MKD Poezje >Strony Działu   *  POEZJE  *  zapraszają

Każdego Gościa obowiązuje lektura Regulaminu>(INSTRUKCJI OBSŁUGI)  oraz=>EMPATIA /TESTER

  Zapraszają też inne strony Witryny MKD Poezje: *WIERSZE  i *TEKSTY

_____________________________________________

UWAGA! Utwór otwieramy zaznaczając tytuł. Komentarze, korespondencję prywatną, zaproszenia na spotkania autorskie, uwagi dot. ulepszenia funkcjonowania Witryny prosimy wpisywać w okienko „do Autora”. Publicznie ukazują się jedynie komentarze /zgodnie z Regulaminem/

_________ (all  rights  reserved)__________

Różyczka …

Różyczki z reguły są piękne,
gdy spotkać je w rosie, na łące…
Niestety – nie każda da dotknąć
pączuszka, bo… ostre ma kolce.

Spostrzegłem ja kiedyś Różyczkę…
Rozkwitła jej cała uroda,
lecz płatków się bała rozchylić…
Ot, kolce tak kłują, jak broda…

Nie musisz jej golić, Różyczko
ni kolców… Ot, daj mi czasami
twój pączek z rumieńcem na liczku
podziwiać… wszystkimi zmysłami…

.
___________________________ MKD Poezje___ III.2017

.

Milimetr …

___________

Budzę się,
wtulony w ciebie…
Co do milimetra wykorzystana
bliskość nasza…

Budzi się wraz ze mną
– jeszcze senna jak ja,
tą sennością, co trwa i trwa
– wciąż niewyspaną…

Krzyczy –
nie wstawaj!
Wtul się bardziej…
jeszcze bardziej…
aż po… minus milimetr…
……..
Tak chcę…
Co rano.

.

______________________________ mkd ___ I.2010

.

Cegiełka …

________________________________

Czy pani go lubi, czy… musi?
A kiedyś go pani kochała?
Jak pani udało się zdusić
to, w sobie, co rosło jak fala?

Czy łatwo wam przyszło zapomnieć
o wszystkim, co wspomnieć się da?
Czy tylko z miłości zostało,
że – taka okrutna i zła…?

A może to wszystko nieprawda?
A może to on sie nie starał?
Dlaczego? Czy brak mu zapału?
Czy w pani wygasła już wiara…?

A może by trzeba inaczej?
A może winniście oboje
i wspólnie – rozwalić tę ścianę
z napisem: „to – moje, to – twoje”?!

I może by warto w tym gruzie
co wtedy ze ściany zostanie
odszukać cegiełkę malutką
z napisem: przepraszam, kochanie?
.
____________________________________________ mkd ___ 2009

.

…>

… ” < wiersz z tomiku “Romantica” w interpretacji Krzysztofa Kolbergera 

.

Orfeusza czas …

__________/ z tomiku „Romantica” /____________

Słuchaj…

Słuchaj mej muzyki,
tych kolorów akustyki, aż po wieczny czas;
gdy wspaniała to muzyka,
pełna piękna, co przenika z tej muzyki – w nas..

Zakochana w harfy tonach,
cała aż rozpłomieniona, nadzieję mi daj,
i na nowo w nas odkrywaj
prawdę, która tak prawdziwa, jak na wiosnę – maj.

Tak chcę w głębię twojej duszy dotrzeć,
struną harfy wzruszyć.
Chcę, by struna harfy cienka łkała,
drżała w moich rękach, jak winogron kiść…

Tak! Oddychać twym istnieniem
chcę… zapalać iskry źrenic,
co jak studnie, ognia pełne
i obietnic, których spełnień pora musi przyjść…

Chciałbym wszystko, co ty, umieć..
Naucz tego, daj zrozumieć, czemu jestem sam,
kiedy ucztę mam prawdziwą –
widzieć ciebie, jak przeżywasz, bliska nieba bram…

Słuchaj…

Sama wiesz najlepiej, co ci w duszy gra.
Słuchaj… Jeśli to muzyka, co do głębi cię przenika,
ciepłem w sercu tkwi, nie znika, i piękna jak kwiat –
odkryj, żeś nią, Eurydyką…
bym ci w słońca mógł promykach
dać mój cały świat.

