Motto:szukam w ludziach Człowieka

Drodzy Goście !

  W tym roku  obchodzimy  J  U  B  I  L  E  U  S  Z

=== X.2007 ===   u   r   o   d   z   i   n   y  === X.2017 ===

10 LAT  WITRYNY AUTORSKIEJ – X LAT – MKD POEZJE10 LAT

    ===== POEZJE (mkdpoezje.pl) zapraszają =====

Każdego Gościa obowiązuje lektura Regulaminu (>INSTRUKCJI OBSŁUGI<)  Dla Czytaczy wrażliwych założono=>EMPATIĘ /TESTER

 ———— (all  rights  reserved) ————

Złota Polska Jesień …


Sprawdziłem, jak to na świecie
jesienią… i co… ?
Ciepło – jest!!!
——————- wiecie…?
Trzeba by, nim przyjdzie zima
zebrać Ciepło w słoik, i – tak trzymać…
Można też wytarzać się na zapas
w nim… w siatkę nałapać,
a później, chłodną wiosną
– wypuścić na świat, by radośnie
fruwało, skakało i grzało,
bo przecież – Ciepła mało…

… Zawsze nam Ciepła mało…

____________________________________ mkdPoezje ___ X.2013

.

.

Użyteczność …

Chociaż miewam oprócz zalet cechy brzydkie
– nikt nie nazwie mnie przenigdy nieużytkiem.
Dzielę się, nie wszystkim może, lecz w nagrodę
Los mi daje zdrowie, sukces i – urodę…

Doświadczenie daje także… Pewnej nocy
Los przez okno wraz z Hrabiną do mnie wkroczył
po drabinie, do pokoju – by o świcie
zapoznawać mnie z arystokracji życiem…

„Och! Jesiotra jeść musiałam na kolacji
gdzieś, w pałacu” – powiedziała, pełna gracji…
„Książę gonił, lecz…” Nie dziwi mnie to wcale –
bo Hrabina miała sto Kopciuszka zalet.

Była Retro i masywna, coś z Rokoko
miała w sobie, z Renesansu i… z Baroku;
znawca rzekłby, że Hrabina w każdym stylu
jest, choć stópki miała jak krokodyl, z Nilu…

Miała także nawyk… Pod poduszką
zostawiała eleganckie swoje ciuszki
i – znikała… gdzieś, z kimś… Często wśród okruszków
znajdowałem je – bo zwykła jadać w łóżku…

Gdy tęsknotą Los doświadcza nas zbyt często
– użyteczność Hrabin znika, wzrasta męstwo…?
Męskość…? Cóż – zmęczony odkryciami –
out!… Hrabinę wyrzuciłem, wraz z ciuchami.

… Choć mi szkoda ich połysku jedwabnego
i miękkości – gdy napotkasz je, Kolego
mój – „po pędzlu”, „po klawiszach”, czy „po piórze”
to – używaj! Póki możesz! Jak najdłużej…

… Ciuszki piękne z opowieści o Hrabinie
chciej zachować, nim chęć minie… Po drabinie
wypełnienie Los z pewnością ześle ci… bądź pewny!
Otwórz okno! Są Księżniczki… Są Królewny…

.
__________________________________ mkd ___ XII.2012/17

.

Zalotność …

Żeby zalotność poznać, co
uskrzydla z was niektóre –
trzeba, bym z bliska dotknął jej,
w całości, i nie – piórem…

By znać diabełka, który tkwi
w kolczyku, czy podwiązce –
trzeba w ogonek skubnąć go…
na żywo, a nie – w książce.

Żeby doświadczyć szczęścia chwil,
dotrzeć do głębi duszy –
dość mi powiedzieć – chcę! I – móc!
Mam czas dla waszych wzruszeń.

Wystarczy jeden oka błysk,
wystarczy jedno słowo,
i… nagle świat zaczyna żyć,
bajecznie, kolorowo…

A gdy zalotność tango gra,
tęczą się w słońcu mieni –
już wiesz… To jedna z moich wad,
gdy tak jest – nie z tej ziemi…

.
_______________________________ mkd ___ VI.2010

… Tango…

http://www.youtube.com/watch?v=-taUfmQL4-w&feature=related

Zwykli ludzie …

Znam takich zwykłych ludzi,
piękne, samotne dusze,
które tak pragną kochać,
a boją się swych wzruszeń…

… a ja bym mógł… ja chciałbym,
choć wiem, co „kochać” znaczy.
Przeżyłem całą drogę
od nieba do rozpaczy…

… I wtedy przyszły wiersze…
W nich mogłem sobie przyznać
szanse na szczęścia deko –
by zniknął ślad po bliznach…

Znam takich zwykłych ludzi,
którzy chcą być szczęśliwi,
i… w samotności trwają.
Was ta samotność dziwi?

