„szukam w ludziach Człowieka” /mkd/________

   *  POEZJE  pana M  *  zapraszają …https://wierszemkd.com/wp-content/uploads/2008/08/kwiat_roza1.gif

Wiecie już, gdzie POEZJA… ?
Ona jest w waszym domu.
Będzie taka – jak wasz dom.
Miejcie tego świadomość…” 

(… z wiersza „O prozie życia…)

========= all  rights  reserved ==========

Założyłem i od kilkunastu lat własnym pomysłem, kosztem, intensywną pracą utrzymuję Witrynę bez żadnych dotacji, subwencji itp. oferując Wam komfortową (bez reklam) Ciszę eleganckiej Czytelni. Staram się częstować Was z całego serca czymś Najlepszym, wciąż jeszcze Wyjątkowym – Radością Życia, romantycznym Optymizmem, EMPATIĄ… i moją fantastycznie piękną Polską!

Zapraszam na wędrówkę po Witrynie wszystkich, którzy nie pytając ”co Autor miał na myśli” dadzą mi znak, że potrafią rozsądnie działać na rzecz potrzebujących pomocy spełniając warunki podane w zakładce WĘDROWCOM

Moja praca, Wasze doznania i czyjaś radość z Waszych działań – to mój wkład! Miejcie świadomość, że pomagając w realizacji CELU Witryny działacie też we własnym interesie; to WASZ WKŁAD, inwestycja w siebie, w Przyszłość! Nie będziecie nigdy tak słabi jak ci, którym dziś pomożecie…   Szukajcie w sobie Człowieka. Pozwólcie mi się odnaleźć! (MKD Poezje)

________________________________

Każdego z nas obowiązuje Regulamin (zawarty w INSTRUKCJI OBSŁUGI)

Proszę zwrócić też uwagę na strony Działu Witryny MKD Poezje:

www.WIERSZEMKD.PL

  _________________
Listy (opatrzone adnotacją>PRYWATNE wpisane w okienko „komentarzy” nie ukażą się publicznie -czyta je tylko adresat: MKD Poezje*>  Autor)
_________  all  rights  reserved ________

__________________

 

Czułość …

 

Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje ________ „CZUŁOŚĆ” __________

Czułość… czułość jest wtedy
gdy dajesz mi westchnienie,
gdy czuję, że dostrzegasz,
otulasz mnie spojrzeniem
a uśmiech migotliwą
mgiełką zasnuwa oczy –
to czułość jest… a wtedy
nie boję się w nią wskoczyć…

Czułość… czułość jest wtedy,
gdy da się odwzajemnić
tęsknotą, posiadaniem
tysiąca stu tajemnic
na ucho powierzanych
półszeptem tak zmysłowo
przy odkrywaniu ciebie
i siebie – wciąż na nowo…

Czułość… czułość jest wtedy
gdy śni się sen na jawie
i tkliwa myśl się budzi –
czym ci przyjemność sprawię?
… Bo czułość jest tak ciepła
i ufna, tak radosna
jak dziecka sen – przy tobie…
i pachnie – tak jak wiosna…

.
______________________________________________ mkd ___ XI.2015/16

 

 

.

Wyspa …

_________________________

Dokoła mojej wyspy bezludnej,
w skorupę żółwia zaklętej –
pełne poblasków światła lśni morze.
Mkną po nim marzeń okręty…

Na tej bezludnej wśród ludzi wyspie
słońce nie daje mi cienia;
aż do białości rozżarza myślą
– czy to mój port przeznaczenia… ?

Na niby cichej wyspie bezludnej
płoną nocami tęsknoty;
choć nie wie o nich nikt – zna je księżyc
nad wyspą, jak talar złoty.

Chłodzi mi blaskiem myśli płonące,
i widząc, że tu szaleję –
chce mnie ukoić, kusi gwiazdami,
pełnią beztrosko się śmieje,

wskazuje drogę… Ty – wiesz… Nim zaśnie,
nim słońce wzejdzie na niebie –
którymś z okrętów z bezludnej wyspy
popłynę – właśnie do ciebie…

.
_____________________________________ mkd __ VII.2012

.

Myślałem …

Chciałem świat cały
rzucić do stóp
Tobie…
Całując twe ręce
myślałem – tak delikatne są,
i – całowane – rozkosznie drżą,
więc – może zadrży i serce…?

Śniło się, śniło
szczęście i miłość,
i wszystko prawie
jak we śnie było…
Myślałem –
może dasz mi swój świat,
w zamian za ten mój wyśniony świat
może mi oddasz i serce… ?

Rzuciłem cały świat
do twych stóp,
rzuciłem wszystko –
dla ciebie
Myślałem – dasz mi to, co na dnie
duszy głęboko ukrywa się
jak promyk słońca.
Tak… teraz wiem,
niełatwo kochać ciebie…

.
_________________________________ mkd ___ V.2012

 

.

Kołysanka Pa …

Kilka wezwań „do muzyki” spowodowało, ze powstał szkic pt. Kołysanka Pa 11. – proszę spojrzeć na tekst i – zanucić…

__________________________

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Niech w zaprzęgu twym słowiki
lecą śpiewnie w galaktyki
trochę z bajki, trochę z mgły
prowokując piękne sny
do białego dnia…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

Gdy powrócisz, gdy się dowiesz
i odczujesz – jednym słowem
i oddechem odczarujesz
wszystko to, co tak wibruje,
jak iskierka drga…

Pa… Kochanie… Pa…
do białego śpij dnia…
a po drodze z gwiazd bielonej
niech Cię wiezie wóz z koronek
przeczystych jak łza…

O tym, co tak piękne w tobie
jednym ciepłym tchem opowiesz
roześmiana, przytulona…
gdy czekają me ramiona…
Pa… Kochanie… Pa…

.
_________________________________ MKD Poezje ___ XI.2011

.

 

Lot motyla …

——- Motyl (foto: MKD, listopad… ) —–

Piszę do ciebie…
nie tylko dlatego,
że dla mnie jesteś piękna,
że nie tylko dla mnie jesteś atrakcyjna,
i zawsze dla wszystkich – dostępna,
choć wrażliwa tak na każdą rysę…

… nie tylko dlatego, że wspólne nam
tysiące ważnych słów, które
w czynach o człowieku mówią wszystko,
lecz w słowach – mniej,
bo słów ważnych tyle przecież słyszę…

… nawet nie dlatego,
że może już ci bliska
myśl o poznaniu mężczyzny,
który poruszyłby harfy twojej struny wszystkie…
od fortissimo – po ciszę…

Piszę dlatego, że – marzysz…
że podobno umiesz latać,
może nawet cichym lotem motyla…
i chcę byś mi o tym opowiedziała,
a może… może mnie tego nauczyła… ?

Dlatego do ciebie piszę….


________________________________ mkd ___ VI.2011

.

… a tu – NIESPODZIANKA – która mnie kiedyś spotkała…

 

.

Senność niewyspana …

… utwór znajduje sie w tomiku FRYWONETKI …

____________________________

W poranka pościeli
przeciąga się…
w szarości i bieli
wstaje dzień…

Senność niewyspana
na rzęsach drga…
Chciałaby przestrzeni
… a w gniazdku trwa.