.

_______________________________________ mkd ___ V.2009

Bliskość …

_________________________

Dłoń wtuloną w mojej dłoni,
puch na szyi, skrzący iskrą
przy dotknięciu,
tętno skroni, oczu blask…

Pamiętam wszystko…

Całą tkliwość i tęsknotę,
odczuwalną w drżeniu powiek,
i zapachy – obietnice,
których słowo nie wypowie…

przymrużonych rzęs odcienie
i tę, wszechobecną, bliskość…
niemożliwe, by zapomnieć.
Trudno mi…

Pamiętam wszystko…

______________________________________________________ mkd ___ 2006

… a tu – przypadkowo odkryta – NIESPODZIANKA :-)

—— jeśli chcesz – posłuchaj jak wiersz> Bliskość– czyta Krzysztof Kolberger

(nagranie z Wieczoru Autorskiego 2009/ przy fortepianie  MKD) … wiersz znajduje się w tomiku “Romantica”…

.

Eurydyki szukajac …

… wiersz… z tomiku „Romantica”…

____________________
.
Schodzonych tyle butów,
gumowców i sandałów…
Zjeżdżonych opon tyle…
Zwiedzonych lądów, krajów
mnóstwo… Na skroś przejrzane
tereny plemion dzikich,
ziemie Indian…

W pampasach,
miastach i wsiach Afryki,
i na pustyni Gobi,
i na Australii plażach,
na morzach, gdzie nie łatwo
napotkać jest żeglarza,
po zakamarkach Soho
po Bronxie czy East-Endzie
– wszędzie od lat Cię szukam,…

…….. Może tam właśnie będziesz… ?

… A może się tak zdarzyć, tą niespotkaną chwilą,
że sfruniesz nagle do mnie
jakbyś przez wieki była,

jakbyś to nigdy myśli
nie opuszczała moich,
ni ramion mych…

… co wtedy… ?

Bardzo się tego boję,
gdy o spotkaniu myślę,
i…  trochę mnie przeraża
myśl, że po ból poczuję
realizm moich marzeń…

… bo cóż ja pocznę wtedy,
gdy może będziesz chciała pokochać mnie… ?
Na zawsze… ?
Ty mnie – gdy będziesz chciała… ?

 

.
_____________________________ mkd ___ 2007/2010

 

.

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Zachciewanki …

Jesteś duża, dorodna i silna,
a ja mały, nikczemnej postury,
zawsze jednak coś mnie powstrzymuje,
gdy chcę odejść… Ach, jak patrzysz, z góry…

Dobrze wiem, ile w tobie nadziei,
gdy z ukosa zaglądasz mi w oczy.
Zachciewanka… choć to nie Vox Dei
– każe w twój wodospad marzeń ślepo skoczyć…

Zachciewanki to twoja specjalność.
Masz je co dnia, i wieczór, i rano…
Ich ilości nie sposób ogarnąć,
lecz ja wiem – masz przeważnie… tę samą…

Ciężarowiec by temu nie sprostał,
uciekł, lub tam, gdzie łatwiej – zaginął…
Ja – choć mały, skromny – muszę zostać,
bo… ktoś musi cię kochać, dziewczyno.

 

,
_________________________________ mkd ___ VII.2013/14

 

… tym, których te cztery zwrotki  zmusiły do łez i/lub przynajmniej poprawiły humor życzę równie dyskretnie rozchichotanej lektury moich kilkuset innych pogodnych wierszyków, jednak – idąc za myślą mojego poważnego Przyjaciela Pana Tadeusza S. – w kolejnej, piątej, dodanej tuż po jego komentarzu zwrotce wywracam nieco sens poprzednich, nadając całości nowy sens i wymiar, równie prawdziwy i nie mniej chyba cenny…

__________________________________ mkd

____ … Choć być z Tobą – to pasmo wyrzeczeń,
_______ choć się kochać każesz krwią i blizną,
__________ lecz zostanę z Tobą… Tu, przy Tobie
____________- bo tak trzeba Cię kochać, Ojczyzno!

