecywać- zabrania.

Dlatego smutno widzę –
te Chochlika za piecem
cudowne dokonania.
My już na to „nie lecem”…

.
_________________________________ mkd ___ 2009

dalej »