Zależnie od tego,
słońce, czy mgła –
łezka lub uśmiech… ?
Dlaczego…?

Dobrego dnia…

.
__________________________________ mkd ___ IV. 2011

.

W Kantonie Miłość …

… Słowo „kanton” oznacza w wielu krajach dzielnicę, także okręg kulturowy, obszar administracyjny, ale Kanton, miasto-port w Chinach, jedno z miast egzotycznych i niby bardzo dalekich dla Polaka –  jest jednocześnie bardzo bliskie i niezwykłe, bo tam – Ona… a wiersz… to wiersz o Miłości…

___________________________

Kobieta o pięknej duszy
mieszka w kantonie Miłość…
nie wiem, czy się przed nią obronię…
Z jaką siłą kanton cały miłością zalany,
gdy ja tonę… tonę – cały… zakochany
po serce, po nos, i po uszy,
i po każde najcudniejsze z wzruszeń…
lecz pomocy nie chcę, nie wołam,
i nie szukam ratunkowego koła…
………………………..
… jeśli ona, ta piękna
mi nie pomoże –
wybacz mi grzeszne myśli, Panie
– pewnym jest, że będziesz miał
na sumieniu kolejnego grzesznika
do całej armii tych, co do Ciebie
z miłością idą – oddanego…

Wybacz, że w rozproszeniu wielkim,
z powodu tak przeogromnie ważnego
– z miłości, tej co w kantonie Miłość –
przenajnajszczęśliwszego,
w kantonie kochania zatoniętego,
durnie bezchmurnie zakochanego –
z radości skaczę, przed Tobą chyląc czoła…

Wybacz, że z całą półświadomością
zakochanym lekkoduchom właściwą
– pomocy Twojej, ani innej – nie chcę…
tylko tej, kantonowej, pragnę…
a skoro pragnę – wiem, że na pewno
od tego, co odczuwam, co mnie spotyka,
wyratować mnie nic nie może,
bo nie chcę… a nawet gdybym chciał
– nie zdołam…

.
_____________________________ mkd ___ 2011

 

obejrzyj/posłuchaj przesłania pięknej egzotycznej muzyki
>
> VIDEO montaż muzyki i obrazu do tego tekstu...

na YouTube > https://www.youtube.com/watch?v=wPK0kD3HHk8

.

Mikołajek …

... oto list… a może – bajka… od Potworka Mikołajka…

________________________

Niech do Ciebie z Mikołajkiem –
jadą różne piękne Bajki
……
Znam ja taką bajkę jedną
w sam raz na dziś
odpowiednią:

Ty nie jesteś dla każdego
– tylko dla mnie
… i dlatego
Ucałusków cały worek
ślę Ci dzisiaj!

Twój
Potworek!

 

.

______________________________________ MKD Poezje ___ 06.12.2010

 

.

Za szybą …

Inny tytuł :> „Ty, mój świecie … ”

________________________

(… tu > – tłumaczenie na jęz. angielski pt. „You, my World” )

_______________________

Za zamgloną oddechem
– świat…
Patrzy na mnie – zza szkła
– od lat

Jak zamglona ta szyba…
Od stuleci już chyba –
drży…

Rezonansem do duszy
swe drgania śle…
wymusza
łzy…

Ty! Mój świecie
mych skrzydeł, tam…
… Co ja z ciebie dobrego
mam… ?

… to, że wciąż pragną wargi
poznać smak…?
… i bez skargi
znoszę mojego życia
kram…

za zamgloną, u nieba bram
siedzę,
siły stłuc jej nie mając
sam…

Spójrz, Panie… ile stworzeń
czeka jak ja,
w pokorze, aż przyjdziesz…
i pomożesz
nam…

.

_______________________________ mkd ___ VI.2010

.

Obejrzyjcie i posłuchajcie „Za szybą” w wersji>  CLIP-VIDEO

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Znam takich zwykłych ludzi…
piękne, samotne dusze, które tak pragną kochać,
a boją się swych wzruszeń…

… Ja… prawie się nie boję, choć wiem, co „kochać” znaczy.
Przeżyłem całą drogę
od nieba do rozpaczy…

… i wtedy przyszły wiersze…
W nich mogłem sobie przyznać szanse na szczęścia deko –
by zniknął ślad po bliznach…

Znam takich zwykłych ludzi, którzy chcą być szczęśliwi,
i… w samotności trwają.
… Was ta samotność dziwi?

Czemu was dziwi wasza samotność, zwykli ludzie?
Blizny wciąż przeżywacie
– nie myślcie więc o cudzie…

Na cud – jest prosty sposób.
Ten cud się może zdarzyć tylko, gdy sobie człowiek
o drugim chce pomarzyć…

A kiedy zechce człowiek marzyć – jak by nie było –
dopiero wtedy szansę ma
… nawet i na miłość.

.
_______________________________ mkd ___ II.2010

Pisarz …

Siedział, wiedzą znużony… spod rylca litery
układały się szumnie w esy i floresy
hieroglifami kładąc aż po tablic kresy,
wieszcząc mądrym granice swe czterdzieści cztery…
dla hegemonów krótkich, co błysną i zgasną,
dla tych, co zawsze pragną dostrzec rzeczy sedno,
dla niesfornych krzykaczy, którym wszystko jedno
i dla tych zagubionych, którym zawsze jasno…
Siedział, wiedzą znużony… pytano go nie raz
i nie dwa go pytano – czemu w podarunku
ludzkości tablic mądrość daje, i szacunku
nie mogąc się spodziewać, nie pragnie go teraz…
Odpowiedział – to bajki takie, dla każdego
człowieka… On i tak nie czyta,
lecz gdy choć jeden spojrzy – z rozumem się wita
i myśleć znów zaczyna… i już wie, dlaczego…
.
______________________________________ mkd ___ I.2010

Siedział, wiedzą znużony… Spod rylca litery
układały się wzorem w esy i floresy,
hieroglifami, w rzędach aż po tablic kresy
wieszcząc magiczne prawdy czterdzieści i cztery

Hegemonom – by mogli raz, bez krzywdy, zasnąć,
i tym przez nich gnębionym, którym wszystko jedno
I sprawiedliwym – zdolnym dostrzec rzeczy sedno,
i pokrętnym krzykaczom – którym zawsze jasno.

Siedział, wiedzą znużony… Pytano go nie raz,
i nie dwa go pytano – czemu w podarunku
tablic mądrość ludzkości rozdaje, szacunku
nie mogąc się spodziewać, ni zapłaty, teraz…

Odpowiedział – to życie moje. Dla każdego
Człowieka jest dostępne. Gdy ten je odczyta –
treść dojrzy. Gdy zrozumie, naje się do syta,
i myśleć wtedy zacznie – to mój zysk… i jego!
.
______________________________________ mkd ___ I.2010

 

Obudź mnie …

_______________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski // MKD Poezje

Czy zasnęłaś – w niepokój
się wtulając… ? Bez skarg,
tak spokojnie czekając
na spełnienie… ? Mych warg

dotyk czując niesfornych… ?
Myśli, co nie chcą spać
przyzywając, by mogły
ukojenie mi dać… ?

Czy dziś śniłem się Tobie
ciepłem ciepłym jak Ty…?
Czy zbudziłaś mnie rano,
i spytałaś – to Ty?