__________________________________ mkd

Zaturkotany seksemes …

Zaturkotał w komórce
jak mały diamencik
niecodzienny esemes.
… To Ktoś chyba znany…?
Tak migotał esemes,
że… „jestem kochany” !

Od Obcej bym nie przyjął
lecz od Ciebie… Pani ?!

Toż to byłbym bez niego
utonął w odmęcie
esemesowych natręctw,
ofert i pomyłek
ja, który nieznajomym
tak niewiele znaczę,
w naszym neto-Matrixie
malutki jak pyłek.

Przyjmę –
bo on od Ciebie!
… Choć jeszcze nie wierzę
– jako rewanż wysyłam
„KOCHAM CIĘ” w prezencie.

.

__________________________________ mkd

Adela (z cyklu: IMIONA)…

Na ulicy Chabrowej
pod numerem piętnastym
znajduje się ogródek,
a w nim kwiatki i chwasty…

Ziemia tam jest oporna
i z trudem da się pielić,
lecz i z tym sobie radzi
rączka pani Adeli.

Chciałem kiedyś tę rączkę
opisać… Cóż, prosiłem
o nią, lecz… Adeli
względów nie zasłużyłem…

Nie chciała wypróbować
Adela na mnie ręki…
a szkoda… a tak chciałem
ukazać jej me wdzięki,

którymi mnie Natura
hojnie przyobdarzyła…
… Czekaj, czekaj, Adelo,
będziesz jeszcze prosiła…

.
___________________________________ mkd ___ II.2015

 

.

Błysk …

Chciałbym oddać Ci wszystko,
bo wszystko – albo nic;
a Ty – boisz się błysku,
no, i jak tu z tym żyć?

Jak mi ciebie przekonać,
i jak wszystko Ci dać,
gdy nieśmiałe ramiona,
i gdy wolisz się bać,

chociaż dusza zlękniona
chce się wyrwać na bal,
chce zatańczyć szalona
po horyzontu dal

i wirować wraz ze mną,
przyjąć wszystko, co mam…
Jak można wytłumaczyć
to, co zdarza się nam?

I jak mam to rozumieć,
że patrzysz jak przez łzy?
Jeśli nie Ty, to powiedz –
kto wytłumaczy mi?

.
_____________________________________________________ mkd ____2008

Chce mi się marzyć …

... (tekst po */ jest z założenia ewentualnym refrenem, lecz czytając utwór jako wiersz należy tego unikać:-) ……. kto jednak pamięta co śpiewał Farrokh Bulsara i wie, że tak się nazywał solista zespołu Queen – Freddie Mercury – niech odnajdzie melodię, która zainspirowała mnie do napisania tego tekstu – niech napisze do mnie podając link… :-)  a kto nie odnajdzie – niech razem ze mną pomarzy …

___________________________

… Przymykam oczy
– widzę w marzeniach świat…
jest taki piękny,
znam go od tylu lat
a wciąż na nowo
odkrywam go, bo wiem
– ty na nim jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…

Chce mi się marzyć…
w marzeniach widzę świat
pełen kolorów,
pełen nadziei świat…
pełen uśmiechu
i ciepła mimo wad –
bo wiem, że jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…

I wiem, że kocham,
kocham ten świat…
i jest mi dobrze,
nawet gdy w oczy wiatr,
i wtedy marzę…
chce mi się marzyć! Tak,
bo wiem, że jesteś…

*/ Popatrz razem ze mną jaki piękny jest.
Poczuj tę przyjemność
– oddychaj nim ze mną
noce i dnie…
.
____________________________ mkd ___ I.2014

.

*/ a tu – rozwiązanie zagadki

Chciałem …

Chciałem napisać piękny wiersz.

Taki – na pokolenia, 

by służył ludziom w każdy czas,

by każdy go doceniał.

Chciałem… czyniłem wiele prób.

I papier marnowałem,

i czas sposobny tak, by żyć…

Czasu tak mnóstwo miałem… 

… Przyszło marzenie – kiedyś się

zakocham w pięknej pani…

Spotkałem, była mi jak sen

Niestety – wyszła za mąż.

Chciałem wyjechać w siną dal,

zapomnieć o dziewczynie.