Czemu was dziwi wasza
samotność, zwykli ludzie?
Blizny wciąż przeżywacie
– nie myślcie więc o cudzie…

Na cud – jest prosty sposób.
Ten cud się może zdarzyć
tylko, gdy sobie człowiek
o drugim chce pomarzyć…

A kiedy zechce człowiek
marzyć – jak by nie było –
dopiero wtedy szansę
ma… nawet i na miłość.

.
_______________________________ mkd ___ II.2010

Delikatność …

______________________________

Delikatność twoja
wyjrzała z ukrycia.

Nie płosz jej…

Ona prawo ma do życia też,
choć się może już i nie spodziewa – tego.

Pozwól jej…

gdy zabronisz  – wróci do szeregu
twoich zwykłych,
szaroburych zdarzeń…
Schowa się w nim… więcej nie pokaże…

nigdy nie da ci się wzbić pod niebo
wszystkim nam potrzebną
wiarą w siebie,
choćby o to starać się, jak… nie wiem.

Delikatnie obchodź się z delikatnością.
Chroń ją przed agresją,
presją, złością…
Szanuj swoją delikatność.
Daj jej miejsce…
Podejdź
do delikatności – z sercem…

.

__________________________________________ mkd ___ I. 2010

 

.

Słowo jedno …

Tak jak za polskim chlebem
tęsknię za prostym słowem…
takim, na które czekam.
Tym, które brzmi jak spowiedź.

Za takim, które z głębi
duszy wyrwie sie do mnie
z westchnieniem na swobodę,
by – nie dać się zapomnieć…

Ty jedna znasz to słowo.
Jego jak klucza możesz
użyć, by mnie otworzyć
na miłość – gdy je powiesz.

Ile bym dał, by słyszeć
to słowo, tu, od ciebie,
byś mogła się ośmielić
powiedzieć- kocham… ?
Nie wiem…

.
_____________________________ mkd __ IV.2010

Śniadanie …

(… aromatyk  śniadaniowy…)

_____________________________

.

Leżę…
i w myślach
– piszę…

… No, chodź!…
– przerywa ciszę…

Czuję –
pachnie…

No, chodź!…
och!……….. reaguję…

Ach!
Ten poranka aromat…
Ach! Te śniadania…
te dania, które serwuje
– Ona…

Ach!
Jak dobrze się czuję…

.
______________________________ mkd ___ X.2010/ I.2012

Średnia z Ewki…

Trzeba, żeby tę prawdę
kobiety, która wie
czemu jest nieszczęśliwa –
objaśnić każdej z Ew.

Każdej, która jest smutna
kiedy budzić się ma,
a wieczorem… wieczorem
tak samotna, aż zła..

Cóż, że sobie wymarzy
sen, co słodkość jej da,
lecz… to tylko by zasnąć,
i przyjemność nie ta…

A jeżeli już poczuć,
to – tak naprawdę, z kim… ?
… A codzienność – przerasta,
a samotność – jak dym…

Może można by chwilę
zapomnienia z kimś mieć,
ale… ? Nie każdej Ewce
chce się w ten sposób chcieć…

No, i waha się Ewka,
nawet gdy „z kim” już ma;
czy pod pręgierzem wspomnień
życie zmienić się da?

No, i nie każdą Ewkę
na bylejakość stać;
nie potrafi zapomnieć
ani przestać się bać,

że ją znów życie skrzywdzi,
sponiewiera i zje,
ale… wciąż bać się życia?
Spójrz, Ewka! Wstaje dzień.

.
__________________________________ mkd __ 2009/XII.2011

.

Szczęściarz …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Umknęło …

… kiedyś, dawno temu, wpisałem w tomik wierszy dedykację …

______________________________

Po cóż ci moja książka,
i po co ci mój wiersz
i obraz, fotografia… ?
Kolekcję tworzysz gdzieś…?

… Czemu mnie chciałaś poznać …?
Po cóż był rzeźbiarz ci… ?
… Po to, by móc powiedzieć
“rzeźbił mnie… kilka dni”… ?

… By móc zapomnieć, że gdy
w nicości się zamknęłaś –
zdołałem z gruzu, z ciebie,
stworzyć znów piękne dzieło… ?