Czy mnie wzięłaś w ramiona
by zatańczyć… ze snów
ledwo co rozbudzona –
mgłą otulić mnie znów… ?

Powiedz proszę, czy można
sprawić, by wciąż trwał sen… ?
Obudź mnie – bo już nie wiem,
czy to noc… czy to dzień… ?
.
_____________________________ mkd ___ 2009

.

 

Średnia z Ewki…

____________________________Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

…………………………….

Trzeba, żeby tę prawdę
kobiety, która wie
czemu jest nieszczęśliwa –
objaśnić każdej z Ew.

Każdej, która jest smutna
kiedy budzić się ma,
a wieczorem… wieczorem
tak samotna, aż zła..

Cóż, że sobie wymarzy
sen, co słodkość jej da,
lecz… to tylko by zasnąć,
i przyjemność nie ta…

A jeżeli już poczuć,
to – tak naprawdę, z kim… ?
… A codzienność – przerasta,
a samotność – jak dym…

Może można by chwilę
zapomnienia z kimś mieć,
ale… ? Nie każdej Ewce
chce się w ten sposób chcieć…

No, i waha się Ewka,
nawet gdy „z kim” już ma;
czy pod pręgierzem wspomnień
życie zmienić się da?

No, i nie każdą Ewkę
na bylejakość stać;
nie potrafi zapomnieć
ani przestać się bać,

że ją znów życie skrzywdzi,
sponiewiera i zje,
ale… wciąż bać się życia?
Spójrz, Ewka! Wstaje dzień.

 

.
__________________________________ mkd __ 2009/XII.2011

 

 

.

Dzieło …

… M-me Virginia, Bernerin, geeignet…

____________________

Obudziłem się,
świtem,
wyspany niby,
jak to artysta, świadomy, trzeźwy,
aż nagle – słyszę znów twój cichy szept,
ten głos… i ciszę,
ten ciszy znak,
że mogę, i chcę,
i muszę, ciebie właśnie,
z pamięci, taką jak ze snu, natychmiast wyrzeźbić …

* * *

Z twych słów dźwięku, i tego co między –
powstaje piękne, jak twe białe piersi, Dzieło!
Całe konwaliowe,
w koronie włosów drga,
wibruje czernią i bielą…
Przed oczy, rzęsami zmrużone,
światła kaskada wyłania z półmroku
z ciebie stworzone – Dzieło.

* * *

Rzeźbię cię z pamięci,
i nie chce mi się myśleć,
czy zdążę – nim to, co w nas powstaje
na dobre się zacznie.
W niepewności twórcy tkwię,
bo może to, nienazwane,
a w nieskończoność
bliskie –
już właśnie się zaczęło…?

.

__________________________________ mkd ___ 2009

 

(-tu link do przekładu na jęz.ang.>>.”The Creation )

.

16 września 2018 – 40 LAT od czasu gdy POLAK ZOSTAŁ PAPIEŻEM !!!

… „niech zstąpi Duch Święty i odmieni oblicze Ziemi… Tej Ziemi…”

………… Pamięci Jana Pawła II – Sen o Poetach”

___________  21:37 _________________________________________         Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Obojętne, ile mają lat,
dla poetów dostępny jest świat!
Ulatują na marzeń rydwanie…
Zawsze tam się poeta dostanie,

gdzie dla innych przestrzenie nie znane,
niedostępne; nigdy tym nie dane,
którzy igły szukają ze świecą…
a poeci? Oni tam dolecą.

Na niesfornej wyobraźni skrzydłach
zawsze młodzi – poza te prawidła,
które innych zatrzymują w ramach
przyziemności – wylatują. Sama

ich prowadzi nadzwyczajna zdolność
postrzegania. Niosą ludom wolność
słowa prawdy – owoc doświadczenia,
które w sobie mają. To doceniaj.

Śpij spokojnie, lecz wiedz, że dniem, nocą,
tobie właśnie, dla ciebie łopocą
te ich skrzydła… i już na nich lecisz
ty, i dzieci, koty, psy, poeci…

… więc… dobranoc dla kotów i psów,
a poetom – spełnienia ich snów!
Niech ta Ziemia, ich Ziemia, co dzień
śni strudzonym najpiękniejszy sen,

że docenia i serce, i ból,
że ich praca – to Tej Ziemi sól,
że są dla niej chlebem, krwią i blizną.
Taki sen śnij poetom, Ojczyzno……

.

_________________________________ MKD Poezje __ 02.04.2009 / X.2012  WIERSZ PISANY gdy ODCHODZIŁ od nas do Ojca (to druga wersja – pierwsza jest w tomiku „Romantica”)

… tego samego dnia napisałem też artykuł pt.: „Jan Paweł II i symbole” )

_________________________________________

proszę – zobacz też/przeczytaj wiersz „NAUKI JANA PAWŁA II…”

Pociąg …

(… nie tylko ku chwale PKP, PKL, TLK itp…)

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

.

Marzę o Tobie…
Wiezie mnie pociąg
niezwykły,
nie byle jaki,
cudowny…
jest to pociąg do Ciebie.
Oj! Dałaś mi się we znaki.
……
Znaki migają,
jak karuzela
wirują myśli w głowie…
Pędzi mój pociąg.
Prosto do Ciebie
wiezie mnie…
Marzę…
o Tobie…

__________________________________________________ mkd____ 2009

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Zauważ tę chwilę,
daj rękę. To może właśnie miłość
nadchodzi nieśmiało,
i sprawia,  że świata ci za mało…

.       Gdy ciało ożywa,
.       gdy to “coś” na nowo odkrywasz
.      – myślą, że to już ta, prawdziwa
.       twe serce, biedne serce, bije znów.
.
Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!
.
Gdy powie, że kocha
już w słowach zapragniesz się zakochać.
Nieważne co było
gdy czujesz,  że to jest właśnie miłość.

.       Przytulisz, okryjesz
.       i wiesz już – na nowo żyjesz
.       myślą, że to już ta, prawdziwa …
.       Znów serce, biedne serce czuje rytm.

Tak potrzeba nam czułości
i nadziei, że to miłość i – miłości,
i tej wiary – gdy się bardzo pragnie tak
wierzyć, wierzyć, wierzyć – jeszcze raz!

.
________________________________ mkd____ 2008

 

POSŁUCHAJ piosenki> < „Tak potrzeba nam czulości << (muzyka i tekst: Maciej Krzysztof Dąbrowski > „MKD Poezje”)…nagranie „robocze” z Wieczoru Autorskiego  śpiewają: Karolina Żółkiewska, Kuba Jurzyk (przy fortepianie Autor)

___________________________

Kosmodyssea …

… wiersz z tomiku “Romantica” …

_____________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

*

Jesteś malutką kropeczką…

Z dalekiej Venus tła

migasz mi swoim światełkiem.

… Wiesz, że to właśnie ja…

To niby tak daleko

od ciebie, miła ma.

Z mojej planety, Marsa,

podróż wiek cały trwa

w kosmosu oceanie…

Jak Odys – przez ten wiek

buduję statek.

Dla nas…

Płynę

– odnaleźć cię.

_________________________________________________ mkd ____ 2008

.