Myślałem – minie passa zła

i zakochanie – minie.

Chciałem … Podarowałem wiersz

Ludzkości… Wymyślałem

nocami sto tysięcy strof

przepięknych. Nie spisałem…

Chciałem… lecz mego losu, cóż,

ironia niepojęta;

wiersza wciąż nie ma, sławy też,

dziewczynę zaś– pamiętam.

Chciałem, tak bardzo, cały czas

dać serce , umysł, ciało

tej, wymarzonej w wierszu mym, 

i… prawie się udało.  

 

_________________________________________________ mkd ____ 2008

Ciekawość …

Ciekawość jest przedsionkiem
Piekła dla tych, co wierzą
Agnostykom – nic nie da,
Plotkarzom – ciasta dzieżą,
z którego chleby pieką
nadziane brudnym słowem,
lecz poetom – ciekawość
koniecznością dziejową…

Poeci są ułomni…
nie dośpią, nie dojedzą,
gwiazdami drogę świecą
wędrując polną miedzą,
i samotni bywają,
bo myślą wciąż o innych;
są niedopasowani
do życia, aż – dziecinni.

… Poeci jednak wierzą,
że Muzy ich kochają
zsyłając im wiersz.
Piszą – by dusze szły do Raju…
Ja też tak chcę, tak czuję,
i chcę wskazywać drogę,
której sam jeszcze nie znam,
lecz chcę znać, co za progiem…

… bo dla mnie, brodzącego
w obłokach realisty,
ciekawość – drogowskazem
do wiedzy…
jasnej, czystej…

.

_________________________ mkd ___ XII.2013

.

 

Czystość …

Znów pożyczyłem karteczkę…
zwyczajną taką… na wierszyk… ?
Może bym tego nie robił,
mam swoje, ale… po pierwsze,
także po drugie i czwarte,
a może nawet po trzecie
– lubię pożyczać karteczki!
Dlaczego? Tego nie wiecie?

… Może byłoby więcej
twórczości mega-wspaniałej
gdyby te prosto z papierni
w kolejce się ustawiały… ?
Gdyby tak, lśniące nowością
mówiy – ze mnie skorzystaj,
jam goło-słowna, wprost z ryzy,
nietknięta talentem, czysta…

… i chcę, a może i pragnę
byś poniewierał mnie piórem,
miętosił, rzucał do kosza,
i klął  – ratując kulturę
i nasze hmmm…czytelnictwo
przed ortografii nadmiarem.
Pora byś zrobił… best-seler
lub coś… na noblisty miarę…

… Może fikołek z karteczką
z kolejki stałby się hitem… ?
… Może i Nobel sam, z góry,
spojrzałby na nas z zachwytem,
by… ziewnąć… ? … Taak, rzeczywistość
nie zawsze marzeń ma miarę…
Dlatego – wolę pożyczać
karteczki… sprawdzone, stare…

… Dobrze mieć nowe marzenia,
lecz gorzka prawda o ziemię
rzuca człowieka, gdy rozum
zapomni o doświadczeniach.
… To każdej kartki dotyczy,
przepysznej, w ryzie najpierwszej…
Spójrzcie – przed chwilą tak czysta,
a teraz? – już nie!?… Taaki wierszyk!

.
_______________________________________ mkd ___ VII.2013

.

P.S.

… jak zwykle życie weryfikuje pomysły… zastanowiło mnie, dlaczego publikując ten beztrosko niby powstający „utworek” zakwalifikowałem go do kategorii „Homo navigare”… gdy spojrzycie jednak jak ja na obecną i od lat -wbrew szumnym deklaracjom i dekoracjom- wciąż pogarszającą się sytuację moralną i gospodarczą Polski, gdy porównacie obietnice z realizacją to już teraz, w kontekście rozpędzającego się wyścigu niedorastających nawet do pięt Nikodemowi Dyzmie cyników, kuglarzy, wciąż tych samych zawodowych „zbawców Ojczyzny” po intratne miejsca na listach i stanowiskach, dojdziecie może tak jak ja do wniosku, że to co napisałem jest z głębi niejednego serca płynącym marzeniem i wezwaniem, byśmy nie zmarnowali swojej karteczki, byśmy mądrzeli mądrością doświadczeń własnej Historii, a nie wabikiem cekinów słupka sondażowego…