Bardzo mi zależało…
Mogłem ci więcej dać
życia, lecz nie umiałaś
szanować ani brać…

Nie chciałaś zwieńczyć twórcy…
Dzieło nie chce się dziać…
widać – nie twoją rolą
na postumencie stać…

… Nie można rzeźbić czegoś
bez końca… wieńczy dzieło,
i gdy go brak – możliwe
– ważnego coś umknęło…

.
_________________________________ mkd ___ VIII.2013

.

 

.

Weny rewizyta …

Przyszedłem do Weny… spała… ?
Hej, ty! Wena! Wstawaj, Mała…
Jesteś jeszcze moja fanką?
Czas najwyższy na śniadanko.
Mów, co lubisz. Kawkę z mleczkiem?
Czy popieścić się troszeczkę… ?
Czy rozbawić w mig na chwilkę… ?
Czy łaskotki z krokodylkiem… ?

Wtem, w półmroku widzę, z łóżka,
spod kołderki macha nóżka,
za nią goni druga… trzecia…
Dość!… Nie liczcie więcej, dzieci,
co czytacie strofy te.
Nie zastanawiajcie się,
ile nóżek Wena ma – to jej sprawa.
Pry-wat-na!
Może – prócz nóg – ma też skrzydła… ?
Skądś się biorą te wierszydła!

Dziś, gdy widzę arcydzieło –
wiem ja dobrze, skąd się wzięło;
to u Weny preferencje
mają moje konkurencje…
Jakie czasy – zwyczaj taki.
Cóż – niech uczą się chłopaki
Wenie frajdę robiąc dużą.
Ja w ten czas rozmawiam z Muzą.

.

____________________________________ mkd ___ VIII.2010

Weronika … (z cyklu: IMIONA)

Gdy ujrzałem po raz pierwszy jej fotosy
pomyślałem: „ ona godna jest pomnika,
jej uroda godna wiersza , wręcz eposu,
nawet imię nosi wdzięczne – Weronika ”

i myślałem, że zadrościć tylko temu
który myśli jej skieruje w swoją stronę …
Zazdrościłem, tak po prostu, tak jak facet
co z kompleksów leczyć musi brzydką żonę …

aż tu kiedyś na salonach, gdzie bohemy
kwiat się zbiera by wyprawiać harce dzikie
zaszumiało mi bliskością szczęścia w skroniach …
tam poznałem wtedy piękną Weronikę .

Wszystko jedno zdało się – co będzie potem …
gdy jej mogłem wreszcie spojrzeć w oczy z bliska
– winogrona i granaty Andaluzji,
pomarańczy kwiat – odnaleźć mogłem wszystko …

lecz znalazłem też,  głęboko na dnie skryte
miejsce na ogromne szczęście i tęsknotę
za kimś … Takim, kto dostrzeże piękno duszy
a nie tylko jej zewnętrzną cud – powłokę.

Kto doceni twe talenty śpiewające,
temperament i tętniące w rytmie wiersza
twoje pasje i marzenia – Weroniko ?
Nie bądź smutna . Dla mnie jesteś tą – najpierwszą .

Wiem, Kochanie …

Wiem, ze ciężko ci teraz się przyznać,
kiedy wszystko do „normy” wróciło,
że ten obok – to nie „ten” mężczyzna,
i że z „tamtym” ciut lepiej ci było… ?

Wiem, że ciężko ci teraz dni płyną,
i ten czas, i to co wtedy było
chcesz odtworzyć, i tamto pragnienie,
tę niepewność… czy wtedy – to miłość…?

Wiem, kochanie, że nocą, gdy zaśnie,
po kryjomu moje wiersze czytasz,
czas próbując odtworzyć? … Pragnienia
z tamtych marzeń? … I czytasz do świtu…

Może masz teraz status – jak chciałaś,
ale… serce tak wtedy ci biło…
Może los na loterii wygrałaś,
lecz zgubiłaś, przegrałaś coś…

Miłość… ?

.
_____________________________________ mkd ___ 2011

.