 

tu – link do przekładu na jęz. angielski pt. Cosmodyssea(IX.2010)

 

.

POECI …

Pośród zjawisk i zdarzeń rozlicznych natłoku
najbardziej na tym świecie wrażliwi – poeci.
To oni lanie biorą nie zostając z boku,
a gdy komuś jest dobrze –
cieszą się jak dzieci.

To oni pył zbierają srebrny księżycowy
i nocą gwiazdy liczą i byt niestworzony,
a gdy tragedię widzą – nie, nie uciekają,
sami ją przeżywając…

Zapisują strony,
na których stokroć może większy niż w istocie
rozmiar tragedii dają, aż rośnie do nieba,
a gdy Miłość gdzieś dojrzą, lub choć jej zamiary
– kochają się na zabój…

Wierzą, że tak trzeba
by dobrym być poetą; po stokroć przeżywać
to, co innym nie zawsze dostrzec się udaje…
Nie dziwne to – bo przecież nie równo doświadczeń
doznajemy, nie zawsze szanse mamy na nie…

Chamowi nigdy daru Wrażliwości życie
– i nie bez racji – nie da! Prawdy się nie skryje,
że gdy z nadmiaru uczuć sił by żyć poecie
często niestety braknie –
cham i tak przeżyje…

Dlatego, gdy postrzegam zło, gdy ofiarnością
poetów cham pęcznieje, w swoim pół-rozumie
własny prymityw chwaląc z Wrażliwości szydzi
– mówię często: Milcz chamie!
A cham? … Cóż! Nie umie!

W swojej pysze nadętej, dowartościowanej
dietami i pensjami, które wciąż mu płacę
cham nie potrafi, nie chce niczego rozumieć,
i – żyje!
… A poetów wciąż z rejestru tracę!

Czy szkoda mi poetów, że tacy wrażliwi,
bez hałasu odchodzą, czy mróz czy deszcz siąpi
jak w preludium Chopina? Tak, lecz żal też chama…
On przecież Wrażliwości nigdy nie dostąpi!

_________________________________________ mkd ___ 2008/ 02.02.2012

WITRYNA …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Pełno tu bałaganu… Leżą moje wiersze,
obnażone dla oczu. Grafomańczym płodem –
myślę – nie wszystkie one, lecz… które są dobre?
Nie wiem, czy te co górą leżą, czy te – spodem,

w tłoku poprzewracane; niektóre ze śladem
łzy, a niektóre żółcią poplamione,
co wylała się pewnie jakiemu Smokowi,
gdy, chaosem się dziwiąc, trafił na mą stronę.

A miał tu być Porządek. Cudowna Witryna!
Wzbudzająca podziwy dziennikarskiej braci,
zachwyty Panteonu, westchnienia kretynek
i boginek, co cnotę by chciały tu stracić…

Witryna – niby salon lub teatr ogromny
mój, co ją na wzór Mistrza w laury chciałem stroić,
powstać miała! Wierszami zdobiona Witryna,
co prawdy cnotą wsparta, krytyk się nie boi,
ni krytyków – bo prawdy moje wiersze pełne;

czasem bardzo bolesnej, gdy się kto spostrzeże,
że to o nim pisane.
Zawsze jednak lepiej prawdę, jak diament,
znaleźć w chaosie.

W to wierzę,
bo kiedy wpada Czytacz, zbłąkany, zdyszany –
czyta! Za moje zdrowie pije Prawdę.
Słyszę – nie zawsze miotły woła.
… Siądź Gościu! Odpocznij,
i wybacz, że nie sprzątam –
nie mam czasu.
Piszę…

_____________________________autor_______ mkd____ 2007

 

.

Macho …

foto pryw. autora: MKD Poezje// all rights reserved

To nie montaż… to fot. prywatna osobiście przez autora (MKD Poezje) wykonana :-) Tak widać wyglądamy
// all rights reserved

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

 

Wyżywać sie zaczęłaś na mnie, moja mila.
Cudowne, wiem, mieć temperament tak ogromny,
jednak, gdy się nie powstrzymujesz – zapominasz,
że wprawdzie jestem macho, ale… skromnym,

tak niedzisiejszym, zagubionym i nieśmiałym,
którego jako macho rzadko się spotyka.
Ty o tym wiesz, lecz gdy wyżywasz się – to sprawiasz
że to, co lepsze we mnie z macho – znika…

Odwaga moja przecież wielu celom sprosta
i zachowane wszystkie macho potencjały
plus wyobraźnia … gdy się mila więc powstrzymasz,
to nieuchronnie wrócą czasy chwały,

gdy nam – w ukryciu przytulonym – towarzyszył
serc naszych tak bezbronnych zgiełk bitewnych
oddechów ciepłych,`pulsu przyspieszony tętent
i czas, gdy tworzyliśmy szczęścia śpiewnik…

Pamiętaj o tym… delikatną tylko, śmiałą
ale wrażliwą bądź … Uroda nie gra roli
gdy się wyżywasz na mnie. Ból mi sprawiasz słowem,
które nie ciało me, lecz duszę – boli..

Pamiętaj, miła… nietypowym jestem macho
bo oprócz ciała mam wciąż niezłą, piękną duszę,
która dla innych wartość ma, większą niż ciało…
Zważ – twoje słowo do ucieczki zmusza,

gdy mojej duszy tak boleśnie nadużywasz,
gdy nieustannie mi dokuczasz, wciąż tak samo…
Wiedz – jako macho chętnie widzę Cię szczęśliwą,
ale… powtórki zostaw gdzieś za bramą,

i wciąż po Nowe wyobraźnią naprzód gnana –
mądrze, z odwagą wyobraźni chciej używać…
bądź krucha i subtelna, i, jeśli to już czas,
to ze mną, a nie na mnie się wyżywaj…

_______________________________________ mkd ___ II.2008

Marzenia …

Kto z nas nie lubi marzyć ..?!
Każdy marzenia miewa…
Od marzeń człowiek lepszy, marzeniami – dojrzewa…

Jeśli tak ważne – marzyć
– niech sprawi dobry Bóg
by nie tylko w marzeniach człowiek być dobrym mógł…

był dobrym nie dlatego
bo się chce znaleźć w niebie,
lecz by marząc – na co dzień realizował siebie.

By chciał i umiał marzyć
w zwykły i ciepły sposób
o rzeczach różnych, miłych dla innych także osób

i …jak też ważne – by mieć
kogoś z kim można marzyć,
kto zniknięcie wybaczy, i rumieniec na twarzy.

i naszą nieobecność…
kto weźmie nas w ramiona
… i do realizacji naszych marzeń przekona…

… a wtedy… jakże ważne
że możemy pomarzyć,
że oddalić się można i nikt nie zauważy …

że możemy ukradkiem
w świat inny powędrować
i nawet przytulonym będąc do kogoś – tak się schować

że nikt schowanka tego dostrzec nie byłby w stanie…
i słowa nagle słyszeć:
„…gdzie  wędrujesz,  kochanie…?”

 

____________________________________________mkd_________2007

2007

Olivia …

… mojej malutkiej pierwszej – Olivii – na Urodziny dedykuję…

 

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

***

Olivkowe kobieciątko ma trzy lata…

wiek poważny dość, ma jednak to do siebie,

że w tym wieku to nie wszystko jeszcze się wie

a ci starsi czasem mówią że… smarkata…?