… z nadzieją, że Naród zacznie wreszcie myśleć poważniej i odpowiedzialniej nie tylko o swojej, ale i następnych pokoleń Przyszłości – dodaję ten niby malutki, karteczkowy „wierszyk” również do cyklu „POLSKA”…                _________ mkd

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… drzemie bajka… Dobranocka
………… Tatusiowa.
…………………………………….
Dobranocka to niezwykła,
nadzwyczajnie weekendowa
wytęskniona dobranocka.
Tatusiowa…

Jeszcze się dyskusje toczą,
jeszcze otwierają oczka,
ale… to jest Tatusiowa
dobranocka…

………… Otulona dziecka myślą
………… w upragnione ojca słowa
………… śpi spokojnie dobranocka…
………… Tatusiowa.
……………………………………………
Wyhasane na huśtawce,
utrudzone piaskownicą
dziecko jakże chce się dzielić
tajemnicą…

Jak tu tajemnicą wielką,
najważniejszą się podzielić
dziś, natychmiast, tu, z tatusiem?
………………….  Raz w niedzielę… ?

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… czeka bajka – dobranocka…
………… Tatusiowa
………………………………………..
A w tygodniu dziecko samo,
w żłobku, w szkole, z babcią, z mamą
pośpiech krzyki i wybryki;
bez liryki…

Jakże często wzbronią bajki
dobranocki babcie, mamy
– a chcą niby dziecku wskazać
nieba bramy..

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… nie ma szansy dobranocka
………… Tatusiowa…?
………………………………………..

Wiecie jak potrzebne dziecku,
żeby ojciec z nim obcował,
by już samą obecnością
je czarował…?

Mama zawsze będzie Mamą,
lecz czy wiedzą też sędziowe –
co się dzieje, gdy On bajki
nie opowie…?

………… Otulona dziecka myślą,
………… zasłuchana w ojca słowa
………… czeka na was – Dobranocka…
………… Tatusiowa.

.
_________________________________________ mkd ___ VIII.2015

 

.

Dziecko nasze…

_____________   * * *   _____________

TRYPTYK  >> DZIECKO W KĄPIELI <<

CZ. II >> Dziecko „nasze” <<

 

Dziecko ! Jak dobrze wygląda Dziecko
w kampaniach politycznych !
Polityk z Dzieckiem pod rękę – bardziej
niz z Matką w klapie – śliczny!

Dziecko! „Nasze największe Dobro!”
„Jakże to ważne dla nas!”
Dzieciństwo świetne chce Mu zapewnić
sto Instytucji na raz.

By szczęście Dziecko miało “od dziecka”
– piszą doktorskie prace
ci, co własnego nigdy nie chcieli
bo… szkoda było czasu… ?

„Zmieniać należy Dziecku pieluszki!”
O ten zaszczytny przywilej
boje medialne i pianę toczą
Baby’s-Pro-Homofile.

Co raz to słychać w krąg, jak donośnie
nad dzieckiem pieje, kwacze
– gromada znawców. Chcą je ukochać…
a każdy chce inaczej…

Wszyscy Mu Ojcem i wszyscy Matką,
a jeszcze lepszym – Wujkiem…
a Ciotki… jakże pełne ochoty
by zająć się ciupulkiem!

Co jeszcze Dziecku należy zrobić,
by było nam szczęśliwe ?
Należy chronić dziecko przed Światem!
On czyha na nie chciwie.

Dbają o Dziecko różni frustraci
po i przed urodzeniem.
Nawet minister jedna czy druga
chcą dziecka… z przeznaczeniem:

„Niechże nam będzie szczęśliwe Dziecko”!
Lizak, całuskek, zabawa –
byle by wysłać Dziecko do szkoły!
Po szkole – to nie ich sprawa!
………….
…. A może zadbać by o Rodzinę,
pisaną z Dużej Litery(!!!)
– by mogła godnie wychować Dziecko… ?!
……….
Cóż… cisza…? Jestem zbyt szczery !?