Wybaczenie …

Ta treść jest chroniona hasłem. Aby ją zobaczyć, podaj hasło poniżej:

Wyjątkowość …

… ktoś powiedział mniej więcej tak: „by dziewczynę uczynić Kobietą Wyjątkową wystarczy ją pokochać”

… dodam od siebie >choć to czasami prawda – nie zawsze jest to możliwe, tak jak nie zawsze na pomroczność jasną pomaga Aspiryna, lecz jeśli ma się szczęście spotkać i pokochać – nie wolno zapominać o tym, że…

_________________

Kobieta wyjątkowa jest zjawiskiem
niecodziennym, a zauważalnym, gdy:
kryzys, brak, nadzieja, że spotkało
się to pierwsze, wyjątkowe, i pachniało,
i wiatr szumiał nam we włosach, iskrzył świat
i… minęło wyjątkowych kilka lat…

… Gdy kochanie zmienia się nam w rzeczywistość –
pozostaje wstyd i żałość, że się wtedy nie udało,
i myśl, że czas poznać nową, nadzwyczajnie wyjątkową
i znów mieć to zjawiskowe odlotowe „blisko”
wyjątkowe… i znów nie dbać o zjawisko,
bo – znaczone… Zaznaczone, zaliczone…
i znów poczuć głód nowego…

… i to wszystko?

Rozum, gdy się zbudzi, przyzna:
Kobieta jest wyjątkowa, gdy ma błysk jak Super-Nova,
lecz bez śladów stu po bliznach,
gdy nie musi zastanawiać się
czy to własne jej życzenie
wymarzone, ta połówka, super-facet,
a dziś wałkoń, pijak i lada-co,
kawał cepa, bęcwała, i lenia,
czy to on ma prawo ją doceniać,
czy – Mężczyzna, który widzi, czuje, wie…

Myślę, trochę z żalem, że…
Mężczyzna chciałby Kobietę doceniać,
nie panienkę z lukami w myśleniu…
Mężczyzna Kobietę doceni, gdy wie,
że ona potrafi być Kobietą…

… bo Kobieta wie,
że ni tipsy, ni moda, ni scheda,
żaden make`up wyjątkowości jej nie da,
że jest dla Mężczyzny wyjątkowa, gdy
daje radość, i… spokojne sny…
gdy mądrości i godności świadoma,
wciąż dla niego je ma, cała, Ona…

… bo Mężczyzna tylko takiej świadomej
wyjątkowości wyjątkowej onej,
wyjątkowości dojrzałej chce.

.
________________________________ mkd ___ IV.2014

.

 

PS.. Mężczyzna wie, a facet może dowiedzieć się np. w ten sposób

 

Z punktu widzenia konia …

(… wiersz z tomiku „Romantica”…)

////////////////…….wersja dla kawalerii…….///////////////////

_ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _ _

Czekamy…
… takiej niefarbowanej…
nagle odkrytej,
drżącej, zdyszanej,
zgonionej zmysłem i nienasytem,
chętnej
dosiadać konia
z zachwytem,
by go bez uzdy wodzić tak,
pewnie,
udem, i ręką,
i krzykiem rzewnym,
aż oszalałe z rozkoszy zwierzę
litości wołać będzie…
…………………….
nieszczerze,
bo w głębi duszy jest oszalałe
cudownym,
drżącym, tętniącym szałem,
który
prowadzi pod bramy nieba
konia i jeźdźca.

Cóż więcej trzeba….

Czekamy…
na twój nastrój frywolny,
spojrzeń czekamy, wszystkiego zdolnych,
i ciebie. Cudnej,
drżącej, zdyszanej…..
takiej prawdziwej…
niefarbowanej….
zgonionej zmysłem,
i nienasytem
chętnej…
… aż wszystko
będzie zachwytem…

……………………

…………

…..
________________________________________ mkd___ 2008

Kto trochę życie poznał,
wie – kot to dziwne zwierzę
i prawie niepodobna
namówić go do zwierzeń

Z punktu widzenia kota –
najważniejszym jest spokój.
Po co się w złości miotać?!
To niepotrzebne kotu!

Kto trochę poznał życie,
wie – kot sam wybiera
obiekty polowania,
partnerkę, przyjaciela.

Nic więc dziwnego zatem,
że wtedy, gdy wizytę
składa nam kot wędrowiec –
witamy go z zachwytem.

A co najbardziej cieszy,
czym się możemy chwalić,
jest – gdy w spokojnym domu
kot pozostanie z nami.

Z punktu widzenia kota –
uwielbiać trzeba ciszę,
bo w ciszy można lepiej
oddechy własne słyszeć

i myśli, i muśnięcia,
i szmery pocałunków…
Właśnie to, w oczach kota,
przysparza nam szacunku.

A gdy mówimy sobie
o troskach i kłopotach,
i o radościach wszelkich –
jakże to cieszy kota…

Z punktu widzenia kota –
fajnie jest w takim domu.
A wy? Lubicie koty?
Spróbujcie sobie pomóc!

.

_________________________________ mkd ___ 2003

 

 

dalej »