        To nieprawda …

            gdy się pozna już Olivii

                oryginalność i zadziorność, tę po Dziadku (?)

        to nikogo nie powinno więcej dziwić

    że Olivia Dziełem jest, i nie Przypadku!

Nie spełniłem kiedyś czegoś, więc spytała:

        „czy Ty Dziadku głuchy jesteś, gdy Cie proszę?”

        … a – gdy „z kąta” wyszła – powiedziała:

        …”ja przepraszam że Ty głuchy jesteś! 

… te trzy grosze

musi zawsze Olivkowa mała Dama

wypowiedzieć bez ogródek, śmiało, szczerze,

        i wiadomo – nic nie będzie po kryjomu,

                bo Olivka zamiast w bajki – faktom wierzy,

lecz wieczorem, kiedy gwiazdki spać się kładą

i już wszystkich znanych faktów mamy dosyć

        to… zasypia moje szczęście Olivkowe

i bajeczka Olivkowe mruży oczy…….

…………

________________ 23 listopada 2007 ________________ MKD Poezje

 

.

Ledwo zarysowana …

______________________________________

.

Witaj !  Osobo  cicha, skromna, ledwo zarysowana,
pełna poezji i piękna w duszy. Twój wielki dramat
polega tylko na braku wiary, nie – braku mocy.
Czemu się błąkasz w swych czterech ścianach, nie śpisz po nocy?

Zamiast przywitać dzień, który wstaje promiennym wzrokiem,
make`up  poprawić, kochanka zbudzić mówiąc, że kochasz –
ty w papilotach na sennej głowie przed lustrem stajesz.
Rozpaczy dno?  Jak po bitwie krajobraz?

Przed kim udajesz?

Przede mną przecież tego nie musisz. Nic nie ukryjesz.
Nic o mnie nie wiesz, bo nie chcesz wiedzieć! Wiesz, po co żyję?

Nie po to może, by Ci pokazać drogę powrotną
w przyjazne światy, tam gdzie nie grożą strach i samotność?
Nie po to może, byś różą kwitła dla mnie, choć przecież
są Hollywoody, dokąd byś mogła śmiało polecieć?

Pełno tam “pięknych, światowych” kobiet, w tym złudnym świecie.
Spójrz – jak z nich wiele miotły używa, by tam dolecieć!
Tobie nie trzeba miotły! Gdy zechcesz, na swoim pięknie
polecisz. Na tym, co w sercu moim zadrży… i pęknie.

Na łzach, co może zalśnią na rzęsach tęsknoty skargą…
Na tajemnicy, którą dziś twoim powierzam wargom.
Na tym, co w tobie jak ptaszę kwili – tęsknym czekaniu
za czymś, co ciągle jeszcze przed Tobą… za mym kochaniem.

Nie każ mi więcej mówić, i dłużej nie każ mi czekać.
Nigdy nie będę tym z Hollywoodu. Nie chcesz – Człowieka?
Będziesz i ze mną dostatek miała niezwykłych przeżyć,
jeśli w to, że Cię tak piękną widzę – zechcesz uwierzyć!

.

______________________________________________ mkd ________2006/7

Taniec …

(Autor obrazu: Ziemowit Jastrzębski)

___________________________

Dziękuję Ci za nasz taniec,
za to nieoczekiwane…
co na rzęsach mgiełką rzewną
zalśni, drgnie…

… za tę niepewność –
czy to drugie też odczuje
ciepło które promieniuje
z nas,
z głębiny nieodkrytej…

ciepło,
które w nas rozkwita
gdy wtulamy się w tym tańcu…

.                jeszcze tylko konwenansu
.            nam blokady zerwać trzeba
.        by być trochę bliżej nieba,
.    by być jeszcze bliżej siebie,

czego oprócz nas nikt nie wie – wiedzieć,
i odczuwać całą
wieczność
tańca chwilką małą …

______________________________________________ mkd ________2004/7

.

POSŁUCHAJ >>> jak interpretował TANIEC mój Przyjaciel Krzysztof Kolberger

… (wiersz z tomiku “Romantica” )…

Kajet …

________________________

Mój archiwalny kajet…
Tak wiele w nim zapisów,
i nie ma w nim niczego,
czego bym sam nie spisał,

czego bym sam nie dotknął,
nie ujrzał, nie usłyszał;
jest niby – prawie wszystko
od krzyku aż po ciszę…

Wspominki są o grzesznych,
którzy udają świętych,
o wiedźmach, w które mogą
zmieniać się cud-panienki.

… więcej jednak dobrego –
tego co duszą, sercem…
oddechu, co muśnięciem
sprawia, że tak drżą ręce…

… Jeżeli brak, to… Kogoś,
kto by to chciał przeczytać
i dopisywać chciałby
codziennie, nocą, świtem

to, czego tak od zawsze
pragnę… bym usłyszał…
i mógł przeżywać – bajkę
o ukochanym pysiu,

o pysiu uśmiechniętym
który w dzień, w noc, nad ranem
jest… i wciąż ze mną będzie
wędrować… hen… w nieznane ..

______________________________________________________ mkd ___ X.2007/14

__________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski

… (to tekst mojej piosenki wykonywanej kiedyś przez Annę German [jako„Lusterka”?] podczas zagranicznych turnee, a w Polsce wspólnie, z moim akompaniamentem także, i – od czasu do czasu – służący mi jako auto-prezent na kolejne Urodziny :-)

___________________________

Gdy urodzi się człowiek – jest już stary.
Przez stulecia do dziś, każdego dnia
przesuwają wskazówki swe zegary
urywając nam z życia co się da…

Odliczają minuty i godziny
każdy gest odważają, każdy czyn
i co roku na swoje urodziny
człowiek czuje, że nie jest tym kim był.

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. w pogoni blasku minionego dnia
…………. pędzą ludzie. Impulsem jakimś gnani
…………. pędzą ludzie by – dogonić czas.

Przesuwają wskazówki swe zegary
przez stulecia, do dziś, każdego dnia.
Nim urodzi się człowiek jest już stary,
Opóźnienie na starcie zawsze ma.

Czas z lusterka uśmiecha się złośliwie
ukazując prawdziwą swoją twarz;
pierwsze zmarszczki, na skroniach włosy siwe
– taki prezent urodzinowy masz…

..(ref.)…. Zawirowani w tańcu obłąkanym,
…………. wciąż traconego szukający dnia
…………. pędzą ludzie marzeniem głupim gnani
…………. by dogonić, by przegonić czas.

Lecz na szczęście przypadek taki znamy,
że nam, ludziom przydarzy się choć raz
– i spotkamy… jesteśmy zakochani…
W takiej chwili – zatrzymać chce się czas. …

 

 

______________________________________________ mkd ___ 1972

(… napisałem tekst i muzykę  „Urodzin” jako bardzo dorosły człowiek, mając ukończone aż 20 lat… utwór został (jest) zgłoszony  w ZAiKS pod nazwą LUSTERKA, pierwszym wykonawcą była SP Anna German)

__tu możecie usłyszeć_LUSTERKA (w autorskim wykonaniu z 2012) ____________

 

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Zaturkotany seksemes …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

Zaturkotał w komórce
jak mały diamencik
niecodzienny esemes.
… To Ktoś chyba znany…?
Tak migotał esemes,
że… „jestem kochany” !