____________________________________________________ mkd ___ 01.VI.2008

Dziecko zagubione – EPILOG

————– (Cytat z TRYPTYKU pt „DZIECKO” małe) ————-

Gdy sprawimy dziecku radość, kiedy wyschną łezki –
zobaczymy w oczkach błękit … jakże jest niebieski.
Z takim dzieckiem każda chwila niesie rytm radosny,
łatwiej wtedy przejść przez Zimę i dotrwać do Wiosny……

Gdy się dziecka oczy śmieją łatwiej nam jest marzyc,
łatwiej Słonku promykami głaskać nas po twarzy.
Każda buzia wygłaskana lepiej czuje Wiosnę
i w ogóle wszystkim łatwiej – gdy dziecko radosne”...

… To co powyżej optymistycznie napisałem w 2008, a teraz, patrząc na otaczający nas, panoszący się wszędzie prymityw, powołujący się na kali-demokrację w formie „wszystko wolno” i „róbta co chceta”, na prymityw nowobogacki, arogancki, nieliczący się z niczym i nikim prócz siły (i pieniędzy?) prymityw nie rozumiejący wieloznaczności takich hasełek i utożsamiający je z definicją Demokracji – musiałem zadać sobie pytanie: Jeśli potrafimy mieć takie wspaniałe i radosne dzieci – skąd się więc biorą ci (zdolni do wszystkiego podłego) dorośli…?

Zadałem sobie to pytanie i doszedłem do wniosku, że istnieje nieobca wielu Rodzicom, może nawet znana większości Społeczeństwa i może nawet znana socjologom i P.T. „e-dukatorom” i obojętna im jak widać moja autorska wersja – refleksja Obserwatora>

_____________   * * *   _____________

TRYPTYK  >> DZIECKO W KĄPIELI <<

EPILOG – czyli >> zagubione coś <<

____ ( znawcy )___________

……może rosłoby nam dziecko aż po wieczne czasy
tak radosne jak w dzieciństwie, lecz przykłady ma – w krąg same
prezentami rozpuszczane, niewierzące w nic, przyćpane,
przez nikogo nie kochane, „brakiem czasu” zaniedbane,
jak rab wytatoowane, agresywne, rozhulane,
w pełni wyedukowane przez ulicę – nie przez mamę,
w domu, nie od klasy pierwszej w szkole,
nie przez Wzór i wiersze, nie przez Honor i Ojczyznę,
lecz przez snobizm, telewizję,
polityków kłamstw maliznę, fuck-lewiznę i łatwiznę,
oraz przez pokrętne rzesze cioto-wujów, których cieszy,
że nas hańbią, biorą w jasyr same takie pokrętasy,
arcycwane ananasy i żałosne fuj-smutasy
– zawsze do koryta pierwsze!
………………….
W mediach lśnią cwaniackie lenie, rzadko które ma sumienie,
lecz rodziców ma… Ci chwalą swoje dzieła – Kena z Lalą…
………………
Tak się kręci w rytm reklamy super hit – bez Taty, Mamy
– któreś to już nam kolejne, z automatu podsiębierne,
z empatii całkiem wyprane, egoizmem nadmuchane,
finansowo pragmatyczne, zachowawczo romantyczne,
pokolenie entuzjastów pedolesboniewdechlastów,
edomenobałwo-„…astów” na poletku pełnym chwastów
wyrośnięte wprost prześlicznie – pokolenie głąbów liczne…?
……
Dziecko piękne – było… Czy dziś, gdy „dorosłe” – taka zmiana
jest efektem, że je tknęła ręka „znawców od chowania”… ???
………….
„Znawcy” w efekt nie chcą wierzyć.
Nasze dziecko? Niemożliwe!
Miało tyle pięknych przeżyć
– może zróbmy lewatywę… ?
… Przecież było tak wrażliwe!
Chowaliśmy! Miało wszystko…
… lecz „chów” to nie „wychowanie”
– stąd się wzięło to zjawisko… !

… Tak radosne było dziecko.
Było to cudowne dzieło!
Byłoby – gdyby nie „znawcy”… ?

…….. a tak ładnie się poczęło… !

 

 _____________   * * *   _____________

dalej »