Od Obcej bym nie przyjął
lecz od Ciebie… Pani ?!

Toż to byłbym bez niego
utonął w odmęcie
esemesowych natręctw,
ofert i pomyłek
ja, który nieznajomym
tak niewiele znaczę,
w naszym neto-Matrixie
malutki jak pyłek.

Przyjmę –
bo on od Ciebie!
… Choć jeszcze nie wierzę
– jako rewanż wysyłam
„KOCHAM CIĘ” – w prezencie.

 

.

__________________________________ mkd ___ X…

 

.

Księżniczka …

____________________________ Maciej Krzysztof Dąbrowski//MKD Poezje

***

Słyszałem o Księżniczce –
nie powiem imienia…
Pamiętam, jak czytała wtedy bez wytchnienia
wszystko, co gdzieś w romansach było przedstawiane.
Czytała o miłościach,
kąpielach w szampanie,
zdradach cyankiem zatrutych, rozterkach kochanek,
kochanków wiarołomstwach… Noce nie przespane
marnowała i zamiast pędzić precz złe duchy
i sama konsumować – zbierała okruchy,
marniała i smutniała…

Choć w jedwabiach – drżącą
stawała się wciąż, bledszą, i bardziej milczącą –
nocą wiersze czytając i słonecznym rankiem…
Zamiast mnie najszczęśliwszym uczynić kochankiem,
zamiast pieścić mnie czule i radować duszę
wady moje kochając i ceniąc zalety
– wolała wirtualne przeżywać katusze…
Cóż… Od zawsze zagadką działanie kobiety.

Musiałem więc ją poznać…

Teraz, w jeansach, swetrze
leci do mnie, ożywcza jak świeże powietrze…
Oglądają się za nią przeróżni faceci.
… Patrzeć mogą, lecz… facet do niej nie doleci,
bo nie tylko Księżniczce – każda mądra przyzna –
i poezji potrzebny okruch, i… mężczyzna.

.

______________________________________________ mkd ___ 2006/9

 

.

Prezent praktyczny mikołajkowy

Dziś , Szanowna Pani
w związku z Mikołajkami,
został wysłany
na Pani adres mi znany
list nieco zakichany
od przeziębionego
nie tu
faceta z internetu
i paczka zawierająca
kilka promyczków słońca
dla Pani – zamiast kwiatka,
bo kwiatek to żadna gratka
teraz, gdy wszystkie blade…
promyczki zaś będą rade
oświecić
i opromienić
dla Pani
od Ziemi do Nieba
każdą drogę,
wtedy gdy ja
– moimi
tak bardzo Ci drogimi
załzawionymi
przeziębionymi
zezozakatarzonymi
oczami
akurat teraz  – nie mogę…

.

_____________________________ mkd ___ 6 grudnia 07

.

 

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
dobrze jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_____________________________________ mkd ___ 2003/18

 

(foto: MKD Poezje_ All rights reserved)

 

Diabełek …

____________________________

Chodzą, snują się, ludzie ulicami…
Każdy potknąć boi się,
by go inni nie wyśmiali…
Chodzą, tak nadęci, źli, kiepski dają przykład dzieciom.
Rośnie gniewnych pokolenie.
Uśmiech niknie, no, a przecież…

w każdym z nas diabełek siedzi,
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny.
Profesorom, dyrektorom, maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom, i chłopczykom,
i panienkom.
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

….

Nagle słychać huk!
Wielkie poruszenie.
Pędzą wszyscy.
Gęsty tłum.
Wreszcie! Wreszcie coś się dzieje.
A to ktoś ulicą szedł,
tak beztrosko, bez złych przeczuć.
Bęc! …… i nie wiadomo, czy
pękł ze złości? … czy ze śmiechu?

W każdym z nas diabełek siedzi;
taki mały, taki śmieszny, taki fajny (och! jaki fajny!)
Różne psoty płata, figle czyni
ludziom, którym uśmiech niezwyczajny :
Profesorom, dyrektorom,
maszynistom, ekspedientkom
i staruszkom,
i chłopczykom,
i panienkom (zwłaszcza panienkom…)
W każdym z nas diabełek siedzi…
taki mały, taki śmieszny, taki fajny, że o! Ho! Ho!

_______________… tytuł  (w ZAiKS): „W każdym z nas diabełek siedzi”…_____________ mkd

… zerknij na „Diabełka” > piosenka „W każdym z nas diabełek siedzi” – (nagranie z wieczoru Autorskiego)

 

MKD… Helvetia… Suiss…

… z perspektywy czasu patrząc nie aż tak dawno temu, ale… wtedy byłem taki… Tak wyglądałem, w malowniczym, bogatym, spokojnym, wolnym kraju; na plakatach w Gstaad, St.Moritz, Montreux i Zurichu jako merveilles, wunderbar, great, wśród zachwycających się tym co robię, z początku nieznajomych, niekiedy w hierarchii świata bardzo wysoko postawionych, elegancko urodzonych, chcących ze mną rozmawiać ludzi – elegancki, elokwentny, zawsze pogodny, wesoły… bo tak musiało być!
… a w środku… bardzo tęskniłem… za Domem, za Polską, krajem wtedy biednym, opanowanym i do dziś eksploatowanym przez Yokera, który wtedy pozbawił mnie pracy, tym samym możliwości utrzymywania Rodziny u siebie, w domu… Tej wersji Yokera, która np. w przebraniu „Agencji Artystycznej” po złodziejsku pobierała astronomicznej wysokości prowizje (w dewizach) od prawie wszystkich wyjeżdżających Artystów za samo wydanie Paszportu (!uprawniającego do wyjazdu za granicę); w moim „szwajcarskim” przypadku nie załatwiając mi żadnej pracy, żadnych kontraktów, ani ubezpieczenia(!)… Ten udający managera poborca haraczu (będąc państwową firmą!)i w epoce Grubej Kreski Mazowieckiego oraz TW Bolkowego „wzmacniania lewej nogi” czyli Wielkiego Oszustwa pt.”transformacja” – wraz z naszą kasą liczoną w tysiącach USD lub CHF lub każdej innej waluty – w majestacie „prawa” zmieniając strukturę i nazwę rozpłynął się w powietrzu!

Opóźnień wyjazdu, nerwów przy czekaniu na paszport, ani upodleń przy kontrolach granicznych podobnie jak i Tęsknoty, wartej więcej niż każde pieniądze świata – też nie zrekompensuje Polakom nikt!

… Rezygnując z zaproszenia do stałego pobytu w tym gościnnym, prawie tak pięknym jak moja Ojczyzna świecie wróciłem do niej, mojej Tęsknoty, bo tak chciałem i tak musiało być, Założyłem firmę, lecz świat Balcerowicza i spółki nie oszczędził mi prawie niczego z polskiej rzeczywistości podatkowej itp… byłem dla Magdalenkowych Magików wciąż tylko Polakiem, do oskubania… jak wielu… Paradoksalnie – dzięki temu, że dotknąłem dna od spodu – doświadczenie nakazało: bądź sobą, jesteś przecież Polakiem, gdy boli – uśmiechaj się, pomagaj innym, będziesz silniejszy od słabego… Ktoś życzliwy dodał: Napisz coś o sobie… Kazano – napisałem… Zacząłem pisać … Tak rozpoczęła się moja obecna wędrówka, Witryna, pół-żartem, pół-serio wierszem pisana:-) … Nie tylko dla dziewczyn :-)

_______________________________

Kazano mi mówić o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał mówić,
……………bo nie ma o kim i o czym…
………… czyżby o skroniach już siwych…?
…………… sercu bliznami znaczonym…?
………………… błysku ironii w oczach…?

Ciało nie całkiem blade,
a w głębi duszy jak diament
figlarna skrzy wciąż iskierka
czegoś, co kiedyś, gdzieś, dawniej
tak rajcowało dziewczyny,
że… śniły o diabełkach…

Ale co tam dziewczyny!
……Te zawsze były i będą
…………jak je natura stworzyła.
……………… Zawsze ułomna pamięć;
……… rzadko się która przyzna,
…….że o diabełkach śniła.

Ale co tam diabełki!
….. Weźmy się za anioły!
………Te mogą powspominać…
………….jeszcze do szkoły nie doszły
………… – już na prywatkę skręciły
…………… by tam studiować… miłość…?!

Kazano mi pisać o sobie!
……To tak, jakbym nie musiał pisać
………..bo nie ma o czym i o kim…
………………Ten głos… spojrzenie… dłonie…
…………improwizacji galop
w nadchmurniebiański spokój
i wyobraźni zamęt…

Nie wstydźcie się, dziewczyny.
Miejcie wciąż dobre chęci…
……Gdy się diabełek przyśni
…………. i naj-najświętszy anioł
……………….. też na prywatkę skręci.

Ale co tam prywatki!
Kazano mi pisać, mówić,
a nie ma o kim i o czym
…. chyba, że o – diabełkach…?
……… a może – o aniołach…?
…………. może – o błysku w oczach…?

___________________________________ mkd ____ 2003

 

 

P.S… w załączeniu >  moje spojrzenie na wielowiekową Polską Prawdę: „The Polonier`s Yoker”

=====================

.

Niekonsekwencja

Zerwała ze mną …

… kolejny raz

na zawsze, nieodwołalnie……

Trwało zerwanie

czasu szmat

….. tydzień ? ….

“… piramidalne

głupstwo strzeliłam … “

– kolejny raz

pisała do mnie w liście

….” mam wrócić ?

powiedz mi, że tak ,

na zawsze….oczywiście…

kogóż pokochasz tak jak mnie

i któż jak ja zrozumie

wszystkie twe chęci jak nie ja..?

ja przecież wszystko umiem !` … “

….

Argumentami zawsze mnie

przekonać każdy może

Wybaczam więc…

…………. kolejny raz ….

… z inną mi będzie … gorzej ….?

_____________________________________________________ mkd ____ 2008

.

Póki cię stać …

… póki cię stać na lzy
        póki myślisz i czujesz
           póki chęci masz poznać
             jak ci życie smakuje 
  
 

                         nie spoczywaj na laurach.
Biegnij wprzód, patrz w około
i nie boj sie przystanąć
i pięknego coś chłonąć… 

         Umiej własne mieć zdanie
     nie zachwycaj się grzechem
i okazuj uczucia
– po to jesteś Człowiekiem !

    Nie trać nigdy nadziei
    ni uśmiechu, ni wiary ,
        rozdaj dobro i ciepło
           których masz ponad miarę 
  

– póki cię stać na łzy.

      Póki myślisz i czujesz
– gnaj do przodu
by poznać …

……. jak to życie smakuje …  

.

_____________________________________________________ mkd ___________2007

Prawie …

„….. „Człowieku, przecież ja się w Tobie prawie zakochałam…” ________________________________________

***

Co to znaczy , gdy Kobieta mówi : „ PRAWIE ” … ?
Czy ma pewność …? Czy coś stwierdza …? Czy się bawi …?
Czemu służą wszystkie dziwne zachowania?
I te nerwy? I „na zawsze” pożegnania… ?

Widać – „ PRAWIE ” to potrzebne jest Kobiecie,
by być – o czym wy, faceci, nic nie wiecie:
– delikatną taką i bezbronną niby łania…
– by jej obraz wszystkie inne wam przesłaniał…
– by bezkarnie, tak niewinnie, tak bezwolnie, samoczynnie
i tak jakoś bez powodu… wybaczając… aż do spodu,
do imentu, zatracenia, bezoddechu,
i … bez chcenia, bezrozsądnie tak, niechcący…
w sposób związku nie mający z niczym, co mężczyznom znane
choć na dłoni im podane – mieć serduszko gorejące,
co to – ślepi – go nie widzą, a jak widzą – to się wstydzą…

… widać wszystko to Kobiecie
jest potrzebne… a wam …?
Chcecie:
– by wasz obraz wszystkich innych jej przesłaniał…
– by pęczniało wasze Ego niczym bania,
– by „bez reszty” lub „na chwilę”, by wam było, czasem, milej…
– by was właśnie… właśnie jego… właśnie tego jedynego
………………… kochać DRANIA…

.

______________________________________ mkd ___ (kiedyś ….)

Tajemniczy M.

Zaczęły pytać dziewczyny,
o całkiem prywatne czyny
autora, i czy wiem –
kim jest ten cały M.

… hmmm…

Podobno obiecał Irenie
przeżycia i serca drżenie,
a Kaśce, Angelice, Jadzi
przyrzekał – nigdy nie zdradzi.

Baśkę, pięknotę z Szamotuł
– bo podobała się kotu –
rozmiział, wspólnie z nim…
w tym ponoć wiodą prym.

Jeśli go spotkasz – uważaj,
bo czasem mu się zdarza,
że nim obejrzysz się –
w marzenia porwie cię,

rozbawi i zasmuci,
zbałamuci – porzuci,
lecz gdy trzeba powróci,
i nieszczęście odwróci.

O jednej nawet wiem,
iż opowiada wszem,
że pyszny jest jak dżem
ten cały (z kropką) M.

… Może…

Gdy jednak krzyczysz,
że mogę być stronniczy
– sama zapytaj sie(m)
tajemniczego M.

.
_______________________________________ mkd ___ 24.II.2012

.

PS… jak potwierdza data – sprawiłem sobie wtedy na prezent imieninowy – pozwoliłem sobie na odrobinę autoironii w tym wierszu o M. (M z kropką)…… jak jednak widać z komentarzy (które autoironicznie zamieszczam) – komentatorki traktują moje działania aż za bardzo poważnie i – jak odczuwam z ich słów – okazują o wiele więcej fantazji w pisaniu niż Autor nawet w całej swojej (nie)skromności uważałby za stosowne i dopuszczalne…

Mam nadzieję że każda z (nie zawsze znanych mi osobiście) komentatorek – tak jak chętna jest do niby półżartobliwego punktowania moich lub czyichś fantazji – równie zdolna jest do publicznego omawiania swoich przygód, mówienia o swoim życiu… o swoich fantazjach i półprawdach a może … o prawdzie… ?

Drogie Panie! Bardzo dziękuję każdej mającej (o mnie?) własne (oparte o cokolwiek) zdanie.

Mężczyzn, facetów, polityków i Kobiety mniej bazujące i ulegające autosugestii odsyłam do wstępu do wiersza pt. „WENA

Wspomnienie …

Nadeszło nagle zimą
skrywane gdzieś od lat
wspomnienie wakacyjne
z moich szczenięcych lat.

Z dala od niby ważnych
dużym ludzikom spraw
leżałem sobie w gąszczu
rozgrzanych czerwcem traw.

Gapiłem się na niebo…
wysoko leciał ptak,
a za nim gonił drugi…
i było dobrze tak.

W obłokach, też beztrosko
zbłąkany, leżał pies…
ogon na ptaki merdał…
Czuliśmy – dobrze jest.

Dzieliłem się kanapką
z nim, prawie że bez słów,
bo mówić nie chciał dużo –
starczyło nam na dwóch.

Ten zapach i lenistwo,
i pulsujący żar –
wróciły tu, w dorosłość,
zimą… skąd taki dar… ?

Tu mróz i śnieg i słońce,
choć zimne zimą jest,
lecz… ciepło nagle takie…
i myśl…gdzie jest ten pies… ?

.
_____________________________________ mkd ___ 29.I.2012

.

WYBACZENIE …

… nim zaczniecie się personifikować z treścią tego wiersza – przeczytajcie Katyń lub „Opowieść o… Człowieku” – tam odnajdziecie sens tego utworu…

______________________________

Wybaczenie
– to siła Człowieka.
Gdy ci chcę wybaczyć –
nie uciekaj.

Nie uciekniesz.
Nigdy ci sumienie
nie da uciec przed sobą.

Kamieniem
będzie grzech ciążyć w sercu.

Bez skruchy
będziesz nędznym odpadem,
okruchem tego czegoś – co piękne.

Nie zwlekaj,
bo tak ujrzeć chcę w tobie – Człowieka.

Chcę zobaczyć
i dobroć, i tkliwość.
Człowieczeństwo chcę widzieć.
Prawdziwość.

To jest szansa.
Przeproś.
Nie uciekaj…
Gdy to zrobisz
– odnajdę Człowieka.

.
____________________________________ mkd ___ 06.XII.2010

Za gwiazdą …

Spoglądam w niebo… Tyle gwiazd…
mą wiarę ich blask budzi,
że jeszcze więcej jest niż gwiazd –
uczciwych, dobrych ludzi…

Niewiarygodny niby cud
wspaniałych dusz istnienia
sprawia, ze biegnie myśl do gwiazd.
Tam poszukuje celu.

Twój wybór – jakże ważny jest.
Pomoże ci w potrzebie
ta gwiazda, w której widzisz cel
na roziskrzonym niebie.

Nie można pójść za każdą z gwiazd.
Tę jedną wybrać trzeba
i za nią, tylko za nią iść,
i nic a nic się nie bać –

mimo, że blask tysięcy gwiazd
ślepotą oszołomi.
Droga do gwiazd – gdy masz swój cel
– widoczna jak na dłoni.

A kiedy pewność masz, że ta
jedyna wśród tysiąca
właściwą jest – to pewnym bądź
swej drogi aż do końca…

.
________________________________ mkd ___ X.2009

Znam takich czarodziejów …

Znam takich czarodziejów,
co piszą o miłości
tak pięknie, że kto tylko
czyta – to im zazdrości…

Znam takich czarodziejów…
Kto czyta ich – to kocha, 
tęskni… mężatka, panna,
nie tylko Muza płocha…

Są tacy czarodzieje,
którym się każdy dziwi,
dlaczego – tak kochani –
są tacy nieszczęśliwi… ?

Znam takich czarodziejów
piszących o miłości –
samotnych…
bo kto czyta – unika znajomości,

nie wierzy, że czarodziej
wciąż teskni do miłości
realnej i prawdziwej
aż do nieskończoności…

Znam takich czarodziejów,
którym się wszyscy dziwią.
Samotni, choć kochani… ?
Prawda to, czy wątpliwość?

Znam takich czarodziejów…
… a ty śnisz… nie odkrywasz, 
że to ty możesz przynieść 
im miłość… tę prawdziwą…

.
_____________________________ mkd ___ II.2010

Bilans …

Zapraszają mnie różne kobiety,
ale nie Ty – niestety!

Ty – mój drogi Bilansie
chciałabyś, bym jak w transie
żył… ? w hibernacji… ?

Nie wypada mi racjom
zaprzeczać Twym, lecz z gracją
słonia na porcelanie
odpowiem drogiej Pani:

na wiosnę – może dorosnę…
a Ty – poczujesz wiosnę
i stwierdzisz, że już zimą
warto było być miłą
i wyrwać mnie z marazmu.

Czekaj,
i nie narzekaj –
zbliża się wielkim krokiem
… data mego przyjazdu… ?

.

__________________________________ mkd ___ 2007

Bułeczka …

Przyniosłem do domu bułeczkę …

śliczną rumianą bułeczkę …

Po drodze tylko troszeczkę

naddgryzłem z jednej strony

– by obiekt zaznaczony

był przeznaczony mi !

……..

Zostawiłem ją w kuchni …

Po co ?!

Ach! Życie okrutne !

Poszedłem umyć ręce; 

na chwilę zniknąłem w łazience, 

straciłem ją z oczu ,

i …… !!!

……………..

 

_______________________

… i zjadłas mi moją bułeczkę !

……….. Ty !!!

________________________________________________ mkd ___ 2008

Chochlik …

u Chochlika za piecem
__________________

W tym naszym pięknym kraju,
u Chochlika za piecem
cudniej chyba, niż w Raju
bo tu – Chochlik jest specem!

Cudownie jest podziwiać
czyny mądrych ludzików –
pomysłowych, przystojnych,
i zadbanych Chochlików.

U Chochlika za piecem,
w moim przepięknym kraju,
najpiękniejsze piosenki
o Chochlikach składają.

Według tekstów przepięknych
chochlikowych piosenek –
muszę być zachwycony,
nawet gdy śpię, lub drzemię.

Mam zrezygnować z marzeń,
a swoją wyobraźnię
zamrozić w zamrażarce!
Tak Cud widać wyraźniej.

Będę mógł wtedy łatwiej
przełknąć, że kraj mój znika
pod główną i przewodnią:
cudownością chochlika.

To Chochlik tak dba o mnie.
Pełno dokoła cudów –
jest Raj! Więc, kto mi powie –
czemu tu tyle brudu?

Czemu mi śpiewa Chochlik
hymny o nowym cudzie,
a cudowności mało
jest – gdy się ze snu budzę?

Czemu w Irlandii siedzi
małolat ogłupiony
zamiast do kraju wrócić?
Bo tam jest Raj zielony.

Bo wszędzie, gdzie nie sięga
Chochli-megalomania
jest prawo, które Raju
obiecywać- zabrania.

Dlatego smutno widzę –
te Chochlika za piecem
cudowne dokonania.
My już na to „nie lecem”…

.
_________________________________ mkd ___ 2009

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

dalej »